eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawoPrzejechałbym babę...Re: Przejechałbym babę...
  • Data: 2025-07-27 10:47:47
    Temat: Re: Przejechałbym babę...
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    W dniu 27.07.2025 o 08:14, Shrek pisze:
    >
    > PS - ciekawe czy jakbym ją dotnknął to nagranie z kamerki coś by
    > pomogło, czy po prostu cofając masz się upewnić, koniec. Obstawiam to
    > drugie.

    Masz się upewnić. Jej nie wolno wchodzić pod samochód, ale Ty masz się
    upewnić. W razie konieczności zapewnić sobie pomoc innej osoby. Jaka
    jest praktyka, każdy, kto jeździ wie. Możesz jeździć ostrożnie i
    zwiększyć prawdopodobieństwo niewzięcia udziału w żadnej kolizji, czy
    wypadku, albo zmniejszenia jego skutków. 100% pewności nie uzyskasz, bo
    na drogach jest mnóstwo idiotów bez wyobraźni.

    We mnie kilka lat temu wjechał idiota, który wyprzedzał mnie chodnikiem,
    gdy skręcałem w poprzeczną ulicę w prawo z prawym kierunkowskazem. Już
    nie ma tego skrzyżowania (przebudowali, ale widać jeszcze ślad tego
    dawnego biegu ulicy Łącznik: https://maps.app.goo.gl/1USnLD3nooeiFVai7))
    ale to był taki zjazd w drogę w prawo pod kątem 30° wstecz. Jechałem
    długim samochodem i musiałem nieco do osi jezdni się zbliżyć, by się tam
    wpasować. Dobrze, że mam nawyk patrzenia we wsteczne lusterka i nagle
    zobaczyłem idiotę jadącego chodnikiem (kołami prawej strony, ale tak, ze
    lewe przy krawężniki, bo było z metr miejsca z mojej prawej strony).
    Kierujący (miał prawo jazdy od tygodnia) myślał, że skoro zjeżdżam do
    osi, to pomyliłem sobie kierunkowskazy i będę skręcał w lewo, a nie
    prawo. Zdążyłem nieco odkręcić kołami i przywalił mi w prawy słupek w
    zasadzie prawie równolegle, bo mógł się wbić prostopadle i mi syna
    zabić, który siedział na prawym fotelu. Nikomu nic się nie stało, ale
    pół roku jeździłem samochodem zastępczym, bo nie chciałem się zgodzić na
    złomowanie samochodu i wypłatę "wg książeczki". Dbam o samochód i
    10letni miał dla mnie o wiele większą wartość użytkową, niż
    książeczkowa. 5 lat później sprzedałem go za 15 tysięcy, a oni mi
    chcieli dać 9 tysięcy złotych - rozumiem inflacje, ale mimo wszystko.
    Potem czekałem na oryginalny próg z Francji, bo nie uznaję lipy. Nie mam
    również sobie nic do zarzucenia w tej sytuacji. Nie wiem, co mógłbym tam
    lepiej zrobić.

    Kiedyś u nas była sprawa, że kobieta na tym parkingu:
    https://maps.app.goo.gl/SD17cdazo1SdNgo7A zamiast obejść sobie
    chodnikiem, to szła przez parking "na skróty" i najechał na nią cofający
    z miejsca parkingowego. Tam cofasz po łuku. Ona wyszła z za
    zaparkowanego obok innego pojazdu i jej nie widział. Patrzył przez tylną
    szybę i kobieta mu się za słupkiem schowała. On nie najechał na nią
    tyłem, tylko bokiem. Albo wprost weszła w niego - tego nie ustalono.
    Kobieta w wieku podeszłym i wywracając "połamała się" (bardziej od
    upadku, niż uderzenia toczącego się pojazdu moim zdaniem). Obrażenia
    powyżej 7miu dni. Zatrzymanie prawa jazdy. Sprawa sądowa. Kierującego
    sąd potraktował bardzo łagodnie, ale faktycznie "bujał się" z tym kilka
    miesięcy. Biegły od obrażeń daje opinię po zakończeniu leczenia.

    Nie dawno była też taka "afera" lokalna, że policjanci nieoznakowanym
    pojazdem jechali obserwując lewą stronę, a w czasie, gdy przejeżdżali
    puste przejście dla pieszych (sobota wieczór i miasto pustawe) uderzyła
    w przednie prawe drzwi tak toczącego się pojazdu blisko 90-cio letnia
    babcia. Wyszła z za budynku chodnikiem poprzecznej ulicy. Babci nic się
    nie stało, choć odbiwszy się od drzwi wywróciła się, ale policjanci się
    wystraszyli i wezwali karetkę. Prokuratorka zatrzymała policjantowi
    prawo jazdy i dopiero opinia biegłego sprowadzająca się do tego, że
    policjant nie miał wpływu na to, że z za budynku (starówka i tam chodnik
    wąski) kobieta wyjdzie i uderzy w niemal stojący samochód. Tu akurat
    sytuacje nagrał miejski monitoring. Ale jakby tam był "naoczny świadek"
    twierdzący, że policjanci "po stopach babci" jechali i nie ustąpili
    wchodzącemu na pasy pieszemu i nie było tego monitoringu, to mogło by
    być różnie.

    W takich sprawach najgorsze jest, że nikt nie chce na miejscu podejmować
    decyzji. W tej ostatniej sprawie, z obawy o "pomówienie", że założono
    brak winy kierującego, bo policjant. Pamiętasz jeszcze sprawę rajdu BMW
    i rodziny, która spłonęła? Tam też uznano, że to się wyjaśni później i
    nie ma co zatrzymywać kierującego BMW - a to się okazało akurat błędem.
    Po prostu czasem trudno podjąć celne działania na podstawie tego, co
    masz na miejscu. Sprawy nie zawsze są tak oczywiste, jak się wydaje
    ludziom, którzy za takie decyzje odpowiadać nie muszą. Nagranie z rajdu
    BMW "wypłynęło" chyba kilka dni po tragedii.

    Pomyśl o tej Twojej sprawie. Zatrzymał byś się, ale ona idąc by się
    wystraszyła i wywaliła łamiąc rękę - wypadek, bo obrażenia powyżej 7dni,
    gdyż ręka w tydzień się nie zrośnie. Przyjeżdża Policja. Zatrzymują Ci
    prawo jazdy. OK! Masz nagranie z kamery, ale tego na miejscu nikt nie
    oceni. Opinia biegłego będzie za tydzień (albo miesiąc), a by powołać
    biegłego trzeba wszcząć postępowanie. Przez tydzień masz nerwy, bo nie
    wiadomo, co biegły napisze. Kolejny, bo już napisał, że winna piesza,
    ale postanowienie o umorzeniu się uprawomocnia 14 dni i kobieta może się
    odwołać. A może powinno się Cię zatrzymać? Co, jeśli uciekniesz do
    Emiratów, czy innego pięknego słonecznego kraju. Miałeś jechać na urlop
    do Egiptu? To damy Ci zakaz opuszczania kraju.
    --
    (~) Robert Tomasik

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1