eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawośrodki przymusu bezpośredniegoRe: środki przymusu bezpośredniego
  • Data: 2025-10-09 16:46:08
    Temat: Re: środki przymusu bezpośredniego
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    W dniu 09.10.2025 o 14:58, J.F pisze:
    > No to spytajmy - w jaki sposób ustalacie, że dane sprzedającego są
    > prawdziwe?

    Ja to już nawet Tobie kilka razy tu już pisałem. Jaki ma sens po
    wielokroć się o to samo pytać? Po pierwsze w PESEL. Po drugie - jak tam
    się zgadzają dane - to w rejestrach działalności gospodarczej i tam czy
    numer telefonu albo adres email jest zgodny z tym, co podaje
    pokrzywdzony. To zajmuje 2~3 minuty. Jeszcze sprawdzamy, czy nie jest
    prowadzone postępowanie przez inną jednostkę przeciwko tej osobie o
    oszustwa (jakby większej ilości paczek niedoręczono) oraz czy osoba nie
    zgłosiła utraty tożsamości albo przejęcia konta - bo wówczas mamy
    oszustwo przez n/n osobę. To wszystko zajmuje kilkanaście minut. W
    trzech miejscach PESEL wpisujesz i już wiesz.

    Teraz pytamy pokrzywdzonego, czemu uważa, że został oszukany, bo czasem
    pokrzywdzony może coś wiedzieć, czego powyższe sprawdzenia pobieżne nie
    uwzględniają. Ale jak wie tylko tyle, że paczki nie dostał, to nie ma
    wystarczających danych do wszczęcia postępowania i przesłuchaniem w
    charakterze świadka sprzedającego tego zmienić się nie da. Sporządza się
    notatkę, rejestruje i pozostawia bez dalszego biegu zgodnie z
    przepisami. Ale jak się uprze kupujący, to oczywiście należ się "pobawić".

    Co więcej, nie można sprzedającego przesłuchać w charakterze świadka z
    przyczyn już tu dość szeroko omawianych oraz z tego powodu, że nie ma
    podstaw do wszczęcia postępowania z powodu braku dowodów na zaistnienie
    przestępstwa, a świadków słucha się po wszczęciu postępowania (są
    wyjątki, ale tego akurat nie dotyczą). Zatem w ramach tej "zabawy"
    sprawdza się to samo, co napisałem wyżej, tylko teraz już drukuje się te
    odpowiedzi. Są okładki. Kilkadziesiąt kartek papieru. I odmawia się
    wszczęcia.

    Jak pokrzywdzony jest wystarczająco uparty, to za kilka miesięcy
    dostanie dokładnie tę samą informacje na piśmie. Nawet możemy z pełnym
    wypasem przesłuchać na świadka sprzedającego, ale ten powie, że chciał,
    ale coś nie wyszło albo wysłał nierejestrowaną paczką albo cokolwiek. To
    nie ma znaczenia, bo cokolwiek by nie powiedział, to zarzutu mu na tej
    podstawie nie postawisz. Musiał by być wyjątkowo głupi, by nie tylko się
    samooskarżyć, ale jeszcze dostarczyć na to dowodów możliwych do
    przeprowadzenia.

    Ale kupujący może się zażalić, że nie przesłuchano sprzedającego
    (przeważnie się nie słucha, bo się nie wszczyna) a w internecie piszą,
    że to lenistwo. No to się wszczyna i przesłuchuje sprzedającego. Z góry
    wiadomo, że nic z tego nie wyniknie, bo wyniknąć nie może.

    Najgorsze jest to, że piszę to któryś raz. To nie jest jakaś
    skomplikowana wiedza. Wydaje mi się, ze dziecko to powinno zrozumieć. Ja
    to po szkołach tłumaczę i wyjaśniam i dzieci z podstawówki ogarniają. Po
    prostu lepiej się nie dać oszukać, niż potem próbować ścigać sprawcę. I
    wracamy co jakiś czas do tej oczywistej konstatacji. Trzeba mieć
    jakikolwiek sensowny dowód na popełnienie przestępstwa, by prowadzić
    postępowanie karne.

    Niestety w internecie trafiają się "doradcy" wmawiający ludziom, że to
    wina lenistwa Policji i że dałoby się, tylko im się nie chce. To
    powoduje, że część ludzi się "upiera" przy tej głupocie i zamiast
    uzyskać tytuł wykonawczy po kilku tygodniach czekają na skutek
    postępowania, a ono nie może się zakończyć aktem oskarżenia z przyczyn
    obiektywnych - bo to nie jest przestępstwo.

    W wypadku ALLEGRO prościej zwrócić się do ALLEGRO. Po pierwsze jest tam
    ubezpieczenie i zasadniczo kupujący dostaje zwrot. ALLEGRO sobie
    sprawdza i jeśli dochodzi do wniosku, ze doszło do oszustwa (już tu
    pisałem kiedy), to sami składają zawiadomienie, ale wskazują w nim,
    czemu uważają, że doszło do przestępstwa - nie zawsze zresztą oszustwa.

    Jak to są inne portale (ogłaszam.pl, czy FaceBook) to o ile nie ma
    rozbieżności danych to niestety, ale jeśli dane sprzedającego się
    zgadzają, to zasadniczo jest to sprawa cywilna. Można próbować gromadzić
    pokrzywdzonych w Internecie albo składać zawiadomienia, ale zgodnie z
    miejscem działania sprawcy - tam może wpłynąć kilak zawiadomień, to
    ewentualnie będą znamiona oszustwa.

    Ewentualnie Policja ma możliwości, ale w ramach czynności operacyjnych.
    Tylko, by ktoś to w ten sposób robił muszą być poszlaki, że faktycznie
    doszło do oszustwa i tu jesteśmy w punkcie wyjście, że jeśli nie ma, to
    nikt tego nie będzie badał. Jak są, to prościej to w procesie zrobić
    łatwiej o konieczne dane.
    --
    (~) Robert Tomasik

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1