eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawoNieprawidłowe parkowanieRe: Nieprawidłowe parkowanie
  • Data: 2025-09-16 06:55:46
    Temat: Re: Nieprawidłowe parkowanie
    Od: Krzysztof 'kw1618' <k...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    W dniu 2025-09-16 o 00:48, Robert Tomasik pisze:
    > W dniu 15.09.2025 o 20:41, Monika Głowacka pisze:
    >> Polska Policja do roboty! Zacznijcie zajmować się swoimi obowiązkami,
    >> bo NIKT Was nie zwolnił z obowiązku interwencji wobec nieprawidłowego
    >> parkowania (art. 1 ust. 2 pkt 2 UOP)!
    >
    > Nie chcę gasić "w zarodku" tego pomysłu, ale moim zdaniem nic mądrego z
    > tego nie wyniknie. Do zgłaszania problemu nieprawidłowego parkowania
    > stanowiącego ogólny problem w danym rejonie, a nie danego konkretnie
    > kierującego jest Krajowa Mapa Zagrożeń.
    >
    > https://mapy.geoportal.gov.pl/iMapLite/KMZBPublic.ht
    ml
    >
    > Działa od wielu lat i się sprawdza. To, co opisano w tym materiale,
    > który komentuję, to jest de facto tak samo działająca aplikacja. Z
    > założenia jednak nie powoduje ona, że wszyscy okoliczni policjanci
    > wszystko rzucają i pędzą karać kierującego nieprawidłowo zaparkowanego
    > pojazdu. Tam też można zdjęcie wrzucić zresztą.
    >
    > By ukarać dane konkretnego kierującego konieczny jest dowód popełnienia
    > przez niego wykroczenia. Anonimowo przesłane zdjęcie, co do którego nie
    > za bardzo wiadomo kto i kiedy go wykonał jest raczej średnim dowodem.
    > Dowodem jest przesłuchanie w charakterze świadka osoby, która to
    > widziała połączone ze zdjęciem.
    >
    > Email z jakiegoś systemu anonimizującego trafi - jak czytam za
    > pośrednictwem dyżurnego - do komórki zajmującej się postępowaniami w
    > sprawach o wykroczenia. Rano następnego dnia zostanie zadekretowany i
    > jak nie będzie akurat weekendu albo święta, to wyznaczony do realizacji
    > czynności policjant powinien to dostać kolejnego dnia - czyli w praktyce
    > trzy dni później. Szanse na to, że ten samochód tam dalej stoi nie
    > wydają się zbyt wielkie w tej sytuacji, ale zawsze może wysłać pismo do
    > dzielnicowego, by sprawdził i mu odpisał - za dwa tygodnie, ale
    > formalnoprawnie chcieliśmy.


    Ale zazwyczaj to dotyczy miejsc gdzie zawsze jakiś pojazd stoi
    nieprawidłowo, więc jeśli policjant przyjedzie i nie zastanie pojazdu
    zgłaszanego, ujawni inny. Autorom inicjatywy tej www chodzi o to, że
    bywa tak, że policjant pisze notatkę: "nie ujawniono" a tym, który
    ujawnił się nie zajmie.



    Skoro "Aktualnie Policja nie otrzymuje
    > żadnego adresu e-mailowego zgłaszającego, co uniemożliwia wysyłanie im
    > wezwań, bo nie wiedzą do kogo miałyby być skierowane.", to zostaje im
    > wezwać w charakterze świadka administratora tego serwisu, by wskazał,
    > kto jest świadkiem. Będzie śmiesznie. Teraz wezwanie zawiadamiającego
    > będzie poprzedzać przesłuchanie administratora.
    >
    > Administrator albo wskaże, co spowoduje wezwanie tej dotąd anonimowej
    > osoby, tyle, że "miesiąc" później, jak już będzie mniej pamiętała. Albo
    > mniej lub bardzie rzetelnie zezna, że nie wie, kto to widział. Teraz
    > zastanawiam się, na ile jest on zawiadamiającym i przysługuje mu
    > otrzymanie pouczenia o którym mowa w art. 56a kpow. No i czy ostatecznie
    > nie okaże się, że wiedział, tylko nie powiedział, za co - jak wiadomo -
    > grozi 3 lata pozbawienia wolności.
    >
    > Teraz pytanie, czy przesłuchają go raz i jeśli faktycznie zezna, że nie
    > wie, kto to przysłał, to do kolejnych postępowań będą włączać odpis
    > świadczący o tym, że nie można ustalić świadka. A potem, to już
    > "normalnie" odstąpienie od skierowania wniosku o ukaranie z powodu braku
    > dowodu, że do wykroczenia doszło. Może jednak do każdego postępowania
    > osobno, co po pewnym czasie najprawdopodobniej spowoduje, że
    > administrator przestanie "pajacować" i sam z siebie zacznie te dane
    > wysyłać.
    >
    > To, że do ukarania sprawcy wykroczenia konieczny jest dowód w postaci
    > świadka nie jest jakąś fanaberią policjanta / strażnika miejskiego, a
    > naturalną koniecznością. I wymyślanie serwisów anonimizujących niczego
    > tu nie zmieni. Nie wiem, jaki sens ma wysyłanie zgłoszeń, co do których
    > z góry można przypuszczać, że do niczego nie doprowadzą. Widać, ze komuś
    > się setnie nudzi.
    >
    > Bardzo mi się spodobała koncepcja posiadania przez samego zgłaszającego
    > potwierdzenia złożenia zgłoszenia. To taki typowy "szach mat". Bo albo
    > może z nim przyjść na policję i zostanie przesłuchany na świadka, albo
    > może z nim nie przyjść i w sumie może sobie go w ramki oprawić. Jak
    > przyjdzie po tym, gdy administrator serwisu zezna, ze nie wie, kto
    > przysłał zgłoszenie i pokaże email od administratora z potwierdzeniem
    > zgłoszenia, to się go przesłucha do fałszywych zeznań administratora.
    >
    > Tak ogólnie, to moim zdaniem cała para tej dość mądrej inicjatywy idzie
    > po prostu "w gwizdek". Ja znam generalnie kilka powodów parkowania w
    > miejscach, gdzie jest to zabronione. Po pierwsze gapiostwo kierującego.
    > Po drugie chęć uniknięcia poniesienia opłaty parkingowej. Po trzecie
    > brak miejsc parkingowych.
    >
    > Na gapiostwo nic nie poradzimy. Z kosztami parkowania sprawa jest bardzo
    > złożona. Bo niby te opłaty mają na celu nakłanianie kierujących do
    > oszczędnego gospodarowania zasobami miejsc parkingowych, ale jak ich
    > jest po prostu zbyt mało, to karanie nic nie zmieni - miejsc nie
    > przybędzie. Najlepiej widać cwaniactwo parkujących, jak się człowiek
    > wieczorem przejdzie po strefie parkowania. Parkingi płatne puste, a poza
    > płatnymi parkingami stoją "cwaniacy". Jest to pokłosie stanowiska sądu,
    > że zaparkowany w strefie parkowania poza miejscem wyznaczonym jako
    > parking samochód nie musi wnosić opłaty. Bo jakby musiał, to cwaniactwa
    > byłoby mniej.
    >
    > Uważam, że zamiast wysyłania głupich zgłoszeń należałoby lobbować za
    > budową większej ilości miejsc parkingowych. Bo problemem tu jest nie
    > jakaś niechęć do parkowania w miejscach dozwolonych, a brak tych miejsc.


    Dodam, że w dużych miastach, gdzie w nienaganny sposób funkcjonuje
    komunikacja miejska, co najmniej połowa osób mogłaby przyjechać
    komunikacją publiczną typu tramwaj, trolejbus, autobus, metro i już jest
    połowę mniej nieprawidłowo parkujących.
    Są miejsca, gdzie mieszkańcy przyjeżdżają na 10-20 min, do sklepu,
    usług, lekarza, weterynarza. Architekt (który zapewne już nie żyje lub
    jest emerytem z demencją) 40 lat temu nie przewidział, że jego twór
    (osiedle) będzie stał aż tyle i może przybyć samochodów, których nie
    będzie gdzie postawić.
    Budynki budowane 30 lat temu przewidują 1 miejsce postojowe w garażu dla
    mieszkania, a są rodziny co mają po 2 lub więcej samochodów i już ten
    nadmiar stoi na jezdni.

    Sprawa z Płocka, gdy jest mecz na stadionie, okoliczne ulice są
    zastawione samochodami kibiców. Podobno stadion był budowany lub
    niedawno modernizowany, zapomnieli o parkingu dla kibiców i innych
    uczestników imprez masowych.

    Niedawno się dowiedziałem, że Straż Miejska (czy Policja) musi być
    gotowa na udowodnienie racji i np. takie utrudnianie ruchu udowodnić w
    Sądzie, gdyby kierujący chciał skorzystać z odmowy przyjęcia mandatu.
    Nie wystarczy potencjalna możliwość utrudniania ruchu, musi być
    faktyczna i konkretna i najlepiej aby był ten poszkodowany, który zezna,
    że jechał i ten pojazd utrudnił mu ruch, bo źle został zaparkowany.

    Dodatkowo jeszcze niedawny materiał z kanału audytobywatelski że sam
    znak B-36 zakaz zatrzymywania i postoju nie jest wystarczający do
    wystawienia mandatu, bo znak znakiem, ale jest pole do manewru niską
    szkodliwością tego czynu.

    Co do Krajowa Mapa Zagrożeń, to w dużych miastach to nie działa, miejsca
    z żle zaparkowanymi pojazdami są znane, raz na jakiś czas służby
    przyjadą, wykonają czynności i jadą na inne miejsce. Stąd złudzenie, że
    Krajowa Mapa Zagrożeń i zapewne powstała ta inicjatywa, aby reakcja
    służb była szybsza.
    W dużych miastach Straż Miejska działa, ale wygląda to tak, że
    czynności na miejscu z jednym pojazdem trwają nawet 1 godzinę, więc
    podczas 12godzin pracy pojazdów można przerobić co najwyżej 12, a
    jeszcze w między czasie wpływają wezwania do innych spraw.

    Z tych i innych powodów nauka kultury kierujących polega na słupkozie,
    zwężaniu jezdni, budowaniu infrastruktury utrudniającej życie
    kierującym, co oczywiści rodzi ich frustrację.

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1