eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawoSebastian M
Ilość wypowiedzi w tym wątku: 132

  • 11. Data: 2026-01-10 10:49:30
    Temat: Re: Sebastian M
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 10.01.2026 o 07:36, J.F pisze:
    >> Do podważenia zarzutu wystarczą wątpliwości.
    > W teorii. W praktyce sąd oleje, bo sąd jest od skazywania ?

    Masz jakieś wypatrzone doświadczenia z sądami.
    >
    > No chyba, że jakieś solidne będą - to jak nie ten są, to może
    > apelacyjny rozważy.


    --
    (~) Robert Tomasik


  • 12. Data: 2026-01-10 10:59:35
    Temat: Re: Sebastian M
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 10.01.2026 o 07:34, J.F pisze:
    > Pasażerowie zeznali, że Kia drogę zajechała

    Ja podejrzewam, że oni mówią prawdę. Kluczowym pozostaje dysproporcja
    prędkości z jaką jechało BMW w stosunku do tego, czego mógł i powinien
    się spodziewać kierujący KIA. Bo to, że kierujący BMW z rozmysłem w KIA
    nie przywalił możemy raczej założyć w ciemno. Biorąc pod uwagę ową
    dysproporcję, gdyby kierujący KIA przeżył, to jemu zarzutów by postawić
    nie można, bo co prawda nie miał prawa zajechać drogi BMW, ale mógł
    działać w uzasadnionym okolicznościami błędzie. Tyle, że to nie oznacza
    automatycznie winy za wypadek kierującego BMW.

    To coś, jak ktoś jadący 30 m/h pustym chodnikiem przez miasto na
    hulajnodze. Zazwyczaj się udaje, bo powiedzmy w nocy chodnik pusty, a
    jak ktoś idzie, to idiotę widzi i mu schodzi z drogi. I nagle ktoś go
    nie zauważa, włazi pod koła. Powiedzmy wychodzi z bramy i kierujący
    hulajnogą już nie jest w stanie zareagować. Pieszy z bramy wychodzić pod
    hulajnogę nie powinien oczywiście.
    --
    (~) Robert Tomasik


  • 13. Data: 2026-01-10 11:33:28
    Temat: Re: Sebastian M
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Sat, 10 Jan 2026 10:59:35 +0100, Robert Tomasik wrote:
    > W dniu 10.01.2026 o 07:34, J.F pisze:
    >> Pasażerowie zeznali, że Kia drogę zajechała
    >
    > Ja podejrzewam, że oni mówią prawdę. Kluczowym pozostaje dysproporcja
    > prędkości z jaką jechało BMW w stosunku do tego, czego mógł i powinien
    > się spodziewać kierujący KIA. Bo to, że kierujący BMW z rozmysłem w KIA
    > nie przywalił możemy raczej założyć w ciemno.

    Tylko wiesz - co innego "ja sobie jechałem lewym pasem, a kia z
    prawego nagle zjechała tuż przede mnie",
    a co innego "ja sobie jechalem lewym pasem spokojnie 300, hen daleko
    przede mną jakis samochód się wlecze na lewym pasie, więc ja blyskam
    długimi, naciskam hamulec, zjezdzam na środkowy pas ... a on tuż
    przede mnie też na środkowy. A wszysko dwie sekundy trwało.

    > Biorąc pod uwagę ową
    > dysproporcję, gdyby kierujący KIA przeżył, to jemu zarzutów by postawić
    > nie można, bo co prawda nie miał prawa zajechać drogi BMW, ale mógł
    > działać w uzasadnionym okolicznościami błędzie.

    Literalnie patrząc - długie światła służą m.in. do ostrzegania przed
    niebezpieczeństwem, w tym przypadku o wyprzedzaniu z prawej strony,
    skoro **** jeden blokuje lewy.
    a kto pierwszy włączył kierunkowskaz, ten ma pierwszenstwo.

    > Tyle, że to nie oznacza
    > automatycznie winy za wypadek kierującego BMW.

    Przy 300 na liczniku sąd bez problemu skaże kierowcę BMW.
    Co nie oznacza, że kierowca Kia niewinny.

    > To coś, jak ktoś jadący 30 m/h pustym chodnikiem przez miasto na
    > hulajnodze. Zazwyczaj się udaje, bo powiedzmy w nocy chodnik pusty, a
    > jak ktoś idzie, to idiotę widzi i mu schodzi z drogi.

    Połowa idzie w tym samym kierunku i nie widzi.

    > I nagle ktoś go
    > nie zauważa, włazi pod koła. Powiedzmy wychodzi z bramy i kierujący
    > hulajnogą już nie jest w stanie zareagować. Pieszy z bramy wychodzić pod
    > hulajnogę nie powinien oczywiście.

    Pieszego nie obowiązuje ustąpienie pierwszeństwa w tym wypadku :-P
    Natomiast hulajnoge elektryczną ... chyba obowiazuje.

    Natomiast podobny przypadek z Wrocławia przywoływałem parę razy -
    kierowca samochodu wyjezdżał z bramy, za płotem rowerzysta jechał po
    DDR, przywalił ... i kierowca nie winny.
    Wystarczyła decyzja prezesa sądu, bo kierowca był sędzią.

    Po prawdzie ... powoli wyjeżdzał (było nagranie), a rowerzysta ...
    najwyraźniej nie dostosował prędkości do warunków :-)

    J.




  • 14. Data: 2026-01-10 14:48:18
    Temat: Re: Sebastian M
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 10.01.2026 o 11:33, J.F pisze:
    >> Ja podejrzewam, że oni mówią prawdę. Kluczowym pozostaje dysproporcja
    >> prędkości z jaką jechało BMW w stosunku do tego, czego mógł i powinien
    >> się spodziewać kierujący KIA. Bo to, że kierujący BMW z rozmysłem w KIA
    >> nie przywalił możemy raczej założyć w ciemno.
    > Tylko wiesz - co innego "ja sobie jechałem lewym pasem, a kia z
    > prawego nagle zjechała tuż przede mnie",
    > a co innego "ja sobie jechalem lewym pasem spokojnie 300, hen daleko
    > przede mną jakis samochód się wlecze na lewym pasie, więc ja blyskam
    > długimi, naciskam hamulec, zjezdzam na środkowy pas ... a on tuż
    > przede mnie też na środkowy. A wszysko dwie sekundy trwało.

    Jeszcze co innego, że BMW jedzie lewym szybko. Widzi jadącego wolniej
    lewym, gdy środkowy jest pusty. Na autostradzie możesz z prawej
    wyprzedzać. Zmienia pas na środkowy i dla upewnienia się, że KIA widzi
    błyska światłami. W chwili, gdy dojeżdża do KIA, ta zmienia pas.

    Przy czym nie wiem, jak tam było. zakładam, że sąd musi ustalić, jaki
    był scenariusz.
    >
    >> Biorąc pod uwagę ową
    >> dysproporcję, gdyby kierujący KIA przeżył, to jemu zarzutów by postawić
    >> nie można, bo co prawda nie miał prawa zajechać drogi BMW, ale mógł
    >> działać w uzasadnionym okolicznościami błędzie.
    > Literalnie patrząc - długie światła służą m.in. do ostrzegania przed
    > niebezpieczeństwem, w tym przypadku o wyprzedzaniu z prawej strony,
    > skoro **** jeden blokuje lewy.

    Z tym też trzeba uważać. Ja mam przemyślane i staram się tych świateł
    używać oszczędnie, by nie wprowadzić w błąd. Przykładowo ktoś wyjeżdża z
    podporządkowanej i wymusza na mnie pierwszeństwo. Błysnę światłami i,
    czy on uzna to za ostrzeżenie, czy znak, że go wypuszczam?

    > a kto pierwszy włączył kierunkowskaz, ten ma pierwszenstwo.

    A wiemy, czy KIA w ogóle włączyła? Pytam, bo nie chce mi się
    przeszukiwać internetu. Po za tym jak odebrał błyśnięcie światłami
    kierowca KIA. Może uznał, że BMW go widzi i wpuszcza na środkowy pas.
    >
    >> Tyle, że to nie oznacza
    >> automatycznie winy za wypadek kierującego BMW.
    > Przy 300 na liczniku sąd bez problemu skaże kierowcę BMW.
    > Co nie oznacza, że kierowca Kia niewinny.

    Pożyjemy. Zobaczymy. Za przekroczenie prędkości chyba nie da się go
    ukarać, bo wykroczenie się przedawni.
    >
    >> To coś, jak ktoś jadący 30 m/h pustym chodnikiem przez miasto na
    >> hulajnodze. Zazwyczaj się udaje, bo powiedzmy w nocy chodnik pusty, a
    >> jak ktoś idzie, to idiotę widzi i mu schodzi z drogi.
    > Połowa idzie w tym samym kierunku i nie widzi.

    W nocy słychać jadącą hulajnogę. Po za tym, jak idzie i nie widzi /
    słyszy, to kierunek dalszego marszu jest przewidywalny i można ocenić,
    jak go ominąć. Gorzej, jak usłyszy i "uskoczy".
    >
    >> I nagle ktoś go
    >> nie zauważa, włazi pod koła. Powiedzmy wychodzi z bramy i kierujący
    >> hulajnogą już nie jest w stanie zareagować. Pieszy z bramy wychodzić pod
    >> hulajnogę nie powinien oczywiście.
    > Pieszego nie obowiązuje ustąpienie pierwszeństwa w tym wypadku ?
    > Natomiast hulajnoge elektryczną ... chyba obowiazuje.

    Z czego to wywodzisz? Nadal nie wolno z za przesłony (brama) wchodzić
    pod jadący pojazd. Nawet, jak ten jedzie nieprawidłowo. Natomiast, czy
    należy od pieszego oczekiwać, że jak będzie wychodził z bramy, to
    zastosuje zasady "czarnej taktyki"? Będzie wychodził metodą krojenia
    tartu :-) Ja odradzam jeżdżenie przy ścianie.
    >
    > Natomiast podobny przypadek z Wrocławia przywoływałem parę razy -
    > kierowca samochodu wyjezdżał z bramy, za płotem rowerzysta jechał po
    > DDR, przywalił ... i kierowca nie winny.
    > Wystarczyła decyzja prezesa sądu, bo kierowca był sędzią.

    No a jak pieszy nie jest sędzią, to już za oczywiste uważasz, że jest
    niewinny. Na drodze przede wszystkim wszyscy muszą myśleć. Pamiętam ten
    wątek. Ktoś bezsensownie poprowadził DDR przy ścianie. Tam powinien być
    dla rowerów STOP. Albo jakaś barykadka uniemożliwiająca jazdę przy ścianie.
    >
    > Po prawdzie ... powoli wyjeżdzał (było nagranie), a rowerzysta ...
    > najwyraźniej nie dostosował prędkości do warunków ?

    Ale gdyby to nie był sędzia, to byś się upierał, że niewinny, a że
    sędzia ...
    --
    (~) Robert Tomasik


  • 15. Data: 2026-01-10 15:42:51
    Temat: Re: Sebastian M
    Od: Shrek <...@w...pl>

    W dniu 10.01.2026 o 14:48, Robert Tomasik pisze:

    > Zmienia pas na środkowy i dla upewnienia się, że KIA widzi
    > błyska światłami. W chwili, gdy dojeżdża do KIA, ta zmienia pas.

    Na szczęście w twoje okolicy nie ma autostrad, bo byś się zabił (albo co
    bardziej prawdopodobne kogoś). Najpierw uważasz że jeździ się po nich na
    długich, potem że wyprzedzając kogoś z prawej strony jest ok żeby mu
    błyskać długimi. Chyba tylko po to żeby ci się wpierdolił, bo błyskanie
    długimi do typów na lewym jest powszechnie odczytywane jako "spierdalaj
    z lewego, bo ja nim zapierdalam".

    > Z tym też trzeba uważać. Ja mam przemyślane i staram się tych świateł
    > używać oszczędnie, by nie wprowadzić w błąd.

    Widać powyżej;)

    > Przykładowo ktoś wyjeżdża z
    > podporządkowanej i wymusza na mnie pierwszeństwo. Błysnę światłami i,
    > czy on uzna to za ostrzeżenie, czy znak, że go wypuszczam?

    A jak myślisz?

    > A wiemy, czy KIA w ogóle włączyła? Pytam, bo nie chce mi się
    > przeszukiwać internetu. Po za tym jak odebrał błyśnięcie światłami
    > kierowca KIA. Może uznał, że BMW go widzi i wpuszcza na środkowy pas.

    Tak, zapewne tak uznał;)

    --
    Shrek

    Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "??? ?????"?
    PS - i konfederację!


  • 16. Data: 2026-01-10 15:45:03
    Temat: Re: Sebastian M
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 10.01.2026 o 15:42, Shrek pisze:
    > Na szczęście w twoje okolicy nie ma autostrad, bo byś się zabił (albo co
    > bardziej prawdopodobne kogoś). Najpierw uważasz że jeździ się po nich na
    > długich, potem że wyprzedzając kogoś z prawej strony jest ok żeby mu
    > błyskać długimi. Chyba tylko po to żeby ci się wpierdolił, bo błyskanie
    > długimi do typów na lewym jest powszechnie odczytywane jako "spierdalaj
    > z lewego, bo ja nim zapierdalam".

    Czyli kolejny raz, z braku argumentów liczysz na to, ze komuś nie będzie
    się chciało sprawdzić, co ja uważam.
    --
    (~) Robert Tomasik


  • 17. Data: 2026-01-10 15:47:59
    Temat: Re: Sebastian M
    Od: Shrek <...@w...pl>

    W dniu 10.01.2026 o 15:45, Robert Tomasik pisze:

    > Czyli kolejny raz, z braku argumentów liczysz na to, ze komuś nie będzie
    > się chciało sprawdzić, co ja uważam.

    Przecież sam napisałeś. Już raz ci zacytowałem dziś czego nie napisałeś
    a było dwa posty wyżej.

    --
    Shrek

    Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "??? ?????"?
    PS - i konfederację!


  • 18. Data: 2026-01-10 16:04:33
    Temat: Re: Sebastian M
    Od: alojzy nieborak <g...@g...com>

    W dniu 2026-01-10 o 11:33, J.F pisze:
    > ja sobie jechalem lewym pasem spokojnie 300, hen daleko
    > przede mną jakis samochód się wlecze na lewym pasie, więc ja blyskam
    > długimi, naciskam hamulec, zjezdzam na środkowy pas ... a on tuż
    > przede mnie też na środkowy. A wszysko dwie sekundy trwało.


    Tak właśnie było, taka nieszczęsna mijanka.


    Ja bym pojechał po niemiecku, owszem możesz se jechać 300km/j ale w
    razie wypadku wina twoja. No ale zyjemy w PL i szukają kwadratowych
    jajec typu "może opona pękła"/widziałem dzika jak nic.


    Standardowa wklejka okołotematyczna:
    https://www.youtube.com/watch?v=1GTuUOX_ccc&t=143s


  • 19. Data: 2026-01-10 18:08:03
    Temat: Re: Sebastian M
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 10.01.2026 o 16:04, alojzy nieborak pisze:
    > No ale zyjemy w PL i szukają kwadratowych jajec typu "może opona pękła"/
    > widziałem dzika jak nic.

    Tylko z samego faktu pęknięcia opony akurat prawo do jazdy 300 km/h nie
    wynika. Problemem jest ta prędkość. Jakby jechał 140 km/h, to nawet w
    razie pęknięcia tej opony byłaby "obcierka", a nie trzy trupy. Nie wiem,
    ile KIA jechała, ale bezpieczeństwo na autostradzie wynika z tego, że
    wszyscy jadą szybko i względna prędkość jest niewielka.
    --
    (~) Robert Tomasik


  • 20. Data: 2026-01-11 01:05:59
    Temat: Re: Sebastian M
    Od: Kviat <k...@n...dla.spamu.pl>

    W dniu 10.01.2026 o 10:49, Robert Tomasik pisze:
    > W dniu 10.01.2026 o 07:36, J.F pisze:
    >>> Do podważenia zarzutu wystarczą wątpliwości.
    >> W teorii. W praktyce sąd oleje, bo sąd jest od skazywania ?
    >
    > Masz jakieś wypatrzone doświadczenia z sądami.

    O kurde.
    Faktycznie jakieś dziwne te doświadczenia.

    Powrotu do zdrowia życzę.
    Piotr



strony : 1 . [ 2 ] . 3 ... 10 ... 14


Szukaj w grupach

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1