Etat z decyzji urzędnika. Nowelizacja ustawy o PIP zagraża rynkowi B2B
2026-02-19 10:59
Etat z decyzji urzędnika. Nowelizacja ustawy o PIP zagraża rynkowi B2B © wygenerowane przez AI
Przeczytaj także: Reforma PIP najmocniej może uderzyć w cudzoziemców. Czy stracą prawo do legalnej pracy w Polsce?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany wprowadza nowelizacja ustawy o PIP i dlaczego mogą one przekształcić umowy B2B w etaty.
- Jakie mechanizmy łagodzące wprowadza nowelizacja, takie jak możliwość wystąpienia o interpretację indywidualną czy abolicja.
- Dlaczego profesjonaliści wybierają B2B i jakie korzyści finansowe niesie ta forma współpracy.
- Jakie ryzyka niesie praca zdalna z zagranicy w kontekście nowelizacji ustawy o PIP.
- Jakie konsekwencje finansowe, podatkowe i międzynarodowe mogą wyniknąć z przekształcenia B2B w etat.
- Dlaczego nowelizacja ustawy o PIP może wywrócić rynek B2B do góry nogami.
- Jakie kroki mogą podjąć samozatrudnieni i firmy, aby zminimalizować negatywne skutki nowelizacji.
Decyzja administracyjna zamiast wyroku sądu
28 stycznia 2026 roku Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej opublikowało poprawiony projekt nowelizacji ustawy o PIP. Utrzymano w nim najbardziej dyskutowane rozwiązanie – możliwość wydawania przez inspektorów pracy decyzji administracyjnych przekształcających umowy cywilnoprawne w umowy o pracę.
– To rozwiązanie o charakterze rewolucyjnym. W oficjalnej narracji ma służyć ochronie praw pracowniczych, ale w praktyce obejmie przede wszystkim setki tysięcy osób pracujących w formule B2B, które często nie są zainteresowane statusem pracownika - komentuje Tomasz Prokurat, radca prawny i doradca podatkowy, partner w Kancelarii Litigato.
Co zmieniło się względem projektu z 2025 roku
Nowa wersja projektu zawiera kilka istotnych modyfikacji wobec propozycji z października 2025 r.
Po pierwsze, decyzja reklasyfikacyjna będzie mogła zostać wydana dopiero po niewykonaniu przez podmiot zatrudniający polecenia inspektora dotyczącego zawarcia umowy o pracę. To swoisty mechanizm ostrzegawczy poprzedzający właściwą decyzję.
Po drugie, decyzja będzie wywoływać skutki na przyszłość (ex nunc), a nie wstecz. Nie zamyka to jednak organom podatkowym drogi do dochodzenia zaległości za wcześniejsze okresy.
Po trzecie, projekt wprowadza możliwość wystąpienia o interpretację indywidualną do Głównego Inspektora Pracy w zakresie ustalenia, czy w danej relacji zachodzi stosunek pracy.
– Projekt przewiduje sześciomiesięczną abolicję – podmioty, które dobrowolnie uporządkują współpracę i zawrą umowy o pracę, unikną odpowiedzialności karnej. Ustawodawca wprowadza mechanizmy łagodzące, ale nie zmienia to faktu, że skala ingerencji państwa w relacje gospodarcze pozostaje bardzo duża - podkreśla Tomasz Prokurat.
Dlaczego profesjonaliści wybierają B2B
Kontrakty B2B od lat przyciągają specjalistów, szczególnie z branż wysokodochodowych. Kluczowym argumentem są wyższe wynagrodzenia netto przy identycznym koszcie po stronie „pracodawcy”. Różnica wynika głównie z niższych składek ZUS i zdrowotnych oraz możliwości wyboru korzystniejszych form opodatkowania - podatku liniowego lub ryczałtu, szczególnie po przekroczeniu progu 120 tys. zł rocznego dochodu.
– Dla wielu osób to racjonalna kalkulacja ekonomiczna - wyższy dochód, większa kontrola nad finansami i możliwość samodzielnego zarządzania zabezpieczeniem emerytalnym. Atrakcyjność B2B, choć wciąż wysoka, systematycznie maleje - m.in. przez ograniczanie kosztów podatkowych, czego przykładem są zmiany w rozliczaniu samochodów osobowych - wskazuje ekspert.
Wybór B2B ma także podłoże systemowe. Jak wskazuje Tomasz Prokurat, wielu samozatrudnionych nie widzi wartości w publicznych składkach zdrowotnych i emerytalnych.
– To często młodzi, dobrze zarabiający profesjonaliści, którzy korzystają z prywatnej opieki medycznej i samodzielnie inwestują w przyszłość - poprzez IKE, IKZE, giełdę czy ETF-y, a w przypadku najwyższych dochodów także fundacje rodzinne. W ich ocenie, państwowy system emerytalny „spłaszcza” świadczenia i ogranicza realną stopę zwrotu względem prywatnych inwestycji - wyjaśnia.
Workation i praca z zagranicy - ukryte pole minowe
Projekt nowelizacji nabiera szczególnego znaczenia w kontekście rosnącej popularności pracy zdalnej z zagranicy. Najlepiej zarabiający kontraktorzy często świadczą usługi podczas tzw. workation lub mieszkając poza Polską przez wiele miesięcy w roku, formalnie utrzymując działalność w kraju.
– Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że naraża się w ten sposób na poważne ryzyko podatkowe. Ma ono dwa wymiary. Pierwszy z nich to zmiana rezydencji podatkowej - państwo pobytu może uznać daną osobę za swojego rezydenta i opodatkować globalny dochód. Drugi to tzw. permanent establishment - działalność prowadzona faktycznie za granicą może zostać uznana za stały zagraniczny zakład firmy - ostrzega mec. Prokurat.
Przekwalifikowanie B2B - scenariusz ryzyka dla obu stron
Administracyjne przekształcenie B2B w etat oznacza dla kontraktora realny spadek dochodów - wyższe składki, brak kosztów podatkowych i opodatkowanie według skali. Dla przedsiębiorców konsekwencje są jeszcze szersze. Poza bieżącymi składkami ZUS i zaliczkami na PIT pojawia się ryzyko roszczeń za okresy przeszłe, odsetek od zaległości oraz sporów z organami podatkowymi i ZUS.
Szczególnie złożona jest sytuacja współpracowników pracujących z zagranicy. Jeśli - w wyniku decyzji PIP - osoba przebywająca np. dziewięć miesięcy w Hiszpanii zostanie uznana za pracownika, polski przedsiębiorca może zostać objęty hiszpańskim prawem pracy: od czasu pracy po płacę minimalną i obowiązki rejestracyjne za granicą. Na gruncie podatkowym może powstać także zagraniczny zakład, co oznacza: konieczność prowadzenia lokalnej księgowości, składanie deklaracji podatkowych za granicą, opodatkowanie części dochodu według lokalnych stawek.
– To konsekwencje, których strony zazwyczaj w ogóle nie brały pod uwagę, zawierając kontrakt B2B - zaznacza mec. Prokurat.
Rewolucja mimo „złagodzeń”
– Choć projekt zawiera elementy ochronne - interpretacje indywidualne czy abolicję - jego ciężar systemowy pozostaje bardzo duży. Dla setek tysięcy osób oznacza realne ryzyko wymuszenia zmiany formy współpracy na mniej korzystną finansowo. Dla firm - także wejście w obszar międzynarodowego prawa pracy i podatków - podsumowuje ekspert.
W jego ocenie zasadne pozostają pytania o proporcję regulacji.
– Ochrona praw pracowniczych jest kierunkiem słusznym, ale równie ważne jest pytanie, czy państwo powinno władczo ingerować w wolę stron oraz przyznawać organowi administracyjnemu kompetencje właściwe dotąd sądom pracy. Być może skuteczniejszą drogą byłoby zwiększenie atrakcyjności etatu – np. poprzez obniżenie jego obciążeń fiskalnych i ich wyrównanie względem innych form – wskazuje Tomasz Prokurat.
Projekt nowelizacji ustawy o PIP, mimo wprowadzonych korekt, zapowiada jedną z największych zmian w relacjach B2B ostatnich lat. W praktyce dotyczy nie tylko formy zatrudnienia, lecz także modeli biznesowych, mobilności pracy i międzynarodowych rozliczeń. Dla rynku oznacza to nie tyle korektę, co potencjalną przebudowę zasad współpracy między firmami a samozatrudnionymi.
oprac. : eGospodarka.pl
Przeczytaj także
Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ
Komentarze (0)
Najnowsze w dziale Prawo
-
Czy można zamienić się miejscami w samolocie? Sprawdź, co warto wiedzieć
-
Ustawa o KSC podpisana. Firmy mają tylko miesiąc na przygotowanie do NIS2
-
Klątwa trzeciego pokolenia. Jak fundacja rodzinna chroni firmę przed rozdrobnieniem własności i konfliktami?
-
Tylko 20% Polaków zastrzegło PESEL. Dlaczego reszta ryzykuje kradzież tożsamości?


Interpretacja indywidualna PIP: nowe rozwiązanie chroniące przedsiębiorców. Co warto wiedzieć?


Ceny mieszkań stabilne a zdolność kredytowa rośnie. O ile nie masz dzieci
