eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawoRozprawa sądowa o parkowanie.
Ilość wypowiedzi w tym wątku: 37

  • 21. Data: 2025-09-14 19:05:49
    Temat: Re: Rozprawa sądowa o parkowanie.
    Od: Shrek <...@w...pl>

    W dniu 14.09.2025 o 14:03, Robert Tomasik pisze:

    >> Rzutuje - wymaga przyznania, że pierwszy wyrok w imieniu
    >> Rzeczypospolitej Polskiej był gówno warty i kolega sędzia nawet nie
    >> czytał materiałów. Masz po prostu domniemanie winy a nie niewinności.
    >
    > Bo takie jest założenie postępowania nakazowego.

    Owszem. Właśnie o tym piszę - zapada _wyrok_ w imieniu Rzeczypospolitej
    Polskiej, wdany przez sędziego który nawet pewnie nie przeczytał
    materiałów, gdzie jesteś domyślnie winny. I potem inny sąd musi
    powiedzieć "tak to była farsa, w wykonaniu naszego wydziałowego kolegi".
    Wcale nie powoduje to że jesteś postrzegany jako domyślnie winny. Już ci
    nie będę przypominał jakie fikołki robiłeś, gdy twoi koledzy dali dupy,
    żeby tylko nie okazało się że to policjant nie miał racji. A przecież
    nawet ich nie znałeś, a co dopiero mówić o koledze z wydziału:P

    > Ja bym się bardziej czepił tego, czemu w postępowaniu
    > nakazowym skierowano akt oskarżenia w sytuacji, gdy obwiniony negował
    > winę.

    Bo jakby się zgadzał, to zwykle by po prostu mandat przyjął i nie byłoby
    żadnego sądu...

    > Bo ten tryb jest po to, że czasem nie można kogoś ukarać mandatem,
    > a wina jest oczywista, więc po co "kombinować".

    Nie - ten tryb jest własnie głównie po to, że ktoś odmawia przyjęcia
    mandatu.

    --
    Shrek

    Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "??? ?????"?
    PS - i konfederację!


  • 22. Data: 2025-09-15 00:24:16
    Temat: Re: Rozprawa sądowa o parkowanie.
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 14.09.2025 o 19:05, Shrek pisze:

    >>> Rzutuje - wymaga przyznania, że pierwszy wyrok w imieniu
    >>> Rzeczypospolitej Polskiej był gówno warty i kolega sędzia nawet nie
    >>> czytał materiałów. Masz po prostu domniemanie winy a nie niewinności.
    >> Bo takie jest założenie postępowania nakazowego.
    > Owszem. Właśnie o tym piszę - zapada _wyrok_ w imieniu Rzeczypospolitej
    > Polskiej, wdany przez sędziego który nawet pewnie nie przeczytał
    > materiałów, gdzie jesteś domyślnie winny. I potem inny sąd musi
    > powiedzieć "tak to była farsa, w wykonaniu naszego wydziałowego kolegi".
    > Wcale nie powoduje to że jesteś postrzegany jako domyślnie winny. Już ci
    > nie będę przypominał jakie fikołki robiłeś, gdy twoi koledzy dali dupy,
    > żeby tylko nie okazało się że to policjant nie miał racji. A przecież
    > nawet ich nie znałeś, a co dopiero mówić o koledze z wydziału:P

    Bredzisz po prostu. Wyrok nakazowy ma na celu zastąpienie skomplikowanej
    procedury słuchania świadków wyrokiem, od którego po prostu możesz się
    odwołać i wówczas sąd zacznie to dopiero badać. In concreto bezsensem
    było założenie, że skazany się nie odwoła, skoro proponowano mu mandat i
    nie przyjął. I tu jest problem, a nie w tym, że sąd tego nie badał, bo
    taka jest procedura nakazowa. >
    >> Ja bym się bardziej czepił tego, czemu w postępowaniu nakazowym
    >> skierowano akt oskarżenia w sytuacji, gdy obwiniony negował winę.
    > Bo jakby się zgadzał, to zwykle by po prostu mandat przyjął i nie byłoby
    > żadnego sądu...

    Nie zawsze można nałożyć mandat. >
    >> Bo ten tryb jest po to, że czasem nie można kogoś ukarać mandatem, a
    >> wina jest oczywista, więc po co "kombinować".
    > Nie - ten tryb jest własnie głównie po to, że ktoś odmawia przyjęcia
    > mandatu.
    >
    I nie złoży sprzeciwu od nakazowego wyroku?
    --
    (~) Robert Tomasik


  • 23. Data: 2025-09-15 12:49:42
    Temat: Re: Rozprawa sądowa o parkowanie.
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Mon, 15 Sep 2025 00:24:16 +0200, Robert Tomasik wrote:
    > W dniu 14.09.2025 o 19:05, Shrek pisze:
    >>>> Rzutuje - wymaga przyznania, że pierwszy wyrok w imieniu
    >>>> Rzeczypospolitej Polskiej był gówno warty i kolega sędzia nawet nie
    >>>> czytał materiałów. Masz po prostu domniemanie winy a nie niewinności.
    >>> Bo takie jest założenie postępowania nakazowego.
    >> Owszem. Właśnie o tym piszę - zapada _wyrok_ w imieniu Rzeczypospolitej
    >> Polskiej, wdany przez sędziego który nawet pewnie nie przeczytał
    >> materiałów, gdzie jesteś domyślnie winny. I potem inny sąd musi
    >> powiedzieć "tak to była farsa, w wykonaniu naszego wydziałowego kolegi".
    >> Wcale nie powoduje to że jesteś postrzegany jako domyślnie winny. Już ci
    >> nie będę przypominał jakie fikołki robiłeś, gdy twoi koledzy dali dupy,
    >> żeby tylko nie okazało się że to policjant nie miał racji. A przecież
    >> nawet ich nie znałeś, a co dopiero mówić o koledze z wydziału:P
    >
    > Bredzisz po prostu. Wyrok nakazowy ma na celu zastąpienie skomplikowanej
    > procedury słuchania świadków wyrokiem, od którego po prostu możesz się
    > odwołać i wówczas sąd zacznie to dopiero badać. In concreto bezsensem
    > było założenie, że skazany się nie odwoła, skoro proponowano mu mandat i
    > nie przyjął.

    Ale kto ten bezsens popełnił?
    Posłowie? Bo w zasadzie napisałeś, że cały ten tryb jest bezsensowny.

    No coż, troche sensu ma:
    -moze sie skazany przestraszy "Wyrok w imieniu Rzeczpospolitej",
    -może nie doczyta pouczenia,
    -może nie bedzie chciało mu się na pocztę biegać szybko,
    -może nie potrafi napisać "odwołania"
    -może pobiegnie do adwokata, i ten go przekona aby zapłacił, bo tak
    najtaniej,
    -albo go wycisnie, i następnym razem sam przyjmie mandat :-)

    > I tu jest problem, a nie w tym, że sąd tego nie badał, bo
    > taka jest procedura nakazowa. >

    No ale wypociny kulsonów mógłby przeczytać, czy zarzut się kupy
    trzyma.

    >>> Ja bym się bardziej czepił tego, czemu w postępowaniu nakazowym
    >>> skierowano akt oskarżenia w sytuacji, gdy obwiniony negował winę.
    >> Bo jakby się zgadzał, to zwykle by po prostu mandat przyjął i nie byłoby
    >> żadnego sądu...
    > Nie zawsze można nałożyć mandat. >

    >>> Bo ten tryb jest po to, że czasem nie można kogoś ukarać mandatem, a
    >>> wina jest oczywista, więc po co "kombinować".
    >> Nie - ten tryb jest własnie głównie po to, że ktoś odmawia przyjęcia
    >> mandatu.
    >>
    > I nie złoży sprzeciwu od nakazowego wyroku?

    Rozumiesz ... władza mu daje drugą szansę. Nie uląkł sie Policjanta,
    to może Sądu się ulęknie ...

    J.


  • 24. Data: 2025-09-15 16:42:45
    Temat: Re: Rozprawa sądowa o parkowanie.
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 15.09.2025 o 12:49, J.F pisze:
    > Ale kto ten bezsens popełnił?
    > Posłowie? Bo w zasadzie napisałeś, że cały ten tryb jest bezsensowny.

    Tryb jest bardzo dobry, tylko nie w sytuacji, gdy obwiniony nie
    przyznaje się do winy.

    --
    (~) Robert Tomasik


  • 25. Data: 2025-09-15 17:46:04
    Temat: Re: Rozprawa sądowa o parkowanie.
    Od: Shrek <...@w...pl>

    W dniu 15.09.2025 o 00:24, Robert Tomasik pisze:

    >> Rzeczypospolitej Polskiej, wdany przez sędziego który nawet pewnie nie
    >> przeczytał materiałów, gdzie jesteś domyślnie winny. I potem inny sąd
    >> musi powiedzieć "tak to była farsa, w wykonaniu naszego wydziałowego
    >> kolegi". Wcale nie powoduje to że jesteś postrzegany jako domyślnie
    >> winny. Już ci nie będę przypominał jakie fikołki robiłeś, gdy twoi
    >> koledzy dali dupy, żeby tylko nie okazało się że to policjant nie miał
    >> racji. A przecież nawet ich nie znałeś, a co dopiero mówić o koledze z
    >> wydziału:P
    >
    > Bredzisz po prostu.

    Nie bredzę - wielokrotnie dawałeś wyraz temu, że będziesz brnął w
    najbardziej absurdalne tezy, że skoro twoi koledzy uważają że ktoś jest
    winien to widocznie jest winien.

    > Wyrok nakazowy ma na celu zastąpienie skomplikowanej
    > procedury słuchania świadków wyrokiem, od którego po prostu możesz się
    > odwołać i wówczas sąd zacznie to dopiero badać.

    Od tego to jest mandat. Nie zgadzasz się to należy się zwykły sąd a nie
    jakiś kapturowy, bez udziału stron i gdzie klepie się wyroki bez
    czytania. Wyroki. Tak _wyrok_. Wyrok ma być po rozpoznaniu sprawy a nie
    po ptostu klepnięciu oskarżenia. Nie powinno być w żadnym wypadku tak,
    że wyrok z założenia ma prawo być wadliwy bo najwyżej się odwołasz. To
    dalej jest wyrok!

    >>> Ja bym się bardziej czepił tego, czemu w postępowaniu nakazowym
    >>> skierowano akt oskarżenia w sytuacji, gdy obwiniony negował winę.
    >> Bo jakby się zgadzał, to zwykle by po prostu mandat przyjął i nie
    >> byłoby żadnego sądu...
    >
    > Nie zawsze można nałożyć mandat. >

    To wtedy znaczy że nie jest to oczywista sprawa. Jakby była to byłyby
    określone widełki mandatu.

    >> Nie - ten tryb jest własnie głównie po to, że ktoś odmawia przyjęcia
    >> mandatu.
    >>
    > I nie złoży sprzeciwu od nakazowego wyroku?

    Może złoży, może nie. Sęk w tym że zamiast domniemania niewinności masz
    domniemanie winy, a to jednak jest wyrok. Co do zasady taki sam jak
    każdy inny zanim się nie uprawomocni. Na tej samej zasadzie możesz
    postulować klepanie bez badania wyroków po uważaniu wnioskodawcy w I
    instancji i jak komuś nie pasuje to niech apeluje.


    --
    Shrek

    Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "??? ?????"?
    PS - i konfederację!


  • 26. Data: 2025-09-15 17:49:39
    Temat: Re: Rozprawa sądowa o parkowanie.
    Od: Shrek <...@w...pl>

    W dniu 15.09.2025 o 16:42, Robert Tomasik pisze:

    >> Posłowie? Bo w zasadzie napisałeś, że cały ten  tryb jest bezsensowny.
    >
    > Tryb jest bardzo dobry, tylko nie  w sytuacji, gdy obwiniony nie
    > przyznaje się do winy.

    google mówi tak:

    "W praktyce, wyroki nakazowe są najczęściej wydawane w sprawach o
    wykroczenia drogowe, gdy odmówimy przyjęcia mandatu."

    Łączac to z twoim zdaniem wychodzi że "tryb nakazowy jest bardzo dobry,
    tylko zazwyczaj bardzo niedobry":P


    --
    Shrek

    Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "??? ?????"?
    PS - i konfederację!


  • 27. Data: 2025-09-16 10:34:50
    Temat: Re: Rozprawa sądowa o parkowanie.
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Sun, 14 Sep 2025 13:26:22 +0200, Shrek wrote:
    > W dniu 12.09.2025 o 11:25, io pisze:
    >>> To co napisałem. Przy wejściu w trybie nakazowym stajesz się z
    >>> automatu winnym i ten "bias" ciągnie się za tobą we wszystkich
    >>> instancjach.
    >>>
    >>
    >> To jest złe, czy czy tak rzutuje na ostateczny wyrok to nie wydaje mi się.
    >
    > Rzutuje - wymaga przyznania, że pierwszy wyrok w imieniu
    > Rzeczypospolitej Polskiej był gówno warty i kolega sędzia nawet nie
    > czytał materiałów. Masz po prostu domniemanie winy a nie niewinności.

    Hm, skargę konstytucyjną złożyć?

    Tylko czy jak zlikwidują ten tryb, to będzie lepiej?

    J.


  • 28. Data: 2025-09-16 11:51:05
    Temat: Re: Rozprawa sądowa o parkowanie.
    Od: io <i...@o...pl.invalid>

    W dniu 16.09.2025 o 10:34, J.F pisze:
    > On Sun, 14 Sep 2025 13:26:22 +0200, Shrek wrote:
    >> W dniu 12.09.2025 o 11:25, io pisze:
    >>>> To co napisałem. Przy wejściu w trybie nakazowym stajesz się z
    >>>> automatu winnym i ten "bias" ciągnie się za tobą we wszystkich
    >>>> instancjach.
    >>>>
    >>>
    >>> To jest złe, czy czy tak rzutuje na ostateczny wyrok to nie wydaje mi się.
    >>
    >> Rzutuje - wymaga przyznania, że pierwszy wyrok w imieniu
    >> Rzeczypospolitej Polskiej był gówno warty i kolega sędzia nawet nie
    >> czytał materiałów. Masz po prostu domniemanie winy a nie niewinności.
    >
    > Hm, skargę konstytucyjną złożyć?
    >
    > Tylko czy jak zlikwidują ten tryb, to będzie lepiej?

    No właśnie, bo to nie ustawowy tryb jest problemem tylko praktyka jego
    realizacji. Są określone przesłanki, które muszą być spełnione by taki
    tryb zastosować. Dzięki ich spełnieniu sąd ma podstawy by wydać wyrok na
    podstawie zarzutu. Brak tylko pewności że obwiniony miał okazję
    dostarczyć swoje dowody. Bo obwiniany ma prawo odmówić składania zeznań
    w postępowaniu przygotowawczym a nadal ma prawo zeznawać i składać
    wnioski dowodowe w postępowaniu sądowym, więc wyrokowanie w takiej
    sytuacji jest naruszeniem prawa do obrony. Ale w tej, a nie w każdej.
    Można się przyznać a tylko nie mieć podstaw do ukarania. Np jedna ze
    spraw Audytu Obywatelskiego, gdzie z akt wynikało, że przed organem
    prowadzącym postępowanie przygotowawcze przyznał się do popełnienia
    czynu, ale wynikało też, że podnosił iż nie może zostać ukarany a mimo
    to dostał wyrok nakazowy, który zakwestionował. Finalnie sąd odstąpił od
    wymierzenia kary wydaje się, że właśnie z powodu tej niemożności
    ukarania. Jeśli w aktach sprawy to wszystko było wcześniej to sąd
    powinien od początku prowadzić normalne postępowanie. No chyba, że nie
    było to należy obwiniać organ, który akt oskarżenia przygotował. Bo po
    to to postępowanie przygotowawcze jest by sprawę wstępnie zbadać i sąd
    mógł temu zaufać. A na te wszystkie medialne ujawnienia Audytu
    Obywatelskiego już dawno prokuratura powinna działać. Normalnie powinna
    śledzić ten kanał i po każdym filmiku powinna kolejną sprawę wszczynać.
    No ale tradycję mamy by prawem nie przejmować się. W każdym razie
    urzędy, których nikt niż ściga.


  • 29. Data: 2025-09-16 17:21:34
    Temat: Re: Rozprawa sądowa o parkowanie.
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Mon, 15 Sep 2025 16:42:45 +0200, Robert Tomasik wrote:
    > W dniu 15.09.2025 o 12:49, J.F pisze:
    >> Ale kto ten bezsens popełnił?
    >> Posłowie? Bo w zasadzie napisałeś, że cały ten tryb jest bezsensowny.
    >
    > Tryb jest bardzo dobry, tylko nie w sytuacji, gdy obwiniony nie
    > przyznaje się do winy.

    A stosuje się go w jakich systuacjach?

    J.


  • 30. Data: 2025-09-17 08:00:21
    Temat: Re: Rozprawa sądowa o parkowanie.
    Od: Tomasz Kaczanowski <kaczus@_wiadomo_.onet.pl>

    W dniu 15-09-2025 o 00:24, Robert Tomasik napisał:
    > W dniu 14.09.2025 o 19:05, Shrek pisze:
    >
    >>>> Rzutuje - wymaga przyznania, że pierwszy wyrok w imieniu
    >>>> Rzeczypospolitej Polskiej był gówno warty i kolega sędzia nawet nie
    >>>> czytał materiałów. Masz po prostu domniemanie winy a nie niewinności.
    >>> Bo takie jest założenie postępowania nakazowego.
    >> Owszem. Właśnie o tym piszę - zapada _wyrok_ w imieniu
    >> Rzeczypospolitej Polskiej, wdany przez sędziego który nawet pewnie nie
    >> przeczytał materiałów, gdzie jesteś domyślnie winny. I potem inny sąd
    >> musi powiedzieć "tak to była farsa, w wykonaniu naszego wydziałowego
    >> kolegi". Wcale nie powoduje to że jesteś postrzegany jako domyślnie
    >> winny. Już ci nie będę przypominał jakie fikołki robiłeś, gdy twoi
    >> koledzy dali dupy, żeby tylko nie okazało się że to policjant nie miał
    >> racji. A przecież nawet ich nie znałeś, a co dopiero mówić o koledze z
    >> wydziału:P
    >
    > Bredzisz po prostu. Wyrok nakazowy ma na celu zastąpienie skomplikowanej
    > procedury słuchania świadków wyrokiem, od którego po prostu możesz się
    > odwołać i wówczas sąd zacznie to dopiero badać. In concreto bezsensem
    > było założenie, że skazany się nie odwoła, skoro proponowano mu mandat i
    > nie przyjął. I tu jest problem, a nie w tym, że sąd tego nie badał, bo
    > taka jest procedura nakazowa. >

    Tak pomija się skomplikowane przesłuchiwanie świadków, ale zasadą jest,
    że zagląda się w dokumenty - znaczy nie zasadą, tylko założeniem, ale
    jak widać kasta sędziowska jest zbyt leniwa na to i bez zajrzenia w
    materiał dowodowy wydaje werdykt, co jest właśnie wypaczeniem. Sąd
    właśnie ma zbadać w trybie uproszczonym, czy sprawa się w ogóle nadaje i
    jeśli się nadaje przyklepać ten wyrok, ale właśnie dowody muszą być
    przyniesione, jeśli nie, mamy farsę i ten pseudo sąd należałoby rozwiązać.


    --
    https://kaczus.ppa.pl


strony : 1 . 2 . [ 3 ] . 4


Szukaj w grupach

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1