eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawoMord na Bliskim Wschodzie trwaRe: Mord na Bliskim Wschodzie trwa
  • Data: 2025-07-06 10:57:06
    Temat: Re: Mord na Bliskim Wschodzie trwa
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    W dniu 06.07.2025 o 09:37, Kviat pisze:
    >>
    >> No ale się nie udało. Tylko dlaczego jak ktoś mówi o tym głośno to się
    >> go wyzywa od faszystów czy ksenofobów?
    > Faszystami i ksenofobami nazywa się tych, którzy głośno mówią, że
    > problemy trzeba rozwiązywać faszystowskimi i ksenofobicznymi metodami.

    A jak mówi cicho? Albo takimi metodami rozwiązuje milcząc? Taki mówiący
    o swoich poglądach głośno jest niewielkim problemem. Każdy ma prawo do
    swoich poglądów i mówienie, że nie podoba mu się, że po terenie kraju
    biegają niezidentyfikowane osoby, które mogą dopuszczać się przestępstw
    i wykroczeń, a ich ściganie zaczyna być postrzegane jako ksenofobia, to
    jest próba "zamiecenia problemów pod dywan". Od tego, że przestaniemy o
    tym mówić problem nie przestanie istnieć.

    > Może to kiedyś zrozumiesz. A może nie.

    Oczywiście źle by było, gdyby u nas doszło do takich zachowań, ale też
    musisz zauważyć, że domaganie się od cudzoziemców, by zachowywali się
    zgodnie z naszymi standardami to nie przejaw ksenofobii, czy faszyzmu, a
    normalność. Nie można dopuścić do tego, że będziemy tolerować naruszanie
    przez nich prawa tylko po to, by się na Twoje zarzuty nie narazić.

    Nasze prawo - przykładowo - zabrania nielegalnego przekraczania granicy
    i dotyczy to zarówno Murzynów, jak i Żydów oraz Chińczyków. Jakby
    wprowadzono przepis dotyczący tylko ludzi z Bangladeszu (znowu
    przykładowo), to byłby to przejaw ksenofobii.

    Uważam, że problem spowodowała polityka udzielania tym ludziom wsparcia
    socjalnego w takiej wysokości, że opłaca się siedzieć i nic nie robić.
    Reszta jest skutkiem. To, że oni nielegalnie tu przyjeżdżają. To, że są
    firmy wspierające te przyjazdy. Wreszcie to, że powstały mniej lub
    bardziej zorganizowane grupy trudniące się ich sprowadzaniem.

    Unia Europejska idiotycznymi unormowaniami prawnymi spowodowała kryzys,
    a teraz na siłę próbuje się zrzucić jego rozwiązanie na kogoś. I to
    najlepiej, by to za darmo. Może zacząć rozwieszać plakaty zachęcające
    tych nielegalsów do powrotu do domu. :-) Jakiś projekcik unijny
    napiszemy. Tylko w jakim języku?

    Były pretensje do Turcji, że nie chce ich zatrzymywać na swoim
    terytorium. Turcja powiedziała, że zatrzymać może, ale kto za to
    zapłaci. Bo oni nie stanowią w Turcji problemu. Wejdą z jednej strony,
    wyjdą z drugiej strony. Potem Unia się domagała rozwiązania tego przez
    kraje graniczne. Grecja, Włochy - bo tam oni się dostawali. No ale te
    kraje też uznały, że skoro te osoby nie chcą u nich zostawać, to w sumie
    nie jest to ich problem. zresztą nei bardzo wiadomo, jakby miały problem
    rozwiązać.

    Węgry "się postawiły", to imigranci znaleźli obejście przez Białoruś.
    Domagamy się, by Białoruś rozwiązała nasze problemy. Ale to nasz
    problem, a nie Białorusi. Oni nie chcą zostać na Białorusi. Dorabianie
    do tego narracji, że winni są prezydenci Rosji i Białorusi problemu nie
    rozwiąże. Jakbyśmy mieli z tymi krajami dobre stosunki, to może w imię
    tych stosunków kraje te by próbowały wesprzeć nas w rozwiązaniu
    problemu. Ale nie mamy. Zarzut celowego działania miałby sens, gdyby nie
    to, że oni do Europy pchają się kilkanaście lat, a przez Białoruś kilka.
    Trzeba by uznać, że w "grupie przestępczej" są kraje południowego brzegu
    Morza Śródziemnego i Turcja.

    Teraz Polska i Litwa się postawiły. Polska, to tak trochę pozornie, bo
    okazało się, że co prawda granicę zablokowaliśmy w lesie, ale
    wpuściliśmy ich quasi legalnie po pobraniu "myta". I to jest problem
    wizerunkowy. Jeśli prawdą są komunikaty medialne, to zdecydowanie
    należałoby ukarać organizatorów tego przedsięwzięcia. Tylko to by
    stanowiło jednocześnie przyznanie się do winy przez Polskę jako państwo.

    Niemcy mają problem i próbują go rozwiązać. Jedynym krajem, który
    graniczy z Niemcami oraz ma zewnętrzną granicę to Polska. Jak wykazano,
    że Polska wpuszczała nielegalsów i to za pieniądze, to teraz oni
    wywalają do nas tych nielegalsów. Czy słusznie? Trzeba by przeanalizować
    traktaty. Ale jak pisałem to chyba podobna procedura, jak nasze
    "zawracanie" na granicy z Białorusią. Tylko tu jest rzeka i trochę
    głupio byłoby topić tych nieznanego pochodzenia ludzi w rzece pilnując,
    by na żaden brzeg nie zeszli. Dawać im tratwy i niech płynął do
    Świnoujścia? A potem na Bałtyk i z prądami morskimi do Szwecji?
    Krzyczenie na granicy problemu nie rozwiążę - choć może wreszcie zmusi
    polityków do podjęcia działań zmierzających do rozwiązania tego problemu.

    Jak negocjować z Niemcami. by nam nie podrzucali nielegalsów, jak oni
    mają argument, że władze Polski wpuściły pół miliona tych ludzi. Część
    legalnie kasując pieniądze, a resztę poprzez zbyt późną reakcje na
    masowe wdzieranie się. Niemcy zewnętrznej granicy nie mają, to i wleźć
    nie mogli bezpośrednio do Niemiec. Chyba, ze przez porty, ale to nie ta
    skala zjawiska.

    Wracamy do punktu, o którym tu pisałem. Nie ma technicznej możliwości
    walki z tym, dokąd nie zidentyfikujemy problemu i tych ludzi nie
    zinwentaryzujemy. Obywatele UE mają akty urodzenia. Przyjezdni nie. My
    nawet nie mamy zielonego pojęcia ilu ich jest. Sumujemy po udzielanej
    pomocy socjalnej, a oni pod różnymi (albo nawet tymi samymi)
    tożsamościami są w różnych krajach. Nie ma centralnej bazy danych.
    Czasem kraje nie mają bazy, bo takie Niemcy składają się z kilku landów.
    --
    (~) Robert Tomasik

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1