eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawoZabójstwo dzikaRe: Zabójstwo dzika
  • Data: 2025-11-18 11:17:28
    Temat: Re: Zabójstwo dzika
    Od: Kviat <k...@n...dla.spamu.pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    W dniu 18.11.2025 o 01:51, Marcin Debowski pisze:
    > On 2025-11-16, Kviat wrote:
    >> W dniu 15.11.2025 o 23:12, Marcin Debowski pisze:
    >>
    >>
    >>> Mógł coś upuścić w
    >>> jakiejś nierówności terenu, szukać pochylony i już jest dzik wypisz
    >>> wymaluj.
    >>
    >> No nie.
    >> Pochylony człowiek, to pochylony człowiek.
    >> A wypisz wymaluj dzik, to jest dzik.
    >> A plama w celowniku, to plama w celowniku.
    >
    > Jest cała gradacja sytuacji posrednich i nigdy tak nie jest, że mamy
    > 100% pewności.

    W przypadku plamy w celowniku - oczywiście.

    >> Myśliwy nie ma prawa się pomylić. Ma wiedzieć, że to dzik zanim strzeli.
    >> Ma wiedzieć do czego strzela.
    >
    > No i pewnie wiedział.

    No nie wiedział, bo strzelił do człowieka.
    Czyli nie wiedział.

    > Był o tym przekonany, co się niestety negatywnie
    > zweryfikowało.

    On chciałby żeby był to dzik, a nie że był o tym przekonany.

    > Jakby nie miał pewności (wewnętrznego przekonania) to
    > strzelać oczywiście nie powinien.

    Ale on nie ma mieć wewnętrznego przekonania, on ma mieć pewność, że to dzik.
    Gość trzyma w rękach broń do zabijania. To nie są żarty.
    Zrobili sobie z tego zabawę i takie są skutki.

    >> Jeżeli nie wiedział, czy to dzik, czy pochylony człowiek, to nie wolno
    >> mu strzelać. Jeśli się "pomylił", to ewidentnie nie wiedział do czego
    >> strzela, a nie że się pomylił.
    >
    > To tak prawnie nie działa - jakby działało, to poniósł by
    > odpowiedzialność również w przypadku, gdyby ofiara się za dzika
    > przebrała.

    Może w dzień. Wtedy faktycznie mógłby się tłumaczyć, że pomylił
    człowieka z dzikiem.

    Ale w nocy? Co za różnica, czy plama w celowniku to (pochylony,
    skulony... ) człowiek, czy (pochylony, skulony) człowiek przebrany za dzika?

    Uważam, że podczas strzelania w nocy, to oni w 99% przypadków strzelają
    do czegoś, czego nie wiedzą do czego strzelają.
    A już tym bardziej z takiej odległości.
    Albo do plamy w celowniku, albo do czegoś co się rusza w krzakach i tyle.
    Ten jeden procent to księżycowa noc z otwartym polem, gdzie faktycznie
    można zobaczyć jelenia, czy sarnę (wiem, bo nie raz widziałem, ale czy
    odróżniłbym kogoś skulonego od dzika, to już pewien nie jestem)

    Po prostu strzelając w nocy liczą na szczęście, że nikt się w nocy
    pałętać po lesie nie będzie. I dlatego czasem szczęście im nie dopisuje.

    Ta zabawa powinna być zakazana . Zarówno w nocy, jak i w dzień.

    >> Jak nie wie na 100% czy to dzik, to niech zlezie z ambony i pójdzie go
    >> najpierw pogłaskać, albo niech po prostu nie strzela.
    >> Ale strzela, bo przecież nie może być tak, żeby się kumple śmiali, że z
    >> polowania bez dzika wrócił.
    >
    > Ponownie, nie ma czegoś takiego jak 100%.

    No to jak nie ma, to nie wolno strzelać i tyle.
    Zabawy z bronią sobie urządzają, a potem płaczą, że się pomylili.

    > Widzimy obiekt dobrej klasy noktowizorem na 100m. Na podstawie wyglądu oceniamy.
    Ocena ma zawsze
    > jakiś element subiektywności, wynikającej z warunków w tym
    > charakterystyki obiektu i stanu obserwatora (wieku, wzroku,
    > samopoczucia).

    To są argumenty za zakazem.

    > Jeden uzna, że 100m to własnie to, drugi jest przekonany,
    > że równiez na 200m potrafi prawidłowo ocenić, ale zawsze jest jakiś
    > margines błędu i z taki marginesem każdy funkcjonuje.

    To są argumenty za zakazem.
    Mamy XXI wiek i żyjemy w państwie na 20 miejscu rozwinięcia
    gospodarczego na świecie.
    To nie interior w Afryce, czy Australii, więc nie ma wymówki, że ten
    margines błędu jest akceptowalny, bo jak zwierzyny nie upoluje, to z
    głodu umrze.
    Chłopcy się dobrze bawią i pokazują sobie kto ma dłuższego i tyle.

    > Jeśli by się
    > chciało miec pewność to nie nalezy strzelac w ogóle,

    I tu się zgadzam.

    > tak jak nie
    > nalezałoby jeżdzić samochodem czy robić dowolną rzecz mogącą w skutkowac
    > czyjąś smiercią czy krzywdą.

    No nie.
    Nie wszystkie samochody jeżdżą dla zabawy.
    Do zabawy samochodem są tory, a do zabawy z bronią są strzelnice.
    Zarówno na torze jak i strzelnicy też jest jakieś ryzyko, więc jak ktoś
    potrzebuje takiego zastrzyku adrenaliny, to sobie tam idzie z pełną
    świadomością takiego ryzyka (zarówno że kogoś przejedzie/postrzeli, jak
    i ze świadomością, że sam może zostać przejechany/zastrzelony podczas
    _ZABAWY_).
    > Oczywiście bezporne jest, jeśli nie był przekonany, to nie powinien
    > strzelac. Tak samo dyskwalifikuje go, sutuacja którą gdzieindziej
    > opisałem jako MZ najbardziej prawdopdobna, że się tak podniecił dzikami,
    > że zapomniał o koledze.
    W pełni się zgadzam.
    A skoro nie potrafią powstrzymać emocji, to trzeba tego zakazać (a to
    nie jedyny argument za zakazem).
    Od posikania w gacie z emocji jeszcze nikt nie zginął, więc niech sobie
    znajdą inną zabawę.

    Pozdrawiam
    Piotr

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1