eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawoMigracje i przestępczośćRe: Migracje i przestępczość
  • Data: 2025-05-31 12:08:44
    Temat: Re: Migracje i przestępczość
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    W dniu 31.05.2025 o 02:36, Marcin Debowski pisze:
    > 1) Nikt ich nie chce na normalnych warunkach zatrudniać. Temat na
    > osobną dyskusję dlaczego, ale jest to fakt.

    To jeszcze zostaje ustalić, jakie warunki są normalne w wypadku osoby
    bez wykształcenia, z którą nie można się porozumieć w lokalnym języku.
    Bo o ile jestem w stanie uznać, że narodowość nie ma wpływu na wydajność
    pracownika fizycznego, to jest cały szereg różnych trudnych do
    uchwycenia problemów związanych z ich zatrudnieniem.

    Przykładowo polskie prawo wymaga szkolenia z BHP na stanowisku. W jakim
    języku to ma być, skoro pracownik polskim nie włada? On nie włada żadnym
    "europejskim".

    Zaczynają narastać problemy z takimi osobami zgłaszającymi się do
    organów. O ile "rozpytania" można dokonać w ten sposób, ze przyjdzie
    jego kolega władający jego językiem i przykładowo ukraińskim, a jakiś
    starszy policjant umiejący jakoś tam rosyjski się w ten sposób dogada,
    to czynności procesowej już w taki sposób nie zrobisz.

    Najbardziej złożony układ, jaki przerabiałem, to Armeńczyk znający tylko
    swój język. Z nim jako tłumach kolega Gruzin, który podobno mieszka
    gdzieś przy granicy i rozumie tamten język, ale Gruzin przez pewien czas
    mieszkał na Ukrainie, więc zna lokalną mieszankę ukraińskiego i
    rosyjskiego. No i ja znający literacki rosyjski, który z tym używanym na
    Ukrainie ma związek dość swobodny.
    >
    > 2) Część faktycznie przyjechała po socjal. Nawet jeśli to mała część
    > to kreuje wizerunek i percepcję jaką np, przedstawia tu Szrek,
    > dokładając się do p.1.

    To, że są "po socjal" to jest jedna sprawa. Problemem jest to, że często
    na wielu tożsamościach oni żyją z wielu socjali. Sprawy wychodzą często
    przypadkowo. Robisz przeszukanie, a on ma 3 komplety różnych dokumentów
    - przykładowo. Jak w Polsce wyłudzają, to jeszcze da się odpytać
    "wszystkich". Ale oni wyłudzają to w całej Unii Europejskiej, a kraje
    nie mają centralnej bazy tych obcokrajowców. Wychwycisz to tylko po
    analizie rachunków bankowych, jeśli trafisz na taki, którego on akurat
    używa jako zbiorczego, bo często robią tak, ze środki z wszystkich
    lokalnych przelewają sobie na jeden, którym faktycznie się posługują.
    Tylko to są międzynarodowe czynności, które trwają miesiącami. Jak nie
    ma podstaw do aresztowania, to później go już nie znajdziesz.

    Czasem któryś z nich bawi się w udział w przekazywaniu pieniędzy z
    oszustw i zaczynasz śledzić telefon. A tam masz wkładane kolejno różne
    karty i połączenia do naszych instytucji socjalu. Odpytujesz i okazuje
    się, że te numery masz przypisane do różnych osób. Instytucje wzywają te
    osoby i ... nikt się nie zgłasza. Ale płacono na ich rachunki bankowe
    socjal od dawna.

    Takie rzeczy są niedostrzegalne przez przechodniów na ulicach i z całą
    pewności nie wpływają na ich poczucie bezpieczeństwa.>
    > 3) Jest w społeczeństwie kupa osób, którym nie będzie się podobało,
    > że są oni na warunkach równych obywatelom. Bo oni im nic nie są
    > dłużni to dlaczego mają płacić za ich naukę, asymilację,
    > pogorszenie bezpieczeństwa, które mniej lub bardziej subiektywnie
    > ale odczuwają. Dlaczego ich kraj ma inwestować w Murzyna, jak po
    > dawnych pegieerach i innych miejscach zapomnianych przez liberałów,
    > jest kupa biedy, gdzie nie kształci się dzieci bo muszą pomagać
    > rodzicom wiązać koniec z końcem? Takie osoby są wszędzie, jest ich
    > dużo, w dodatku nie jest też tak, że nie mają w niektórych punktach
    > racji. Czy nam się to podoba czy nie. One będą później głosowac na
    > konfę, pis i inne afd, czyniąc nasze dyskusje zupełnie
    > bezprzedmiotowymi.
    To z kolei - moim zdaniem - skutek upolitycznienia problemu. Kolejni
    politycy napuszczają na siebie wyborców propagując różne mniej lub
    bardziej prawdopodobne opowieści. Ja patrzę na sprawę przez pryzmat
    lokalnego naszego zagrożenia. Ci obcokrajowcy boją się deportacji, więc
    nie tylko unikają popełniania przestępstw, ale nawet tych popełnianych
    na ich szkodę nie zgłaszają.

    Korzystają ze swojej anonimowości i wychodzą nam czasem na monitoringach
    jako tzw. odbieraki z bankomatów. Widać po rysach twarzy. Ale to
    przeważnie jednorazowe "akcje". Odbieraniem kasy ludzie się przeważnie
    zajmują kilka dni. Potem banki się orientują i blokują takiej osobie
    wszystkie rachunki. Taki "odbierak" dla oszustów jest bezużyteczny. Jak
    odbierak jest bardzo zainteresowany, to wypływa po kilku miesiącach,
    albo latach - bo on szuka tej pracy i łapie się na inną grupę. Oni też
    nie mają centralnej bazy "słupów".

    Oszuści rekrutują "odbieraki" spośród obcokrajowców, bo po pierwsze już
    wykorzystano lokalnych "słupów", a po drugie obcokrajowcy szukają w
    internecie pracy i nie znając lokalnego prawa dają się "namówić" na
    udział w tych oszustwach. No i nie mają żadnego majątku, toteż w wypadu
    ujęcia i tak poza deportacją im nic nie grozi.
    --
    (~) Robert Tomasik

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1