eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawoZabójstwo dzika
Ilość wypowiedzi w tym wątku: 93

  • 81. Data: 2025-11-16 17:46:34
    Temat: Re: Zabójstwo dzika
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 16.11.2025 o 14:48, Shrek pisze:
    >>> A gdzie widzisz u mnie tą teorię spiskową?
    >> Uderz w stół, a ... . Pisałem o niektórych ?
    > Pisałeś w odpowiedzi na mojego posta więc założenie że do mnie nie jest
    > z d4 wzięte:P

    Miałem osobny watek założyć?
    --
    (~) Robert Tomasik


  • 82. Data: 2025-11-16 17:48:53
    Temat: Re: Zabójstwo dzika
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 16.11.2025 o 14:56, Shrek pisze:

    >>>> On sobie podczerwienią oświetla teren. Ale to było tylko dla
    >>>> podgrzania dyskusji :-)
    >>> Taa. Na 100 metrów:P
    >> Moja na 500 metrów.
    > Podaj typ - zobaczymy. Zintegrowane oświetlacze podczerwieni z CCTV nie
    > mają takiego zasięgu a tam nie ma problemu z wielkością ani zasilaniem
    > (choć celownik ma sporo mniejszy kąt widzenia). Więc może masz rację ale
    > nie wydaje mnie się. Rzuć typ, zobaczymy;)

    Ja mam podświetlenie laserem, a nie podświetlaczem ledowym. Tyle, ze mam
    mały kąt podświetlenia.
    --
    (~) Robert Tomasik


  • 83. Data: 2025-11-16 17:52:32
    Temat: Re: Zabójstwo dzika
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 16.11.2025 o 15:07, Shrek pisze:
    >
    > Piszą że 350 więc nawet jak przesadzają i tylko w specyficznych
    > warunkach, to 100 brzmi wiarygodnie.
    > Miałeś rację, zwracam honor.

    Jeszcze dochodzi do tego możliwe światło szczątkowe przykładowo gwiazd
    albo księżyca. Ja szukam ludzi, a jak znajdę, to nie strzelam do nich
    tylko łapię. Dopuszczam możliwość pomyłki. Ona jest bezskutkowa.

    --
    (~) Robert Tomasik


  • 84. Data: 2025-11-16 17:53:03
    Temat: Re: Zabójstwo dzika
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 16.11.2025 o 15:08, Kviat pisze:
    > A ty napisałeś, że dzik z ambony schodził.
    > Jesteś idiotą i tyle.

    Oczywiście.

    --
    (~) Robert Tomasik


  • 85. Data: 2025-11-16 20:26:30
    Temat: Re: Zabójstwo dzika
    Od: Kviat <k...@n...dla.spamu.pl>

    W dniu 16.11.2025 o 14:42, Robert Tomasik pisze:
    > W dniu 16.11.2025 o 13:17, Kviat pisze:
    >
    >>> No właśnie chodzi o to, że jeśli uznamy, że pieszy widzi idiotę
    >>> "nadlatującego",
    >> A jeśli uznamy, że nie widzi... bo np. ma słaby wzrok, albo w ogóle
    >> nie widzi? To co wtedy?
    >
    > To kierujący za to winy nie ponosi,

    Jasne. Można bezkarnie rozjeżdżać niewidomych.
    Ja pierdolę... co za typ.

    >>> To "bezpośrednio przed" po prostu zależy od prędkości pojazdu.
    >> No właśnie. To czego jeszcze nie rozumiesz? To nie pieszy wszedł
    >> "bezpośrednio przed". To kierowca zapierdalał.
    >
    > Weź mi napisz, w którym miejscu napisano, że jak zapierdala, to można
    > wchodzić tuż przed nadjeżdżający pojazd?

    W takim miejscu, że jak zapierdala, to w 99% przypadków nie jest to
    wejście TUŻ przed.
    Trzeba było nie zapierdalać.
    Czego znowu nie rozumiesz?

    Powrotu do zdrowia życzę.
    Piotr


  • 86. Data: 2025-11-16 20:31:53
    Temat: Re: Zabójstwo dzika
    Od: Shrek <...@w...pl>

    W dniu 16.11.2025 o 17:46, Robert Tomasik pisze:

    >> Pisałeś w odpowiedzi na mojego posta więc założenie że do mnie nie
    >> jest z d4 wzięte:P
    >
    > Miałem osobny watek założyć?

    Nie - pisz pod postami co niby te teorie głoszą a nie od czapy pod moim
    postem nie w temacie a potem masz pretensje, dopasować twoją odpowiedź
    do cytatu na który odpowiadasz;)

    A z ciekawości - kto tu terorie spiskowe głosił i jakie na temat
    myśliwych i dzików?

    --
    Shrek

    Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "??? ?????"?
    PS - i konfederację!


  • 87. Data: 2025-11-16 20:52:49
    Temat: Re: Zabójstwo dzika
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 16.11.2025 o 20:26, Kviat pisze:

    >>>> No właśnie chodzi o to, że jeśli uznamy, że pieszy widzi idiotę
    >>>> "nadlatującego",
    >>> A jeśli uznamy, że nie widzi... bo np. ma słaby wzrok, albo w ogóle
    >>> nie widzi? To co wtedy?
    >> To kierujący za to winy nie ponosi,
    > Jasne. Można bezkarnie rozjeżdżać niewidomych.

    Czasem niestety tak. Wyobraź sobie niewidomego idącego autostradą.

    >> Weź mi napisz, w którym miejscu napisano, że jak zapierdala, to można
    >> wchodzić tuż przed nadjeżdżający pojazd?
    >
    > W takim miejscu, że jak zapierdala, to w 99% przypadków nie jest to
    > wejście TUŻ przed.
    > Trzeba było nie zapierdalać.

    To faktycznie napisano.

    > Czego znowu nie rozumiesz?
    >
    > Powrotu do zdrowia życzę.
    > Piotr


    --
    (~) Robert Tomasik


  • 88. Data: 2025-11-16 22:17:56
    Temat: Re: Zabójstwo dzika
    Od: Kviat <k...@n...dla.spamu.pl>

    W dniu 16.11.2025 o 20:52, Robert Tomasik pisze:
    > W dniu 16.11.2025 o 20:26, Kviat pisze:
    >
    >>>>> No właśnie chodzi o to, że jeśli uznamy, że pieszy widzi idiotę
    >>>>> "nadlatującego",
    >>>> A jeśli uznamy, że nie widzi... bo np. ma słaby wzrok, albo w ogóle
    >>>> nie widzi? To co wtedy?
    >>> To kierujący za to winy nie ponosi,
    >> Jasne. Można bezkarnie rozjeżdżać niewidomych.
    >
    > Czasem niestety tak. Wyobraź sobie niewidomego idącego autostradą.

    Wyobraź sobie tęczowego jednorożca. Też będzie bez związku, ale może na
    lekarstwach zaoszczędzisz.

    Powrotu do zdrowia życzę.
    Piotr


  • 89. Data: 2025-11-18 01:22:46
    Temat: Re: Zabójstwo dzika
    Od: Marcin Debowski <a...@I...zoho.com>

    On 2025-11-16, Robert Tomasik <r...@g...pl> wrote:
    > W dniu 16.11.2025 o 02:49, Marcin Debowski pisze:
    >>> Nie schodzącego a zeszniętego - znaczy widział jak schodził a potem
    >>> strzelił. Kupy się to nie trzyma, chyba że rzeczywiście świadomie
    >>> strzlił w kierunku "kolegi".
    >> Przyjmując, że nie zabił go celowo, to mógł wypatrywać tych dzików, a
    >> wtedy kolegi już nie śledził.
    >
    > Tylko tu pozostaje kwestia świadomości, ze tam gdzieś jest człowiek. To
    > tak, jakbyś na strzelnicy zaczął strzelać, zanim się upewnisz, ze
    > wszyscy sędziowie zeszli z zaklejenia przestrzelin na zawodach. W
    > sporcie jest zasada, że wyznaczony sędzia schodzi ostatni i melduje
    > prowadzącemu strzelanie, że wszyscy zeszli.

    Ale ja nie mówie, że zrobił ok, tylko, że to nie celowe działanie, ani
    tez godzenie się na czyjąś śmierć, a bardziej z czego najpewniej
    wynikało.

    --
    Marcin


  • 90. Data: 2025-11-18 01:51:17
    Temat: Re: Zabójstwo dzika
    Od: Marcin Debowski <a...@I...zoho.com>

    On 2025-11-16, Kviat <k...@n...dla.spamu.pl> wrote:
    > W dniu 15.11.2025 o 23:12, Marcin Debowski pisze:
    >
    >
    >> Mógł coś upuścić w
    >> jakiejś nierówności terenu, szukać pochylony i już jest dzik wypisz
    >> wymaluj.
    >
    > No nie.
    > Pochylony człowiek, to pochylony człowiek.
    > A wypisz wymaluj dzik, to jest dzik.
    > A plama w celowniku, to plama w celowniku.

    Jest cała gradacja sytuacji posrednich i nigdy tak nie jest, że mamy
    100% pewności. Dla jasności, przesadzam ze skrajnościami w ramach
    dyskusji, ale gradacja zawsze jest i zalezy od wielu czynników.

    > Myśliwy nie ma prawa się pomylić. Ma wiedzieć, że to dzik zanim strzeli.
    > Ma wiedzieć do czego strzela.

    No i pewnie wiedział. Był o tym przekonany, co się niestety negatywnie
    zweryfikowało. Jakby nie miał pewności (wewnętrznego przekonania) to
    strzelać oczywiście nie powinien.

    > Jeżeli nie wiedział, czy to dzik, czy pochylony człowiek, to nie wolno
    > mu strzelać. Jeśli się "pomylił", to ewidentnie nie wiedział do czego
    > strzela, a nie że się pomylił.

    To tak prawnie nie działa - jakby działało, to poniósł by
    odpowiedzialność również w przypadku, gdyby ofiara się za dzika
    przebrała.

    > A jeśli się "nie pomylił", to ewidentnie miał szczęście, że to nie był
    > człowiek, skoro nie wiedział do czego strzela.
    >
    > Jak nie wie na 100% czy to dzik, to niech zlezie z ambony i pójdzie go
    > najpierw pogłaskać, albo niech po prostu nie strzela.
    > Ale strzela, bo przecież nie może być tak, żeby się kumple śmiali, że z
    > polowania bez dzika wrócił.

    Ponownie, nie ma czegoś takiego jak 100%. Widzimy obiekt dobrej klasy
    noktowizorem na 100m. Na podstawie wyglądu oceniamy. Ocena ma zawsze
    jakiś element subiektywności, wynikającej z warunków w tym
    charakterystyki obiektu i stanu obserwatora (wieku, wzroku,
    samopoczucia). Jeden uzna, że 100m to własnie to, drugi jest przekonany,
    że równiez na 200m potrafi prawidłowo ocenić, ale zawsze jest jakiś
    margines błędu i z taki marginesem każdy funkcjonuje. Jeśli by się
    chciało miec pewność to nie nalezy strzelac w ogóle, tak jak nie
    nalezałoby jeżdzić samochodem czy robić dowolną rzecz mogącą w skutkowac
    czyjąś smiercią czy krzywdą.

    Oczywiście bezporne jest, jeśli nie był przekonany, to nie powinien
    strzelac. Tak samo dyskwalifikuje go, sutuacja którą gdzieindziej
    opisałem jako MZ najbardziej prawdopdobna, że się tak podniecił dzikami,
    że zapomniał o koledze.

    --
    Marcin

strony : 1 ... 8 . [ 9 ] . 10


Szukaj w grupach

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1