eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawopogromca ksiezyRe: pogromca ksiezy
  • Data: 2025-02-02 02:55:43
    Temat: Re: pogromca ksiezy
    Od: Marcin Debowski <a...@I...zoho.com> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    On 2025-02-01, Robert Tomasik <r...@g...pl> wrote:
    > W dniu 01.02.2025 o 00:40, Marcin Debowski pisze:
    >
    >>> jakoś tak, ale
    >>> https://kobieta.wp.pl/przylapal-ksiedza-na-goracym-u
    czynku-ja-im-nie-podaruje-7119102550633280a
    >>> "Niech lepiej księża się w całej Polsce boją, bo ja im nie podaruję"
    >>> musieli mu bardzo mocno podpaść ... czy taki ideowiec ? :-)
    >> Jak napisałeś, podpadli mu tym bratem, ale pewnie nie wyłącznie.
    >> Przecież ta cała "nagonka" na kk nie jest aż tak związana z samym faktem
    >> popełnienia czynów zabronionych (czy innych wątpliwych etycznie), bo w
    >> każdej grupie społecznej są ludzie, którzy takie czyny popełniają, a
    >> ponownie z tym, że nie dość, iż robią to osoby umoralniające innych, to
    >> jeszcze najczęściej chronią funkcjonariuszy kk mając w dupie ofiary.
    >
    > Tylko to działa w dwie strony. Jak dany konkretny ksiądz nie gwałci
    > dzieci i nie zna nikogo z księży, kto by to czynił, a nagle w
    > przestrzeni publicznej pojawia się nagonka, że wszyscy księża to robią,
    > to co się dziwisz, że w to nie wierzy i zwalcza tę opinię? Nie wiem, czy

    A ten człowiek co poluje na randkujących księży twierdzi, że wszyscy
    randkują, czy są pedofilami? Mówimy o konkretnych sytuacjach, gdzie ktoś
    ujawnia sprzeniewierzenie się funkcjonariuszy wartościom, które głoszą.
    Nikt tu nie twierdzi, że to powszechna praktyka, choć w przypadku cnót
    typu życia skromnie, czy wręcz już przysłowiowej miłości bliźniego, to
    chyba większość ma z tym kłopoty.

    Ale wracając do meritum, bo odpowiadałem tu na wcześniejszy post JF, ma
    on wątpliwości, czy takie punktowanie, ujawnianie konkretnych
    przypadków, czynów, które nie podlegają penalizacji, nie jest jakąś mową
    nienawiści w kierunku tej grupy społecznej.

    > autorzy tej nagonki zdają sobie sprawę, że publikując takie opinie sami
    > pomniejszają swoją wiarygodność. Oczywiście, że masz rację i jak mamy
    > ~25 tysięcy księży, to w tak dużej grupie kilku pewnie się znajdzie,
    > którzy gwałcą dzieci. I jakby tych napiętnować, to by to miało sens. Ale
    > jak zaczynamy wszystkich, to jest to tak niedorzeczne, że nikt poważny w
    > to nie wierzy.

    Ale ja się nie staram udowodnić, że księża co do zasady popełniają
    rzeczone czyny, a prawdę mówiąc, we fragmencie, który cytujesz, coś
    wręcz przeciwnego - że nie oni jedni. Nigdzie nie stawiam tezy, że
    wszyscy. Ale też dla tej konkretnej grupy społecznej występuje
    silniejszy niż dla wielu innych, dysonans pomiędzy tym co głoszą, i do
    czego bycia pretendują, a tym co robią jako te jednostki. Jak któryś z
    żonatych górników założy sobie konto na tinderze, to można wzruszyć
    ramionami, co zakończy sprawę tego przeciekawego odkrycia. Ale też
    górnicy nie mówią nam na codzień jak mamy żyć, z kim spać, jak się
    zachowywać, co robić ze swoją i cudzą macicą.

    > Podnoszone wobec hierarchów zarzuty ukrywania procederu pedofilii
    > przeważnie opierają się na takim mechanizmie, że powziąwszy informacje o
    > procederze, zamiast donieść do prokuratury, to podejmowali próby
    > wyjaśnienia tego w oparciu o kościelne procedury. No i teraz zależy, kto
    > to komentuje. Jedni komentują, że celem było tuszowanie. Inni zauważają,
    > że przepis karny mówi o wiarygodnej informacji. Ja im się wcale nie
    > dziwię, że starają się takie informacje weryfikować. Jak puszczono do

    Robert, ta teza jest nie do obrony. Nie ma jak na potrzeby tej dyskusji
    wchodzić w konkretne szczegóły, ale przypadków przenoszenia księży na
    inne parafie, gdzie problemy nadal występowały była masa. Arogancja
    hierarchów kk jest też wręcz przysłowiowa i szeroko udokumentowana.
    Wiarygodność doniesień może, i powinna być przedmiotem naszego
    niepokoju, ale jeśli jest tego tyle i to nie tylko z Polski, a
    praktycznie z każdego kraju gdzie kk funkcjonuje to naprawdę, trzeba być
    patologicznym optymistą, zeby sądzić, że tych księży się wrabia, i że
    wszystko w dyskutowanych sprawach jest i było ok. A to jak bardzo jest
    źle, pokazują postawy nielicznych księży i świeckich katolików typu
    Terlikowaskiego, którym się w pewnym momencie przelalo.

    > kin film pt. Kler, to zgłoszeń zachowań pedofilskich była masa. Znam
    > księdza, który pomówiony o to odebrał sobie życie i o ile wiem nikt
    > pomawiającej nie pociągnął za to do odpowiedzialności. A to byłą
    > sytuacja, w której pomawiała matka niemal pełnoletniej dziewczyny, która
    > to dziewczyna sama kategorycznie temu zaprzeczała. Ksiądz nie żyje i
    > nikt już dalej tego nie weryfikował.

    Czyli co, siedzieć cicho bo wiadomo, że są ludzie, którzy będą próbowali
    wykorzystać sytuację dla swojej korzyści? Nie mówić, że ktoś zrobił coś
    złego? Nie mówić, że lekarze biorą łapówki, czy jakiś ginekolog
    wykorzystywał pacjentki? Jak ktoś mówi nieprawdę i inna osoba z tego
    powodu doznaje krzywdy, to ten co to spowodował powinien za to
    odpowiedzieć. W ten sposób powinno to działać.

    > Jak do mnie przybiega sąsiad i informuje, że zamordowano sąsiadkę, to
    > idę popatrzyć, czy faktycznie jest nieżywa, a nie wszczynam śledztwa w
    > tej sprawie. Idę, bo może da się jej pomóc - czyli ktoś może nawet mnie
    > posądzić, że będę zacierał ślady w celu ukrycia zabójstwa. Może leży
    > tylko pijana. Ta informacja musi być dla mnie wiarygodna, a że jak dotąd

    No widzisz. A liczne przypadki działania kk pokazują, że nawet nie chcą
    rozmawiać z ofiarami.

    > Jak widzę osobę, która publicznie pisze, że będzie walczył z wszystkimi
    > księżmi, to taka osoba jest dla mnie po prostu niewiarygodna. Gdyby

    Nie chce mi się czytać tego ponownie, ale ten tropiciel randkujących coś
    takiego napisał, a jesli tak, to nie był to czasami skrót myślowy, że
    będzie ujawniał wszystkie przypadki sprzeniewierzenia się głoszonym
    zasadom?

    >>> Raczej mam na myśli taką ogólną nagonkę na wszysktich ... łamiących
    >>> zasady niby, ale jednak nagonka na wszyskich.
    >> A jak będzie z "doniesieniem" na aroganckich policjantów czy strażników
    >> miejskich, którzy nie ustąpili w autobusie miejsca kobiecie w ciązy? :)
    >> A z nieempatycznym lekarzem? A z nauczycielką, która się prostytuuje?
    >
    > Najgorsze w tym jest to, że donosiciele nie zauważają, iż negatywny
    > wynik ich doniesień jest wynikiem tego, że nie ma na to przepisów
    > karnych. Będą utyskiwać, że Policja kryje nieustępujących miejsc
    > policjantów. Ba, nawet jak im na to zwrócisz uwagę, to będą i Ciebie
    > podejrzewać o złe.

    Te przykłady są tak dobrane, że to właśnie chodzi o nieuregulowane
    szczegółowo zasadami przepisy, ale są to zachowania zasadniczo naganne.
    Moje wyobrażenie o policjancie jest np. takie, że nawet pza służbą
    powinien być jakimś wzorem pożadanych zachowań społecznych. Tak samo
    nauczyciel, ma być jakimś wzorem dla dzeici, a lakarz powinien rozumieć
    przez co przechodzi pacjent i odpowiednio do tego się zachowywać. I
    oczywiście nie znajdziesz w przepisach, że policjant ma ustępować
    miejsca ciężarnym, a nauczycielka nie ma się prostytuować, ale są
    zapewne klauzule ogólne, mówiące o zasadach społecznych/etycznych i
    dobrym imieniu.

    A teraz zobacz tak, jak wytknę publicznie tej nauczycielce, że w
    zasadzie to będąc tą nauczycielką nie powinna się prostytuować, to nikt
    tego nie odbierze jako atak na środowisko nauczycielskie, mowę nienawiści
    i hejtowanie środowiska. Dlaczego?

    > Weź mi wskaż, gdzie Kościół Katolicki zabrania "randkowania". To tak
    > pojemne określenie, że na dobrą sprawę każdą dłuższą rozmowę można pod
    > to podciągnąć. Najwyżej podniesiemy, że nie wiadomo, o czym myślał.

    To tak Robert nie działa. To nie jest zabawa w definicje i łapanie za
    słówka, a też nie muszę Ci tłumaczyć co jest nagannego w tym co ci
    upolowani robili. Wszystcy wiedzą o co chodzi. Zdaje się ich przełożeni
    też nie mieli watpliwosci.

    > Problemem jest to, że napiętnujemy wszystko, a nie tylko to, co złe -
    > przynajmniej dla mnie. Jak się wykażesz wystarczającym zaparciem, to
    > każde niemal zachowanie możesz sobie wyjaśnić czymś nieetycznym.
    > Zwłaszcza, jak nie będziemy zwracać uwagi na jakieś racjonalne
    > przesłanki, a próby ponoszenia braku dowodów tłumaczyć chęcią tuszowania.

    Serio, zwykle nie mamy wątpliwości co jest złe a co dobre. Nikt tu nie
    piętnuje za incydentalne upuszczenie papierka na chodnik, a za coś
    wchodzącego w zakres, gdzie kk uzurpuj sobie prawo do bycia moralną
    wyrocznią. I ponownie, nikt nie twierdzi, że wszyscy. A to, że suweren
    przenosi to na wszystkich wynika zokreslonych mechanizmów, na co
    zwróciłem uwagę w przykładzie z nauczycielką.

    --
    Marcin

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1