eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawopogromca ksiezyRe: pogromca ksiezy
  • Data: 2025-02-01 11:43:23
    Temat: Re: pogromca ksiezy
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    W dniu 01.02.2025 o 00:40, Marcin Debowski pisze:

    >> jakoś tak, ale
    >> https://kobieta.wp.pl/przylapal-ksiedza-na-goracym-u
    czynku-ja-im-nie-podaruje-7119102550633280a
    >> "Niech lepiej księża się w całej Polsce boją, bo ja im nie podaruję"
    >> musieli mu bardzo mocno podpaść ... czy taki ideowiec ? :-)
    > Jak napisałeś, podpadli mu tym bratem, ale pewnie nie wyłącznie.
    > Przecież ta cała "nagonka" na kk nie jest aż tak związana z samym faktem
    > popełnienia czynów zabronionych (czy innych wątpliwych etycznie), bo w
    > każdej grupie społecznej są ludzie, którzy takie czyny popełniają, a
    > ponownie z tym, że nie dość, iż robią to osoby umoralniające innych, to
    > jeszcze najczęściej chronią funkcjonariuszy kk mając w dupie ofiary.

    Tylko to działa w dwie strony. Jak dany konkretny ksiądz nie gwałci
    dzieci i nie zna nikogo z księży, kto by to czynił, a nagle w
    przestrzeni publicznej pojawia się nagonka, że wszyscy księża to robią,
    to co się dziwisz, że w to nie wierzy i zwalcza tę opinię? Nie wiem, czy
    autorzy tej nagonki zdają sobie sprawę, że publikując takie opinie sami
    pomniejszają swoją wiarygodność. Oczywiście, że masz rację i jak mamy
    ~25 tysięcy księży, to w tak dużej grupie kilku pewnie się znajdzie,
    którzy gwałcą dzieci. I jakby tych napiętnować, to by to miało sens. Ale
    jak zaczynamy wszystkich, to jest to tak niedorzeczne, że nikt poważny w
    to nie wierzy.

    Podnoszone wobec hierarchów zarzuty ukrywania procederu pedofilii
    przeważnie opierają się na takim mechanizmie, że powziąwszy informacje o
    procederze, zamiast donieść do prokuratury, to podejmowali próby
    wyjaśnienia tego w oparciu o kościelne procedury. No i teraz zależy, kto
    to komentuje. Jedni komentują, że celem było tuszowanie. Inni zauważają,
    że przepis karny mówi o wiarygodnej informacji. Ja im się wcale nie
    dziwię, że starają się takie informacje weryfikować. Jak puszczono do
    kin film pt. Kler, to zgłoszeń zachowań pedofilskich była masa. Znam
    księdza, który pomówiony o to odebrał sobie życie i o ile wiem nikt
    pomawiającej nie pociągnął za to do odpowiedzialności. A to byłą
    sytuacja, w której pomawiała matka niemal pełnoletniej dziewczyny, która
    to dziewczyna sama kategorycznie temu zaprzeczała. Ksiądz nie żyje i
    nikt już dalej tego nie weryfikował.

    Jak do mnie przybiega sąsiad i informuje, że zamordowano sąsiadkę, to
    idę popatrzyć, czy faktycznie jest nieżywa, a nie wszczynam śledztwa w
    tej sprawie. Idę, bo może da się jej pomóc - czyli ktoś może nawet mnie
    posądzić, że będę zacierał ślady w celu ukrycia zabójstwa. Może leży
    tylko pijana. Ta informacja musi być dla mnie wiarygodna, a że jak dotąd
    żaden mój bliski sąsiad nikogo nie zamordował, to powątpiewam w taką
    informację. Były zabójstwa, ale 100 i 500 metrów ode mnie (obydwaj
    sprawcy zostali skazani). :-) Obok nie. No i teraz ktoś wyskakuje z
    zarzutem, że powziąłem informacje o zabójstwie i nie powiadomiłem Policji.

    Jak widzę osobę, która publicznie pisze, że będzie walczył z wszystkimi
    księżmi, to taka osoba jest dla mnie po prostu niewiarygodna. Gdyby
    złożyła zawiadomienie, to należy w pierwszej kolejności zbadać, czy ma
    to sens. Jakbyś Ty złożył takie zawiadomienie, to potraktowane to
    zostanie poważne. To jak z "postękiwaniami" Shreka na temat organów
    ścigania. Jak go pociągniesz za język, to wychodzi, że gość nie ma
    zielonego pojęcia. On nawet pokłamać nie umie tak, by te swoje
    utyskiwania jakoś uwiarygodnić. I potem się dziwi, że ja pierwsze co, to
    weryfikuję w dostępnych źródłach te jego rewelacje. Weryfikuję, bo w
    moich oczach to osoba, która na siłę szuka jakiś rewelacji.

    >> Raczej mam na myśli taką ogólną nagonkę na wszysktich ... łamiących
    >> zasady niby, ale jednak nagonka na wszyskich.
    > A jak będzie z "doniesieniem" na aroganckich policjantów czy strażników
    > miejskich, którzy nie ustąpili w autobusie miejsca kobiecie w ciązy? :)
    > A z nieempatycznym lekarzem? A z nauczycielką, która się prostytuuje?

    Najgorsze w tym jest to, że donosiciele nie zauważają, iż negatywny
    wynik ich doniesień jest wynikiem tego, że nie ma na to przepisów
    karnych. Będą utyskiwać, że Policja kryje nieustępujących miejsc
    policjantów. Ba, nawet jak im na to zwrócisz uwagę, to będą i Ciebie
    podejrzewać o złe.

    Jak Shrekowi wyłożyłem - przykładowo - że nie ma przepisu karnego na
    nieudostępnienie AED, to chłop zapamiętał, że ja twierdzę, że tego AED
    nie należy wykorzystywać do ratowania zasłabniętego. Jak mu wskazałem
    rozporządzenie, które mówi jakie dane Policja dostaje od operatora przy
    poszukiwaniach, to chłop ciągnie flejma miesiącami, że operator ma inne
    dane. Aż się dziwię, że nie złożył zawiadomienia o nieumyślnym
    spowodowaniu śmierci przez operatora, który posiadanych przez siebie
    danych nie udostępnił Policji.

    I problem w tym, że tego typu informacje się pojawiają w Internecie, a
    większość ludzi ne ma zielonego pojęcia o merytoryce. Wpada do jednostki
    rodzic i od progu twierdzi, że wyczytał, że Policja może, tylko się jej
    nie chce. I nie przekonasz go do współpracy z Policją, by pomógł, bo on
    wie lepiej - a czas biegnie.
    >
    >>> To zastosujmy podobną logikę też do morderców i złodziei. Nie szukajmy,
    >>> nie piętnujmy, bo będzie to szerzeniem nienawiści.
    >> Ale to są czyny prawnie zabronione. A "randkowanie" ... tylko w
    >> prawie kanonicznym, no i w przykazaniach :-)
    > No jak chcesz to omawiać wyłącznie w aspekcie reguł prawnych to jasne.
    > Tyle, że to ma MZ z przepisami niewiele wspólnego. No chyba, że przez
    > podstawy etyczne norm społecznych, gdzie przyjęto kradzież jako
    > wystarczająco naganą aby formalnie za nią karać, a zprzeniewierzenie się
    > wartościom, które się wciska innym, jako niewarte penalizacji. Moralnie
    > oba czyny są naganne.

    Weź mi wskaż, gdzie Kościół Katolicki zabrania "randkowania". To tak
    pojemne określenie, że na dobrą sprawę każdą dłuższą rozmowę można pod
    to podciągnąć. Najwyżej podniesiemy, że nie wiadomo, o czym myślał.

    >> Ale powiedzmy ze krucjatę rodzica przeciw pedofilii bym rozumiał i
    >> akcepował. Zresztą są aktywiści, co tak łapią ... wszystkich, nie
    >> tylko księży.
    > Czyli co, nie rozumiesz, że komuś te podwójne standardy połączone
    > dodatkowo z butą i arogancją samych funkcjonariuszy i ich hierarchów
    > mogą przeszkadzać? Nie jest to dla Ciebie "grube"? Kwestia, czy komuś
    > się będzie chciało coś z konkretną wiedzą robić jest niejako wtórna.
    >
    Problemem jest to, że napiętnujemy wszystko, a nie tylko to, co złe -
    przynajmniej dla mnie. Jak się wykażesz wystarczającym zaparciem, to
    każde niemal zachowanie możesz sobie wyjaśnić czymś nieetycznym.
    Zwłaszcza, jak nie będziemy zwracać uwagi na jakieś racjonalne
    przesłanki, a próby ponoszenia braku dowodów tłumaczyć chęcią tuszowania.

    --
    (~) Robert Tomasik

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1