eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawośrodki przymusu bezpośredniegoRe: środki przymusu bezpośredniego
  • Data: 2025-10-06 18:09:57
    Temat: Re: środki przymusu bezpośredniego
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    On Mon, 6 Oct 2025 16:53:35 +0200, Robert Tomasik wrote:
    > W dniu 06.10.2025 o 16:29, J.F pisze:
    >> jesteśmy na etapie, gdy lekarz nie potrafi sie dopatrzyć jakis
    >> podejrzanych objawów, poza samym zgonem oczywiscie,
    >> więc który artykuł proponujesz konkretnie na ten "brak opieki" ?
    >>
    > Nieumyślne spowodowanie śmierci. Lekarz uzna, ze nie spowodowano jej i
    > się umorzy. >

    Ale spowodowane brakiem opieki?

    No i czy masz od lekarza cokolwiek sugerujące, że takie spowodowanie
    nastąpiło?

    >>> I zwracam również ma to uwagę,
    >>> że ten wskazany w postanowieniu o przedstawieniu zarzutów przepis - bo
    >>> musi być wskazany, bowiem tego wymaga ustawa - nie ma większego
    >>> znaczenia i może podlegać późniejszej modyfikacji w oparciu o ujawnione
    >>> nowe nieznane w chwili wydania postanowienia dowody.
    >> Ustawa też wymaga, by posiadac uzasadnienie i dla podejrzeń, i dla
    >> samych zarzutów ..
    >
    > Różnych?!>

    Podejrzewane przestępstwo wpisujesz w decyzję o podjęciu śledztwa,
    a zarzuty stawiasz często gdzieś dalej.
    To chyba mogą być różne ?

    >>> In concreto można bez większej "ekwilibrystyki" napisać zarówno
    >>> uzasadnienie do "porzucenia dziecka",
    >>
    >> Taaa, we własnym samochodzie, na czas wizyty w sklepie.
    >> I co potem - może matka to gdzieś zaskarżyć, trzeba będzie umorzyć,
    >> i nie bedzie można jej poraz drugi oskarżyć ? :-P
    >
    > To niem ma nic wspólnego z oskarżeniem, o uniewinnieniu nie wspominając
    > litościwie.>

    o "uniewinnieniu przez prokuratora" sam pisałes (umorzeniu tak
    naprawdę).

    Ale mnie interesuje, jakie możliwości ma podejrzany, któremu
    postawiono zarzut tak "z dupy". Bo coś trzeba mu postawić dla jego
    dobra.

    A on nie ma ochoty być podejrzanym, dla swojego dobra.
    Ma prokurator jakieś uzasadnienie, albo nie ma ...

    >>> jak i do spowodowania jego śmierci poprzez pozostawienie bez nadzoru.
    >> Dziecko jakieś specjalne, że bez nadzoru umiera ?
    > To jak widać tak. >

    Pytanie, czy to normalne wśród zdrowych dzieci,
    abyś mógł zarzucać nieumyślne SPOWODOWANIE śmierci.
    Tak w ciemno - nie mając żadnych dowodów ani nawet poszlak,
    poza "dziecko zmarło".
    Śmierć łóżeczkowa, prokurator i policja powinny o tym wiedzieć :-P

    >>> W dalszym postępowaniu mogło się
    >>> okazać, że dziecko celowo pozbawiono śmierci i mamy morderstwo.
    >> Mogło. Ale na razie jest początek, i potrzebujesz jakies uzasadnienie
    >> na to, co teraz zarzucasz :-P
    >>> Nie chce
    >>> mi się przeglądać dokładnie kodeksu i kombinować, czy jeszcze by czegoś
    >>> się tam hipotetycznie nie dało uzasadnić.
    >> Ależ prosimy.
    >> Chyba, że po prostu nie przywykliście, bo postawi sie jakikolwiek,
    >> i nikt d* nie urwie, jak będzie za słabe uzasadnienie.
    >
    > Nie znam akt postępowania i to nie ma sensu. >

    A po co ci akta - wyobraź sobie, że dziecko zmarło w samochodzie na
    parkingu, ani gorąco, ani zimno, a lekarz mówi, że nie widzi żadnych
    przyczyn śmierci. Ale powodu też nie widzi.

    >>> Jak mamy początkowy etap
    >>> postępowania, to często tak jest, że trzeba wybrać któryś z wielu
    >>> potencjalnie pasujących przepisów.
    >> A taki etap właśnie rozpatrujemy.
    >> To które przepisy pasują ?
    > Nieumyślne spowodowanie śmierci. Była wyłącznym opiekunem w tym czasie i
    > dziecko nie żyje. >

    Śmierć łóżeczkowa, prokurator i policja powinny o tym wiedzieć :-P

    Kierunek może i właściwy, ale "spowodowanie" ... na mój gust czegoś
    wymaga. Jakiegoś działania. Potrafisz coś wymyśleć?

    Ale ale ... skąd wiesz, że była wyłącznym opiekunem w tym czasie ?

    >>> Gdyby to nie chodziło o matkę, która z chwilą śmierci dziecka staje się
    >>> stroną procesową pokrzywdzoną, to zapewne nikt by się nie spieszył z tym
    >>> wydawaniem postanowienia o przedstawieniu zarzutów. Ale tu była sytuacja
    >>> szczególna. Potencjalna podejrzana jako pokrzywdzona miałaby dostęp do
    >>> akt sprawy i mogła modyfikować swoje zeznania pod ujawnione dowody.
    >>> Przykładowo wiedziałaby, czy jest zapis monitoringu i czy wiadomo, jak
    >>> faktycznie długo dziecko zostało same. Czy też, jaka jest dokładnie
    >>> opinia lekarza co do przyczyny zgonu. No i tu jedynym sposobem
    >>> zablokowania tego było przedstawienie zarzutów. Podejrzany jest
    >>> zapoznawany z materiałami dopiero przed skierowaniem aktu oskarżenia.
    >>> Ale to jest moja sugestia, a nie jakaś wiedza o tym, czemu postanowiono
    >>> postawić zarzut.
    >>
    >> Oparta na doświadczeni?
    >>
    >> A jak się jej postawi zarzuty ... to nie będzie ograniczenie praw
    >> pokrzywdzonej? Jaki to paragraf ? ;-P
    >
    > Nie, bo nie można być pokrzywdzonym i podejrzanym w tej samej sprawie. >

    Czas dalszy pokaże, że zarzuty potwierdzenia nie znajdują, i co wtedy?
    Bo jakby bezpodstawnie pozbawiono praw osoby pokrzywdzonej.

    Co chyba karalne ... z jakiego paragrafu?

    >> Czyli co - w podobnym przypadku mąż szybko powinien się zgłosić na
    >> pokrzywdzonego ?
    >> I codziennie pytać prokuratora, jakie działania podjął w sprawie? :-P
    > Jak mu się nudzi, to tak. Ludzie zazwyczaj w obliczu tragedii nie
    > pajacują.>

    Może zna prawo. Albo naczyta się Ciebie na internecie.

    A może otruł dziecko, i teraz jest ciekaw, co się ujawni :-)

    >>> Taka konieczność ma miejsce czasem, gdy potrzebujemy określonej osobie
    >>> postawić zarzut już i teraz, a nie wiadomo wielu rzeczy. Najczęściej
    >>> miewa to związek z zamiarem stosowania środków zapobiegawczych.
    >>> Pamiętacie jeszcze kierowcę BMW. Tam Shrek grzmiał, czemu go nie
    >>> aresztowano. No nie aresztowano go, bo uznano, że zarzut postawi się,
    >>> jak się wyklarują i będzie opinia biegłego. Jest to normalna znana
    >>> codzienna praktyka.
    >> Tak jest.
    >> A Shrek pierwszy pomstował, czemu nie aresztowano :-P
    >> I czemu policja ukrywa BMW, choć kto wie, co by było, gdyby nie
    >> "ukrywała" - nie byłoby nagonki społecznej i sprawa mogłaby się w
    >> spokoju rozwiać?
    >> A może to celowy sabotaż, a nie ukrywanie ? :-)
    >>
    >> Nawiasem mówiąc - policja/prokurator wtedy o cokolwiek kierowcę BMW
    >> pytała, czy jak piszesz - lepiej o nic, bo nie wiadomo, co wyjdzie.
    >> Nawet "czy pan brał udział w tamtym wypadku ?" ?
    >
    > nie mam zielonego pojęcia. >

    A co byś zrobił, gdybyś tam był/dowodził?

    A ja wiem, co należy odpowiedzieć :-P

    >>> Kpk się tu nie zmienił. Na szkołach zawsze uczono, że nie powinno się
    >>> potencjalnego podejrzanego przesłuchiwać w charakterze świadka. Praktyka
    >>> bywała różna. W końcu RPO podniósł sprawę i stało się jasne, że tak nie
    >>> wolno, ale ja w chwili pisania tego Shrekowi nie pamiętałem, ze RPO też
    >>> tak napisał.
    >>
    >> Pisałes już kiedys poprzednio.
    >>
    >> Przy czym zwracamy uwagę, że RPO stwierdzi "jeśli zgromadzony materiał
    >> dowodowy pozwala ...".
    >> Pozwalał?
    >
    > Nie mam zielonego pojęcia. Odpowiedziałem na pytanie czemu tak to
    > zrobiono, a nie czy słusznie. >

    A jak niesłusznie, to matka, lub ojciec, wystąpią o uchylenie
    prokuratorowi immunitetu, albowiem zamierzają go oskarzyć o
    przekroczenie uprawnien i wywołanie rozstroju zdrowia, przez
    postawienie zarzutu z d* :-P

    A policjant, to nawet nie ma immunitetu :-P

    >>> Ja, o ile to od mojej decyzji zależy, nigdy osoby, która potencjalnie
    >>> jest podejrzanym na świadka nie słucham ani nie polecam słuchać - dla
    >>> jej dobra.
    >>
    >> Taa - a jakiś ogólny pogląd na sprawę masz skąd?
    >
    > Szklana kula, fusy po kawie oraz wywoływanie duchów. W co bardziej
    > typowych sytuacjach dowody w postaci przesłuchania świadków, dokumenty
    > itd. >

    Nie wiem na ile sytuacja matki i bmw była typowa, do dyspozycji masz
    zeznania załogi karetki pogotowia i niewiele więcej.

    Ja tam myślę, że pytacie "co się stało". Przed wszystkimi pouczeniami.

    Ale może tak nie wolno, to wolisz nie napisać :-)

    >> Bo mnie np wezwano na komisariat i policjantka od razu spytała czy
    >> jestem właścicielem pojazdu marki opel.
    >> Powinienem odpytać, jakim prawem/w jakim trybie pyta?
    > To zależy, jak bardzo jesteś Znudzony oraz czy chcesz sprawiać wrażenie
    > idioty.>

    Mówisz, że to idiotyczne pytanie?

    >> Może następnym razem przetestuję ... tylko właściwie co?
    >> Poczucie humoru to chyba nie, znajomość prawa?
    > Generalnie głupota.

    Ogólnie też mi sie tak wydaje, ale może jednak powinienem sie domagac
    przestrzegania moich praw :-)

    Tzn - szczególnie w tym przypadku, bo, że zrobię sobie wroga w
    policjancie, to bedzie ogólne, a w tym szczególnym przypadku nie było
    mi to do niczego potrzebne.


    J.

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1