eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawoMord na Bliskim Wschodzie trwaRe: Mord na Bliskim Wschodzie trwa
  • Data: 2025-07-05 09:58:53
    Temat: Re: Mord na Bliskim Wschodzie trwa
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    W dniu 05.07.2025 o 00:11, n...@o...pl pisze:
    >> Niemiecka policja przerzuca na terytorium Polski coraz większa liczbę
    >> subsaharyjsko-somalijskich murzynów. N
    > to twoi pisowsko-konfiarscy emigrancji których z pół miliona przyjechała za
    > rządów działkowca Morawieckiego

    Temat nie jest prosty. Jak my procedurą "zawracania" wypychamy
    imigrantów na Białoruś, to spora część społeczeństwa to aprobuje.
    Ciekawe, jaka część z tych aprobujących sprzeciwia się analogicznym
    działaniom Niemców. Niemcy mają o tyle łatwiej (i my), że na ponad 450
    km naszej wspólnej granicy ponad 380 opiera się o rzeki - tak ponad 80%.
    Tu wystarczy generalnie pilnować mostów. Nie trzeba muru budować.

    Nie chcę oceniać samych stojących na granicy patroli obywatelskich.
    Takie organizacje są potrzebne, bo jest cały szereg obszarów, w których
    społecznicy mogą wesprzeć działania służb profesjonalnych. Czy akurat
    udawanie wspierania słynnego z chemii miasta (taki mem dostałem przed
    chwilą od kolegi, że ten napis Police, to od miasta) jest słuszne, to
    osobna sprawa. Cały problem w tym, by te osoby działały w ramach
    obowiązującego prawa. Niestety często takie organizacje przyciągają
    niespełnionych szeryfów, którzy braki w ustawowych uprawnieniach
    nadrabiają brutalną siłą oraz hejtem w internecie. To może w
    konsekwencji doprowadzić do nieszczęścia.

    Nie będąc tam na miejscu trochę trudno mi ocenić co z tych rzeczy
    pokazywanych w mediach jest prawdą, a co manipulacją. Przykre, że
    niestety na dziennikarzy teraz nie można liczyć. W dużej mierze ich
    działania nie są ukierunkowane na informowanie społeczeństwa, a na
    zdobycie "kliknięć". A jak jeszcze sztuczna inteligencja do tego
    dochodzi pozwalająca na zmanipulowanie wypowiedzi każdego, to wypadałoby
    teraz jechać nad Odrę, chwilę postać i ocenić, co się tam faktycznie
    dzieje.

    Opierając się na dostępnych w sieci materiałach odnoszę wrażenie, że na
    granicy Polsko-Niemieckiej mamy do czynienia z analogiczną procedurą, co
    na granicy Polsko-Białoruskiej - tylko kierunek generalnej migracji jest
    przeciwny. Jak my spod płotu "zawracamy" imigranta, to też nikt tego z
    tamtejszymi władzami nie uzgadnia, ani nie bada, czy oni legalnie na
    teren Białorusi wjechali. Jak są przy płocie, to zakładamy, że z
    Białorusi i tyle. Czy mieszkającym przy granicy Białorusinom się to
    podoba? Białoruscy pogranicznicy ich zawracaj a do Polski. I co? Tak
    przebijamy piłkę przez siatkę? Byłoby to nawet komiczne, dokąd nie dokąd
    nie spostrzeżemy, że to ludzie, a nie piłka.

    Uważam, że politycy wszystkich krajów Unii Europejskiej powinni się
    spotkać. Uzgodnić jakiś wspólny pomysł na rozwiązanie tego problemu i
    przystąpić do jego realizacji. Ten pomysł musi uwzględniać takie
    aspekty, że to mimo wszystko są ludzie i nie można ich traktować jak
    bydła. Bo za chwilę zaczniemy ich wozić oplecionymi drutem kolczastym
    wagonami bydlęcymi, a coś takiego już mieliśmy. Bo jakiś oszołom wpadnie
    na pomysł rozwiązania tej kwestii wzorem Hitlera, co jest przedmiotem
    dyskusji na tym forum w osobnym wątku. Z czarnoskórymi ludźmi prościej,
    bo nie trzeba ich opaskami oznaczać. To wydaje mi się zły kierunek.

    Uważam, że w żaden sposób nie rozwiążemy tego problemu, dokąd go nie
    zidentyfikujemy. Trzeba tych ludzi spisać identyfikując ich
    jednoznacznie. W paszportach Europejczyków są odbitki linii papilarnych.
    Nie ma innej możliwości zidentyfikowania tych ludzi, chyba, że jakąś
    inną technologię uznamy za właściwszą. Trzeba zrobić centralny rejestr,
    by te osoby nie mogły replikować się pod różnymi tożsamościami w różnych
    krajach i w ten sposób uzyskiwać pomoc. Bo pomagać im trzeba. Choćby z
    tego powodu, że inaczej z głodu zaczną kraść, mordować, oszukiwać -
    jeśli już ktoś nie chce zauważyć, że to ludzie.

    I na końcu należy podjąć decyzję, kogo "tolerujemy", a kogo nie. Tych,
    co nie tolerujemy trzeba wydalić. Ale nie do sąsiedniego kraju
    podrzucając sąsiadowi niechcianego imigranta. Uprzedzam, że też nie
    wiem, jak to sensownie zrobić. Może zbudować kilka statków więziennych,
    zapakować i odesłać tych ludzi do krajów ich pochodzenia? A jak dany
    kraj nie ma dostępu do morza? Albo nie będzie chciał ich przyjąć? Mamy
    zorganizować międzynarodową procedurę "zawracania" i wywalić ich blisko
    brzegów zmuszając do dopłynięcia "wpław" do najbliższego brzegu? W
    wypadku krajów bez dostępu do morza zrzucać ich na spadochronach?
    Pamiętacie MS ,,St. Louis"?

    Inną alternatywą jest budowa obozów dla nich tu w Europie. Czy coś Wam
    to przypomina? Od tego krok, by tam krematoria dobudować. Bo coś trzeba
    ze zmarłymi robić. Będą umierali. Będą, bo skoro człowiek żyje średnio
    60~80 lat, to nie ma siły i te 1~2% populacji rocznie umrzeć musi. To
    nie jest kwestia ich mordowania, a naturalny proces. Ich będzie umierać
    więcej, bo dzieci raczej tu nie przyjeżdżają, czyli mamy populację
    pozbawioną tych najmłodszych, gdzie umieralność w europejskich realiach
    jest mniejsza. Taki problem mieli Niemcy podczas II Wojny Światowej i
    wiemy jak go rozwiązali. Tylko, by znowu ktoś nie wpadł na pomysł
    ułatwienia sobie rozwiązania problemu. Damy im mniej jeść, może
    zaprzęgniemy do kieratu i niech produkują "darmową" energię. Będzie
    proekologicznie przy okazji, a to modne.
    --
    (~) Robert Tomasik

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1