-
31. Data: 2025-11-15 23:54:50
Temat: Re: Zabójstwo dzika
Od: Shrek <...@w...pl>
W dniu 15.11.2025 o 22:49, Marcin Debowski pisze:
> Na ogół pewnie jest to kwestia niedopełnienia należytej staranności, ale
> zawsze będą twierdzić, że to pomyłka. Brak staranności to coś na co się
> ma wpływ. Na pomyłkę nie. Starał się. O k. jak bardzo się starał i był
> przekoanany, że to jest dzik, a nie człowiek i tylko dlatego strzelił. A
> potem się okazało, że to człowiek. Oczywista pomyłka, przykra ale
> pomyłka. No wręcz siła wyższa. Czy to w ogóle jego wina? Stąd i taka
> linia obrony.
NIe zgodzę się. Skoro pomylił dzika z człowiekiem to znaczy że go po
prostu nie widział. Jakby widział to by nie pomylił - no chyba że ktoś
się na halloween przebrał za dzika.
--
Shrek
Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "??? ?????"?
PS - i konfederację!
-
32. Data: 2025-11-15 23:57:17
Temat: Re: Zabójstwo dzika
Od: Shrek <...@w...pl>
W dniu 15.11.2025 o 23:29, Marcin Debowski pisze:
> "Prokuratura Okręgowa w Lublinie ujawniła, że Dariusz L. strzelił do
> 68-latka z odległości 167 metrów, używając lunety termowizyjnej. -
> Sprawca stał na ambonie, a więc widział teren. Był wyposażony w celownik
> termowizyjny, z którego korzystał, a nadto wiedział, że pokrzywdzony
> zszedł ze swojej ambony i kieruje się w jego stronę - opisała prokurator
> Jolanta Dębiec podczas briefingu."
> https://kryminalne.o2.pl/informacje/myslal-ze-to-dzi
k-mysliwy-uslyszal-zarzut-zabojstwa-68-latka-7221412
169870208a
>
> Nic nie ma, że zastrzelił zchodzącego z ambony.
Nie schodzącego a zeszniętego - znaczy widział jak schodził a potem
strzelił. Kupy się to nie trzyma, chyba że rzeczywiście świadomie
strzlił w kierunku "kolegi".
--
Shrek
Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "??? ?????"?
PS - i konfederację!
-
33. Data: 2025-11-16 00:10:07
Temat: Re: Zabójstwo dzika
Od: Shrek <...@w...pl>
W dniu 15.11.2025 o 23:21, Marcin Debowski pisze:
> Nie ma jak wykazać, że jest inaczej, chyba że okoliczności nie dają
> możliwości takiej obrony.
To akurat proste - nie da się pomylić człowieka z dzikiem jeśli go
fizycznie wyraźnie widzisz. Jeśli twierdzi że pomylił to oznacza że
strzelał do czegoś czego nie wyraźnie nie widział, więc nie mógł
wiedzieć co to jest (i zdawał sobie z tego sprawę). Teraz pozostaje
kwestia jak do tego podejść doktrynalnie. Jak ja sobie wezmę broń i będę
strzelał po lesie do wszystkiego co się rusza, to będzie to nieumyślne
spowodowanie, czy zabójstwo z zamiarem ewentualnym? Bo jak dla mnie to
blisko drugiego. A w czym myśliwy, który ma większą wiedzę i
teoretycznie wyższe standardy jest gorszy, że ma być traktowany łagodniej?
> Zawsze można się pomylić. Zabójstwo w zamiarze
> ewentualnym byłoby wtedy, gdyby zaczął naparzać na oślep mając pewność,
> że tam jest człowiek. Jeśli było jak Robert napisał, że schodził z
> ambony i ten do niego strzelił, to nie jest to MZ zamiar ewentualny. To
> jest zabójstwo.
Szczerze mówiąc to się trochę się kupy nie trzyma. Z opisu wynika że
nikogo więcej tam raczej nie było (oskarżony sam zawiadomił służby),
więc skąd info że oskarżony widział jak ofiara schodzi z ambony? Sam im
powiedział i dodał że myślał że to dzik?
--
Shrek
Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "??? ?????"?
PS - i konfederację!
-
34. Data: 2025-11-16 00:24:19
Temat: Re: Zabójstwo dzika
Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>
W dniu 15.11.2025 o 21:15, Shrek pisze:
>>> Normalnym następstwem strzelenia do "dzika" też nie jest śmierć
>>> człowieka. A jednak uznajesz że to jest zabójtwo, a omijanie z
>>> predkością autostradową pojazdu zatrzymujacego się w celu
>>> przepuszczenia piszych nie. Widzę tu niekonsekwencję wiec pytam.
>> Gubisz się w tym, co ja uważam. Uznałem za zabójstwo opisaną w tym
>> konkretnym, podlinkowanym przez Ciebie sytuację, że myśliwy
>> obserwował, ze dzik zszedł z ambony i szedł w jego kierunku. Jeśli
>> myśliwy faktycznie brał pod uwagę, ze to mógł być dzik, to jest to po
>> prostu niedorzeczne.
> Mniej więcej takie samo prawdopodobieństwo jak że samochód zatrzymał się
> przed przejściem żeby przepuścić pieszych ale nie było pieszych.
To akurat jest prawdopodobne, często widuję takich idiotów. Bo kogoś
wysadzają przykładowo, albo skręca w prawo przy krawężniku i zatrzymuje
się, by mnie przepuścić, a to wymusza na mnie hamowanie, bo nie widzę,
czy na przesłoniętej przez niego przestrzeni nie ma pieszego.
>> Zamiar ewentualny, to nie to samo, co nieumyślny.
> Nie. Ale to twój pomysł że muszę wymyślić przestępstowo nieumyślne. BTW
> -takie przecież są.
Tak. Przyznaję. Mój. Bo każdą niejasność tłumaczy się na korzyść
oskarżonego, a trudno udowodnić czasem, ze miał zamiar kogoś zabić.
>
>> Tego się nie stosuje zamienne. Tu mamy zamiar ewentualny, bo co prawda
>> nie wiedział, do kogo strzela, ale strzelał do człowieka i to
>> wiedział, albo powinien brać pod uwagę.
> Dokładnie tak samo jak omijając z prędkością autostradową auto które
> zatrzymało się przed przejściem.
Uparłeś się na coś, co jest bez sensu. Wyobraź sobie aleje w mieście.
Jadą dwa samochody. Dopuszczalna jest 50 km/h. Jeden 70 km/h, a drugi
140 km/h. I nagle ten jadący wolniej hamuje. Żeby się zatrzymać do zera,
to on musi zacząć hamować tak około 50 metrów wcześniej. Teraz pytanie,
gdzie jest ten jadący szybciej. Jeśli do niego dojeżdża, to widzi
hamujący samochód, ale nie wie, że on hamuje przed przejściem. Może
chcieć skręci9ć w poprzeczną ulicę - przykładowo, albo postanowił
zwolnić, bo uznał, ze trzeba przestrzegać przepisów. Ale jak w tym
momencie jest już prawie na jego wysokości, to po pierwsze nie widzi
jego świateł STOP, a po drugie i tak nie zdoła się zatrzymać, bo on
potrzebuje 150 metrów.
Z tego, cop pamiętam sąd zwrócił uwagę, że pieszy - choć ma
pierwszeństwo - też bezpośrednio pod wjeżdżający pojazd wchodzić nie
powinien. Bo nie powinien i podzielam to stanowisko. Chyba w zeszły
weekend jadąc przez miasto zobaczyłem dwóch gostków na placu, którzy się
zachowywali dwuznacznie. Zwolniłem pewnie do 3 km/h i powolutku jadąc
ich obserwowałem. Bo9 nie chciałem na nich wyskakiwać, jak trenują walki
wschodu,. ale jakby jeden z nich potrzebował pomocy, to by wypadało. I
nagle przez prawą szybę widzę dziadka, który zaskoczony moim samochodem
o mało mi nie wszedł w prawe tylne drzwi. Był na przejściu, ale wlazł na
nie, jak ja już prawdopodobnie byłem na pasach. Po prostu nie
obserwowałem prawego chodnika, jak już byłem na pasach.
--
(~) Robert Tomasik
-
35. Data: 2025-11-16 00:25:40
Temat: Re: Zabójstwo dzika
Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>
W dniu 15.11.2025 o 22:49, Marcin Debowski pisze:
> Na ogół pewnie jest to kwestia niedopełnienia należytej staranności, ale
> zawsze będą twierdzić, że to pomyłka. Brak staranności to coś na co się
> ma wpływ. Na pomyłkę nie. Starał się. O k. jak bardzo się starał i był
> przekoanany, że to jest dzik, a nie człowiek i tylko dlatego strzelił. A
> potem się okazało, że to człowiek. Oczywista pomyłka, przykra ale
> pomyłka. No wręcz siła wyższa. Czy to w ogóle jego wina? Stąd i taka
> linia obrony.
No i dlatego to nieumyślne spowodowanie śmierci zazwyczaj wychodzi z tego.
--
(~) Robert Tomasik
-
36. Data: 2025-11-16 00:26:39
Temat: Re: Zabójstwo dzika
Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>
W dniu 15.11.2025 o 23:54, Shrek pisze:
>
> NIe zgodzę się. Skoro pomylił dzika z człowiekiem to znaczy że go po
> prostu nie widział. Jakby widział to by nie pomylił - no chyba że ktoś
> się na halloween przebrał za dzika.
Czyli widział, że człowiek i strzelił?
--
(~) Robert Tomasik
-
37. Data: 2025-11-16 00:31:06
Temat: Re: Zabójstwo dzika
Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>
W dniu 15.11.2025 o 23:12, Marcin Debowski pisze:
>> Zgodził bym się, gdyby cel szedł przez las. Oczywiście nie powinien
>> strzelać do niego, ale pomylić się mógł. Ale dzik schodzący z drugiej
>> ambony? Bądźmy poważni. W naszych warunkach, to mógłby być niedźwiedź
> A on go zastrzelił jak schodził z tej ambony lub chociaż w poliżu?
Nie mam pojęcia. Zacytowałem artykuł tu przywołany przez kolegę. Jakoś
to musieli stwierdzić. No chyba, ze coś rzeczniczka prokuratury pomyliła.
> Jeśli rzeczywiście tak było, że zastrzelił schodzącego z ambony, no to
> jest bezdyskusyjne, ale jeśli w innej lokalizacji? Jeśli było bardzo
> ciemno, musiałby monitorować na termowizji ruchy tamtego myśliwego, a
> taka lunetka to jest przecież raczej wąski kąt, czyli obejmuje niewielki
> wycinek. A jak raz go spuścił z oka no to już nie ma gwarancji.
> Musielibyśmy wiedzieć jak tamten szedł z tej ambony. Mógł coś upuścić w
> jakiejś nierówności terenu, szukać pochylony i już jest dzik wypisz
> wymaluj. Strzelał zdaje się z 200++ metrów. To trochę jest.
No ale jeśli widział schodzącego z ambony człowieka, to strzelając "do
ciepłego" bez identyfikacji godził się na to, że to może być cokolwiek o
tych wymiarach. Wiesz, to tak, jakbyś postawił sobie tarczę na pustym
polu i pomyślał, co się stanie z pociskiem, jak tę tarczę przebije. A
znam takich idiotów.
--
(~) Robert Tomasik
-
38. Data: 2025-11-16 00:32:25
Temat: Re: Zabójstwo dzika
Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>
W dniu 15.11.2025 o 23:57, Shrek pisze:
>
> Nie schodzącego a zeszniętego - znaczy widział jak schodził a potem
> strzelił. Kupy się to nie trzyma, chyba że rzeczywiście świadomie
> strzlił w kierunku "kolegi".
Znam takich idiotów.
--
(~) Robert Tomasik
-
39. Data: 2025-11-16 00:34:29
Temat: Re: Zabójstwo dzika
Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>
W dniu 16.11.2025 o 00:10, Shrek pisze:
> Szczerze mówiąc to się trochę się kupy nie trzyma. Z opisu wynika że
> nikogo więcej tam raczej nie było (oskarżony sam zawiadomił służby),
> więc skąd info że oskarżony widział jak ofiara schodzi z ambony? Sam im
> powiedział i dodał że myślał że to dzik?
No widzisz. Coś mocno tu jest niejasne.
--
(~) Robert Tomasik
-
40. Data: 2025-11-16 02:33:03
Temat: Re: Zabójstwo dzika
Od: Marcin Debowski <a...@I...zoho.com>
On 2025-11-15, Shrek <...@w...pl> wrote:
> W dniu 15.11.2025 o 22:49, Marcin Debowski pisze:
>
>> Na ogół pewnie jest to kwestia niedopełnienia należytej staranności, ale
>> zawsze będą twierdzić, że to pomyłka. Brak staranności to coś na co się
>> ma wpływ. Na pomyłkę nie. Starał się. O k. jak bardzo się starał i był
>> przekoanany, że to jest dzik, a nie człowiek i tylko dlatego strzelił. A
>> potem się okazało, że to człowiek. Oczywista pomyłka, przykra ale
>> pomyłka. No wręcz siła wyższa. Czy to w ogóle jego wina? Stąd i taka
>> linia obrony.
>
> NIe zgodzę się. Skoro pomylił dzika z człowiekiem to znaczy że go po
> prostu nie widział. Jakby widział to by nie pomylił - no chyba że ktoś
> się na halloween przebrał za dzika.
https://lublin.se.pl/andrzej-powiedzial-ze-schodzi-z
-ambony-chwile-pozniej-juz-nie-zyl-mysliwy-zastrzeli
l-mysliwego-dusza-czlowiek-aa-DPTx-ycGn-of9X.html
To SE, więc fabularyzowane, ale pewnie co do faktu, że ofiara miała
latarkę to prawda. Tylko czy jej używała, czy też włączyłą dopiero jak
została postrzelona. No i dostał w klatkę, więc raczej nie był
pochylony. Musiałby wleżć w jakiś dołek.
Ale nadal uważam, że zamiar ewentualny nie jest tu właściwy. Trudno
uwierzyć, że ten człowiek się godził na to co się stało. Podejrzewam, że
faktycznie gdzieś się te dziki pojawiły, i po 4h czekania tak go to
podnieciło, że zupełnie zapomniał, że tamten na niego idzie. Nie upewnił
się i strzelił jak tylko zobaczył coś jasnego na noktowizorze.
--
Marcin
Najnowsze w dziale Prawo
-
SENT obejmie odzież i obuwie. Nowe obowiązki dla branży retail i e-commerce
-
Czy można zamienić się miejscami w samolocie? Sprawdź, co warto wiedzieć
-
Ustawa o KSC podpisana. Firmy mają tylko miesiąc na przygotowanie do NIS2
-
Klątwa trzeciego pokolenia. Jak fundacja rodzinna chroni firmę przed rozdrobnieniem własności i konfliktami?


do góry
Ceny mieszkań stabilne a zdolność kredytowa rośnie. O ile nie masz dzieci