eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawoMinister pobity
Ilość wypowiedzi w tym wątku: 352

  • 201. Data: 2025-09-11 14:59:59
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Thu, 11 Sep 2025 14:10:44 +0200, Robert Tomasik wrote:
    > W dniu 11.09.2025 o 11:18, J.F pisze:
    >>> Szklana kula, fusy od kawy. Mógłbyś zajrzeć do wzoru protokołu, bo on
    >>> jawny. >
    >> Mi chodzi o to, czy macie jakąs bazę danych z takimi ... orzeczeniami?
    >> decyzjami?
    >> Bo pytać się wariata, czy jest zdrowy na umyśle ...
    >> Hm, decyzje powinny być w PESEL wpisane, a dostęp macie.
    >
    > Czyli językiem eksperta wygłaszasz opinie w przedmiocie, o którym nei
    > masz zielonego pojęcia.

    Ja Ci pisałem - ja jestem informatyk, i na sprawy patrzę
    algorytmicznie. Po waszemu może być "proceduralnie", czyli jaka ma być
    procedura.

    > Policji te dane nie są do niczego potrzebne, bo
    > jak pisałem liczy się opinia biegłego dotycząca chwili popełnienia czynu
    > zabronionego.

    Nie chcesz chyba powiedzieć, że Policja do każdej sprawy powołuje
    biegłego psychiatrę?
    Jak mnie łapią na suszarkę, to nikogo nie interesuje, czy byłem
    poczytalny, tylko gdzie się tak śpieszę i czy przyjmuję mandat :-P

    W tym protokole (przesłuchania) to zdaje się jest "czy podejrzany
    jest/był leczony psychiatrycznie". Ale wariat może wam skłamać,
    i co potem zrobicie ? :-P

    Są osoby ubezwłasnowolnione ... czy nie powinniscie o tym wiedziec,
    zanim zaczniecie rozmawiać/przesłuchiwać/spisywać zeznania/ogłaszać
    zarzuty?

    A inne formy "żółtych papierów" są, czy tylko ubezwłasnowolnienie?

    Czasem, to nawet policjant widzi, że rozmawia z jakims nie bardzo
    poczytalnym, ale ... czy może to stwierdzić?
    Nie jest [biegłym?] psychiatrą :-)

    >>>>>> Ja tam podejrzewam, że zadnej sprawy nie ma ??????
    >>>>>> Trafiła gdzieś na kupkę "do umorzenia".
    >>>>> Na jakiej podstawie?>
    >>>> Coś wymyślicie, macie doświadczenie :-)
    >>>> Jak ci się podoba "z powodu niewykrycia sprawców" ? :-)
    >>> Mało prawdopodobne w takiej sytuacji. >
    >> A jednak nic sie nie dzieje.
    > Bo nie wiem, czego byś oczekiwał.>

    Shrek pewnie oczekuje, a i ja bym oczekiwał, gdybym miał takiego
    sąsiada, że policja się zajmie sprawą, i będę miał spokój.

    A czy go wyślecie na przymusowe leczenie, czy zamkniecie w areszcie,
    czy wytresujecie pałką, to już pewnie Shreka nie interesuje :-)


    >> Oj tam - za mało wyobraźni? "Odwiedzono mieszkanie wskazanego
    >> podejrzanego dwa razy, ale nie było go w domu, więc nie uzyskano
    >> potwierdzenia tożsamości/przyznania się do czynu. Zostawiono wezwanie
    >> na [wpisz odpowiednie], ale się nie zgłosił w terminie".
    >
    > No i?>

    no i mija 30 dni, i umarzacie z powodu niewykrycia czy tam
    nieustalenia sprawcy :-)

    >> Czy wręcz życiowo - "zgłaszający podał adres zamieszkania
    >> podejrzanego, ale nie zna imienia, nazwiska ani nr pesel.
    >> Dzielnicowy trzy dzwonił do drzwi, ale nikt mu nie otworzył".
    >
    > No i?>

    No i naprawdę jest "niewykryty" :-)

    >>>>>> Bo tak po prawdzie - jaki jest sens biurokrację ruszać i biegłego
    >>>>>> powoływać np co tydzien? Żeby znów napisał to samo? ??????
    >>>>>> No chyba, żeby tak lege artis ... pozbierac różne zawiadomienia,
    >>>>>> i raz na rok zrobić sprawę zbiorczą ??????
    >>>>>>> Ludziom, czy Shrekowi, bo to może mieć znaczenie ??????
    >>>>>> Załózmy, że "ludziom" groził, a ci ludzie to na 112/Policje lub do
    >>>>>> dzielnicowego dzwonią ...
    >>>>> Jak dzwonią do dzielnicowego, to nic mądrego z tego nie wyjdzie.
    >>>> I może o to chodzi - czytas Szreku?
    >>> Już tu tyle razy tłumaczyłem, jak się to robi, że nie chce mi się
    >>> kolejny po prostu.
    >> To teraz muszą tylko skorzystać :-)
    >
    > Kto?>

    Shrek i sąsiedzi.

    >> No i proszę co za zmiania ustrojowa nastąpiła - dawniej obywatel nie
    >> miał telefonu, a teraz może Policji d* zawracać o każdej porze dnia i
    >> nocy :-)
    >
    > Nie może. Dodzwoni się na CPR.

    Nawet lepiej. CPR sie nie zastanawia, tylko zleca sprawę Policji,
    i Policja "musi się zająć sprawą" :-P

    J.









  • 202. Data: 2025-09-12 01:24:01
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Marcin Debowski <a...@I...zoho.com>

    On 2025-09-11, J.F <j...@p...onet.pl> wrote:
    > On Thu, 11 Sep 2025 14:10:44 +0200, Robert Tomasik wrote:
    >> W dniu 11.09.2025 o 11:18, J.F pisze:
    >>>> Szklana kula, fusy od kawy. Mógłbyś zajrzeć do wzoru protokołu, bo on
    >>>> jawny. >
    >>> Mi chodzi o to, czy macie jakąs bazę danych z takimi ... orzeczeniami?
    >>> decyzjami?
    >>> Bo pytać się wariata, czy jest zdrowy na umyśle ...
    >>> Hm, decyzje powinny być w PESEL wpisane, a dostęp macie.
    >>
    >> Czyli językiem eksperta wygłaszasz opinie w przedmiocie, o którym nei
    >> masz zielonego pojęcia.
    >
    > Ja Ci pisałem - ja jestem informatyk, i na sprawy patrzę
    > algorytmicznie. Po waszemu może być "proceduralnie", czyli jaka ma być
    > procedura.
    >
    >> Policji te dane nie są do niczego potrzebne, bo
    >> jak pisałem liczy się opinia biegłego dotycząca chwili popełnienia czynu
    >> zabronionego.
    >
    > Nie chcesz chyba powiedzieć, że Policja do każdej sprawy powołuje
    > biegłego psychiatrę?

    Ja to widzę w podobny sposob jak w przy spowodowaniu wypadku pod wpływem
    alkoholu. Bycie nawalonym nie oznacza, że to się do tego wypadku
    dołożyło czy przyczyniło. Przy czym prowadznie pod określonym wpływem
    jest czynem zabronionym, za to bycie osobą z kłopotami psychicznymi już
    nie. Więc takie papiery to MZ nie jest licencja na zabijanie a'la James
    Bond i ta informacja niekoniecznie ma wpływ na ocenę jakiegoś zdarzenia.
    Czyli niepotrzebnie przesz akurat na ten aspekt.

    Natomiast ciekawi mnie, że w takich przypadkach, według Roberta (o ile
    dobrze zrozumiałem), nie ma obowiązku wezwania lekarza. Jeszcze pytanie,
    czy lekarz ma obowiązek przyjechać.

    --
    Marcin


  • 203. Data: 2025-09-12 06:55:59
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 12.09.2025 o 01:24, Marcin Debowski pisze:
    > Natomiast ciekawi mnie, że w takich przypadkach, według Roberta (o ile
    > dobrze zrozumiałem), nie ma obowiązku wezwania lekarza. Jeszcze pytanie,
    > czy lekarz ma obowiązek przyjechać.

    Zastanówmy się. Który lekarz? Kiedyś byli w Pogotowiach Ratunkowych, ale
    teraz tam są Ratownicy Medyczni. Taki z POZ? Czy jakiś, co ma gabinet obok?
    --
    (~) Robert Tomasik


  • 204. Data: 2025-09-12 10:49:13
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Marcin Debowski <a...@I...zoho.com>

    On 2025-09-12, Robert Tomasik <r...@g...pl> wrote:
    > W dniu 12.09.2025 o 01:24, Marcin Debowski pisze:
    >> Natomiast ciekawi mnie, że w takich przypadkach, według Roberta (o ile
    >> dobrze zrozumiałem), nie ma obowiązku wezwania lekarza. Jeszcze pytanie,
    >> czy lekarz ma obowiązek przyjechać.
    >
    > Zastanówmy się. Który lekarz? Kiedyś byli w Pogotowiach Ratunkowych, ale
    > teraz tam są Ratownicy Medyczni. Taki z POZ? Czy jakiś, co ma gabinet obok?

    Dowolny, choćby z jakiegoś SORu. Taki wystarczy aby ocenić czy jest sens
    konsultować rzecz np. z psychiatrą. Jeśli oceni, że jest to pewnie
    będzie wiedział jak się z jakimś skontaktować.

    --
    Marcin


  • 205. Data: 2025-09-12 16:09:41
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 12.09.2025 o 10:49, Marcin Debowski pisze:
    >>> Natomiast ciekawi mnie, że w takich przypadkach, według Roberta (o ile
    >>> dobrze zrozumiałem), nie ma obowiązku wezwania lekarza. Jeszcze pytanie,
    >>> czy lekarz ma obowiązek przyjechać.
    >> Zastanówmy się. Który lekarz? Kiedyś byli w Pogotowiach Ratunkowych, ale
    >> teraz tam są Ratownicy Medyczni. Taki z POZ? Czy jakiś, co ma gabinet obok?
    > Dowolny, choćby z jakiegoś SORu. Taki wystarczy aby ocenić czy jest sens
    > konsultować rzecz np. z psychiatrą. Jeśli oceni, że jest to pewnie
    > będzie wiedział jak się z jakimś skontaktować.

    Dowolny, tzn. konkretnie który? Na SOR często jest jeden. To ma zostawić
    pacjentów i jechać? No i z którego SOR? Tak konkretnie.

    --
    (~) Robert Tomasik


  • 206. Data: 2025-09-12 21:08:04
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Fri, 12 Sep 2025 16:09:41 +0200, Robert Tomasik wrote:
    > W dniu 12.09.2025 o 10:49, Marcin Debowski pisze:
    >>>> Natomiast ciekawi mnie, że w takich przypadkach, według Roberta (o ile
    >>>> dobrze zrozumiałem), nie ma obowiązku wezwania lekarza. Jeszcze pytanie,
    >>>> czy lekarz ma obowiązek przyjechać.
    >>> Zastanówmy się. Który lekarz? Kiedyś byli w Pogotowiach Ratunkowych, ale
    >>> teraz tam są Ratownicy Medyczni. Taki z POZ? Czy jakiś, co ma gabinet obok?
    >> Dowolny, choćby z jakiegoś SORu. Taki wystarczy aby ocenić czy jest sens
    >> konsultować rzecz np. z psychiatrą. Jeśli oceni, że jest to pewnie
    >> będzie wiedział jak się z jakimś skontaktować.
    >
    > Dowolny, tzn. konkretnie który? Na SOR często jest jeden. To ma zostawić
    > pacjentów i jechać?

    Ja tam znam duże szpitale, gdzie na SOR się kreci pełno lekarzy, chyba
    z normalnych oddziałów. Przychodzą, wychodzą, a pacjent czeka ...

    > No i z którego SOR? Tak konkretnie.

    Tego, do którego zadzwonicie? :-)

    Ale czemu kombinujesz - dzwoń na 112, tam będą wiedzieć, gdzie jest
    lekarz dyżurny :-)

    Tak gwoli ścisłości, to u mnie w mieście są jakieś dyżury lekarza
    rodzinnego (POZ), który np zgony stwierdza.

    Był swego czasu podobny dyżur "na SOR", a potem chyba zrobili z tego
    "przy SOR".

    No i ... jak będzie taka potrzeba, to zrobią jakieś dużury
    psychiatrów, czy tylko lekarzy.
    Będzie w domu, ale "na dyżurze telefonicznym".

    Albo po prostu wezwany lekarz dyżurny z najblizszego oddziału
    psychiatrycznego udzieli Wam dyspozycji telefonicznej - "w kajdanki
    go, i do mnie na oddział".
    A potem sobie z nim dyskutujcie o tranporcie sanitarnym :-)

    No ale po takiego, to chyba można wysłać zwykłą karetkę, ze zwykłymi
    sanitariuszami :-)

    J.





  • 207. Data: 2025-09-12 23:05:13
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 12.09.2025 o 21:08, J.F pisze:
    >> No i z którego SOR? Tak konkretnie.
    > Tego, do którego zadzwonicie? ? > Ale czemu kombinujesz - dzwoń na 112, tam będą
    wiedzieć, gdzie jest
    > lekarz dyżurny ?

    Uparłeś się dyskutować w obszarze, o którym nie masz najprawdopodobniej
    zielonego pojęcia. Po co CPR wiedza, który lekarz ma dyżur? Oni
    dysponują Pogotowie Ratunkowe. Z kolei dyspozytor pogotowia ratunkowego
    za pośrednictwem koordynacji kieruje karetkę do odpowiedniego szpitala.
    Odpowiedniego, bo nie zawsze jest nim najbliższy. >
    > Tak gwoli ścisłości, to u mnie w mieście są jakieś dyżury lekarza
    > rodzinnego (POZ), który np zgony stwierdza.

    Tak. Oczywiście. Jak mamy wiedzę, w której przychodni leczy się zmarły,
    a nie ma podstaw do podejrzeń, ze do zgonu doszło w wyniku przestępstwa,
    to tam dzwonimy i NFZ płaci za procedurę stwierdzenia zgonu i
    wystawienia karty. A jak masz szalejącego z siekierą gościa na ulicy,
    kto do którego POZ zadzwonisz i dlaczego?>
    > Był swego czasu podobny dyżur "na SOR", a potem chyba zrobili z tego
    > "przy SOR".

    Nazywa się to opieka całodobowa i działa poza godzinami pracy przychodni. >
    > No i ... jak będzie taka potrzeba, to zrobią jakieś dużury
    > psychiatrów, czy tylko lekarzy.
    > Będzie w domu, ale "na dyżurze telefonicznym".

    Jak oceniasz, ile godzin zejdzie mu dotarcie do miejsca interwencji?>
    > Albo po prostu wezwany lekarz dyżurny z najblizszego oddziału
    > psychiatrycznego udzieli Wam dyspozycji telefonicznej - "w kajdanki
    > go, i do mnie na oddział".
    > A potem sobie z nim dyskutujcie o tranporcie sanitarnym ?

    Na podstawie czego on taką dyspozycję wyda? Filmik mają nakręcić i mu
    komunikatorem wysłać?>
    > No ale po takiego, to chyba można wysłać zwykłą karetkę, ze zwykłymi
    > sanitariuszami ?

    Skoro można, to po co patrol?
    --
    (~) Robert Tomasik


  • 208. Data: 2025-09-12 23:14:47
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Marcin Debowski <a...@I...zoho.com>

    On 2025-09-12, Robert Tomasik <r...@g...pl> wrote:
    > W dniu 12.09.2025 o 10:49, Marcin Debowski pisze:
    >>>> Natomiast ciekawi mnie, że w takich przypadkach, według Roberta (o ile
    >>>> dobrze zrozumiałem), nie ma obowiązku wezwania lekarza. Jeszcze pytanie,
    >>>> czy lekarz ma obowiązek przyjechać.
    >>> Zastanówmy się. Który lekarz? Kiedyś byli w Pogotowiach Ratunkowych, ale
    >>> teraz tam są Ratownicy Medyczni. Taki z POZ? Czy jakiś, co ma gabinet obok?
    >> Dowolny, choćby z jakiegoś SORu. Taki wystarczy aby ocenić czy jest sens
    >> konsultować rzecz np. z psychiatrą. Jeśli oceni, że jest to pewnie
    >> będzie wiedział jak się z jakimś skontaktować.
    >
    > Dowolny, tzn. konkretnie który? Na SOR często jest jeden. To ma zostawić
    > pacjentów i jechać? No i z którego SOR? Tak konkretnie.

    Wydaje mi się, ze próbujesz stworzyć problem tam gdzie go nie ma. Serio
    jak potrzeba lekarza to policja nie wie gdzie dzwonić? Konkretnie, który
    to powiedzą na sorze, czy tam też już nie ma lekarzy? Policjanci z
    cytowanego wcześniej art. jakoś tego lekarza wezwali i nie był to jak
    rozumiem ratownik.

    --
    Marcin


  • 209. Data: 2025-09-12 23:26:15
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 12.09.2025 o 23:14, Marcin Debowski pisze:
    > Wydaje mi się, ze próbujesz stworzyć problem tam gdzie go nie ma. Serio
    > jak potrzeba lekarza to policja nie wie gdzie dzwonić?

    Wyobraź sobie, że facet wyglądający na niezrównoważonego psychicznie
    biega z siekierą. A Policja, zamiast interweniować, to obserwuje z
    daleka i czeka na przyjazd lekarza. Powiedzmy z POZ, czyli najpierw
    lekarz przeprasza pacjentów czekających w kolejce no i kończy pewnie
    badać bieżącego pacjenta. Potem wsiada w samochód i jedzie. Pomijam już
    przepychanki "czemu akurat ja?", albo brak samochodu, bo przecież on ma
    pacjentów w przychodni przyjmować, to teoretycznie mógł pieszo
    spacerkiem z domu przyjść.

    Wszystko jest proste, o ile nie musisz tego sam zrobić od początku do
    końca. Nie, zasadniczo Policja lekarza nie wzywa, bo nie wiadomo
    którego, nie wiadomo kto miałby za to zapłacić no i przede wszystkim
    przeważnie nie ma na to czasu. Po za tym, jak "pacjent" stwarza
    zagrożenie, to nikt nie bedzie ryzykował życiem lekarza (chyba, że to
    film "Na sygnale" i doktor Wiktor), a jak lekarz nie może podejść i
    zbadać pacjenta, to w praktyce po co nam on? Potrzebny by był lekarz,
    który powiedzmy leczy tego pacjenta i potrafi coś tam powiedzieć na jego
    temat, ale tego na etapie interwencji nie ogarniesz.

    Reasumując, tu problemem nie jest jakieś nierozgarnięcie Policji, czy
    opór lekarzy, a po prostu realne możliwości w trakcie realizacji
    interwencji.
    --
    (~) Robert Tomasik


  • 210. Data: 2025-09-14 13:52:52
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Shrek <...@w...pl>

    W dniu 4.09.2025 o 09:59, J.F pisze:

    >>> Bo diagnoza niepoczytalności dopiero w toku ?
    >>
    >> E tam - sądzisz że jakby drugi raz biegał to by olali?
    >
    > A gdzie tam ... widać prokurator ma swoje sposoby.
    > Albo ... siedziałby ... w szpitalu wariatów.

    No widzisz - trzeba poczekać aż kogoś zabije...
    > Nawiasem mówiąc - wydaje mi się, że słyszałem, że coś się dzieje w
    > sprawie, w końcu to już ponad 3 miesiące, ale google nic nie wie ...
    > ukrywa?

    Nie - obserwowali i doszli do wniosku że nie wiedzą. W sumie to nie jest
    typowy przypadek - wyglądfa na to że mu się rzeczywiście obiektywnie coś
    przestawiło pod kopułą i nagle. My mówimy o typowym - szaleniec zabił
    dziecko bez powodu i w ciemno możemy obstawiać że psychiczny, dobrze
    znany wszystkim i w wyniku wielokrotnych interwencji a nawet pobytów w
    szpitalu czekano aż kogoś zabije i się doczekano.
    >> Ale musi zostać powiadomiony.
    >
    > Tak czy inaczej - ktos musi orzec tę niepoczytalność, ktos zlecic
    > badanie - widać są na to przepisy. I może sąd powiadomić.

    Generalnie rodzina... A rodzina ma to w dupie bo skoro ze świerem nie
    mieszka to chcą być jak najdalej od problemu.

    > Czy narzekasz na sąsiada - Policja umarza "z automatu", nikogo nie
    > informuje ... może trzeba się zapoznać z KPK i biurokratycznie troche
    > policji poprzeszkadzac - jakies odwołania napisać, rozpatrzy
    > prokurator czy sąd.
    Wydaje się że tak się poniekąd stało... choć o tym nie wiem i się nie
    dowiem bo nie jestem stroną. Ale to zapewne znów na rok, jak się poprawi
    biorąc leki, i skończy się zainteresowanie to znów oddstawi. Jak mówią
    policjanci - trzeba poczekać aż kogoś zabije... Nie nie żartuję:(

    --
    Shrek

    Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "??? ?????"?
    PS - i konfederację!

strony : 1 ... 10 ... 20 . [ 21 ] . 22 ... 30 ... 36


Szukaj w grupach

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1