eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawoMinister pobity
Ilość wypowiedzi w tym wątku: 352

  • 131. Data: 2025-09-03 10:36:18
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Tue, 2 Sep 2025 21:12:05 +0200, Robert Tomasik wrote:
    > W dniu 02.09.2025 o 18:09, Shrek pisze:
    >>> Osobami chorymi psychicznie w pieszej kolejności powinna się
    >>> zajmować służba zdrowia.
    >> Nie. To tak samo jakbyś powiedział że alkoholikami ma się zajmować
    >> służba zdrowia a nie policja (też choroba i nawet podobne
    >> zachowania). Jak kolo dymi a lekarze stwierdzają że to nie ich
    >> sprawa to powinien być traktowany jak każdy inny.
    >
    > Nikt nie staje się niebezpiecznym dla otoczenia alkoholikiem z dnia, na
    > dzień.

    Innymi słowy sprawa jest prosta - musicie świra częstować wódką czy
    winem.

    Pijanym policja się zajmie :-P

    J.


  • 132. Data: 2025-09-03 10:47:44
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Tue, 2 Sep 2025 17:15:45 +0200, Robert Tomasik wrote:
    > W dniu 02.09.2025 o 15:35, J.F pisze:
    >> A to niech się Robert wypowie.
    > Moim zdaniem u nas kuleje leczenie. Jest cały szereg osób, którym

    Mi chodziło tylko o to, czy to nadal czyn zabroniony, podpadający pod
    KK, czy nie :-)

    > potrzebny jest psychiatra, a nie policjant. Tyle, ze karetka, a nawet
    > szpital psychiatryczny wzywa Policję, bo Policja ma prawo do ŚPB. Ale to
    > są środki i procedury przewidziane do zwalczania przestępców, a nei
    > chorych psychicznie. Potem są nieszczęścia.

    A co to za różnica - świr czy przestępca?
    Lecicie wedle procedury i obezwładniacie tak samo :-P

    A jak się nieszczęście przydarzy ... Shrek i sąsiedzi będą wam
    wdzięczni.

    > Osobami chorymi psychicznie w pieszej kolejności powinna się zajmować
    > służba zdrowia. Jeśli zachodzi konieczność wsparcia przez Policję, to
    > powinno to być wyjątkiem i zawsze się kończyć postępowaniem w celu
    > wyjaśnienia, czemu standard nie zadziałał. A u nas jest no normą.

    Tylko:
    -jak on ma do tej służby zdrowia trafić? Policja powinna go po
    pierwszym wybryku zawieźć?

    -ten zdiagnozowany, więc jakoś trafił. I co dalej? Policja go powinna
    za każdym wybrykiem do szpitala zawozić, z opisem "leczenie zawiodło"?

    Gdzieś tam jeszcze, jak Shrek pisze - leki dobrali, działają, tylko on
    nie bierze. Kto powinien sprawdzać czy bierze?
    Psychiatra z przychodni, policja, kurator ?


    J.




  • 133. Data: 2025-09-03 10:56:21
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Tue, 2 Sep 2025 18:03:40 +0200, Kviat wrote:
    > W dniu 02.09.2025 o 17:15, Robert Tomasik pisze:
    >> bo Policja ma prawo do ŚPB. Ale to są środki i procedury przewidziane do
    zwalczania przestępców, a nei
    >> chorych psychicznie.
    > Kibol z maczetą.
    > Przestępca, czy chory psychicznie?
    > Ja nie znam nikogo normalnego napierdalającego się na meczach,

    Oj tam, oj tam - Prezydenta nie słyszałeś - to taki męski sport :-)

    > czy chodzącego na ustawki z maczetami.

    To chyba na pokaz, bo inaczej dawno by wyginęli :-)

    > Wyłudzacze mieszkań od seniorów, czy naciągający seniorów na garnki,
    > albo kołdry wypchane świętą korą ze świętych drzew. Robiący numery "na
    > wnuczka", czy okradający mieszkania seniorów pod pretekstem jakiejś
    > wizyty niby ze spółdzielni mieszkaniowej.
    >
    > Przestępca, czy chory psychicznie?
    > Jak to rozróżnić?
    > Kto normalny i zdrowy psychicznie robi takie rzeczy?

    Hm, a kto normalny chce "zapierdalać na kasie" czy w Amazonie ...

    Tylko w kwestii prawnej chodzi o poczytalność - jak wie, że źle robi,
    to do pierdla, a jak nie wie, to do szpitala.

    > Twierdzisz, że do takich zgłoszeń powinni wysyłać karetki z
    > psychiatrami, a nie policjantów?

    "Świr" o którym Shrek pisze (ależ z niego rasista, jak tak można),
    kwalifikuje się raczej do leczenia.

    J.


  • 134. Data: 2025-09-03 14:20:58
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Kviat <k...@n...dla.spamu.pl>

    W dniu 02.09.2025 o 17:15, Robert Tomasik pisze:

    > Jest cały szereg osób, którym potrzebny jest psychiatra, a nie policjant. Tyle, ze
    karetka, a nawet
    > szpital psychiatryczny wzywa Policję, bo Policja ma prawo do ŚPB. Ale to
    > są środki i procedury przewidziane do zwalczania przestępców, a nei
    > chorych psychicznie. Potem są nieszczęścia.

    Masz i się ucz:
    https://gazeta.policja.pl/997/archiwum-1/2011/numer-
    73-042011/64614,Policja-a-chorzy-psychicznie.html

    https://magazyn-ksp.policja.gov.pl/mag/poradniki/118
    434,Interwencje-Policji-wobec-osob-z-zaburzeniami-ps
    ychicznymi.html

    > Osobami chorymi psychicznie w pieszej kolejności powinna się zajmować
    > służba zdrowia.

    Ale wiesz, że dyskusja dotyczy osoby, która coś odpierdala, a nie, że
    sobie spokojnie idzie do przychodni się leczyć?

    A wtedy, w pierwszej kolejności, powinna się tym zająć policja.
    Od tego ona jest i za to obywatele jej płacą.

    > Jeśli zachodzi konieczność wsparcia przez Policję, to
    > powinno to być wyjątkiem i zawsze się kończyć postępowaniem w celu
    > wyjaśnienia, czemu standard nie zadziałał. A u nas jest no normą.

    U ciebie, jak zwykle, wszystko odwrotnie niż w samolocie.

    Czego znowu nie rozumiesz?
    Jeśli zachodzi KONIECZNOŚĆ, to zachodzi KONIECZNOŚĆ.
    Jaki znowu standard nie zadziałał? Ludzie mają do agresorów karetki
    wzywać, a policję tylko wyjątkowo?

    Nie zawsze jest tak, że to lekarz/ratownik wzywa policję.
    Jak ktoś coś odpierdala, to ludzie wzywają policję, a nie psychiatrę.
    I to jest norma, a nie wyjątek.
    I waszym zasranym obowiązkiem jest interweniować. I w razie potrzeby to
    wy macie wezwać karetkę/lekarza.

    U was to jest wyjątek, bo nie rozumiecie swojej pracy, chociaż macie
    napisane czarno na białym. Podobno nawet szkolenia przechodzicie.
    Więc albo udajesz, że nie rozumiesz, albo nie chcesz rozumieć, bo ci się
    robić nie chce.
    I nie wiadomo co gorsze.

    Powrotu do zdrowia życzę.
    Piotr


  • 135. Data: 2025-09-03 16:27:02
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 03.09.2025 o 01:14, Marcin Debowski pisze:
    >> a ponosi winę?
    > Konsekwencje nie muszą być karne. Generalnie problem istnieje. Można
    > jeszcze dyskutować, jak to pojedyńczy wybryk, ale jeśli sytuacja trwa od
    > lat to cos tu jednak nie halo.

    Zgadzam się.>
    > Policja serio nie przyjmuje takich zgłoszeń? Jeśli jednak przyjmuje, to
    > wydawałoby się, że kilka dobrych tuzinów udokumentowanych "skarg"
    > powinno być dla sądu wystarczającym wskazaniem, aby się osobnikowi
    > przyjrzeć, niechby i obserwacją psychiatryczną. A jak gościa w końcu
    > wypuszczą, a ten odstawi leki i zacznie znowu robić manianę, to przy
    > powtarzającym się takim cyklu wydawałoby się, że jest wskazanie na
    > bardziej permanentną izolację. To jest niewykonalne w obecnym systemie?

    Przyjmuje zgłoszenia, tylko potem masz art. 17§1 pkt. 2: Nie wszczyna
    się postępowania, a wszczęte umarza, gdy: (...) ustawa stanowi, że
    sprawca nie popełnia przestępstwa. Dalej masz art. 31§1 kk: "Nie
    popełnia przestępstwa, kto, z powodu choroby psychicznej, upośledzenia
    umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych, nie mógł w
    czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem."

    Zgodnie z ustawą z dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia
    psychicznego (Dz.U. 1994 nr 111 poz. 535) zasadą jest, że leczenie
    psychiatryczne odbywa się za świadomą i pisemną zgodą osoby chorej.
    Wyjątkiem od tej reguły są sytuacje, w których ze względu na chorobę
    psychiczną zachowanie danej osoby wskazuje, że stanowi ona bezpośrednie
    zagrożenie dla swojego życia lub zdrowia, bądź dla życia lub zdrowia
    innych. W takim przypadku lekarz psychiatra, po osobistym zbadaniu
    pacjenta i w miarę możliwości po zasięgnięciu opinii drugiego
    specjalisty, może podjąć decyzję o przyjęciu do szpitala bez zgody
    chorego. Zgodnie z art. 23 ustawy przyjęcie takie musi zostać
    zatwierdzone przez ordynatora w ciągu 48 godzin, a kierownik szpitala
    jest zobowiązany w terminie 72 godzin powiadomić o tym sąd opiekuńczy,
    który kontroluje zasadność hospitalizacji.

    Zatem tu nie chodzi o jakiekolwiek przestępstwo lub wykroczenie, a
    zagrożenie dla życia lub zdrowia. Postępowanie dotyczące przyjęcia osoby
    chorej psychicznie do szpitala bez jej zgody może być inicjowane w różny
    sposób, zależnie od trybu. W sytuacjach nagłych, określonych w art. 23 i
    24 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, inicjatorem jest lekarz
    psychiatra, który po osobistym badaniu pacjenta stwierdza bezpośrednie
    zagrożenie życia lub zdrowia i decyduje o przyjęciu, a następnie
    ordynator zatwierdza tę decyzję, a kierownik szpitala zawiadamia sąd
    opiekuńczy. W przypadku postępowania sądowego, przewidzianego w art. 29
    i 30, wniosek o przyjęcie chorego bez jego zgody mogą złożyć osoby
    bliskie - małżonek, krewni w linii prostej, rodzeństwo, a także
    przedstawiciel ustawowy lub osoba sprawująca faktyczną opiekę nad
    chorym. Ustawa przewiduje również, że w przypadku osób pozostających pod
    opieką instytucji pomocy społecznej, inicjatorem może być właściwy organ
    tej instytucji. Ostateczną decyzję o przyjęciu w tym trybie podejmuje
    sąd opiekuńczy po zasięgnięciu opinii psychiatry.

    Przejrzyj sam tę ustawę, ale ja w Ustawie nie widzę podstawy dla
    Policji. Gdyby ustawodawca uznał, ze jest taka konieczność, to przecież
    mógł dodać w odpowiednim miejscu zapis, ze powiedzmy Policja może
    wnioskować do Sądu Rodzinnego o skierowanie na leczenie. W wypadku
    umorzenia postępowania z powodu niepoczytalności możliwość taką ma sąd.
    Wniosek może złożyć Prokurator (art. 93a kpk). Innymi słowy, jeśli
    postępowanie zostało umorzone z uwagi na art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k.,
    Policja może wskazać w materiałach dowodowych, że zachowanie sprawcy i
    opinia biegłych psychiatrów uzasadniają konieczność stosowania środka
    zabezpieczającego w postaci przymusowego leczenia. Formalny wniosek do
    sądu kieruje jednak prokurator, a decyzję podejmuje sąd, który zamiast
    kary orzeka umieszczenie w zakładzie psychiatrycznym dla zapobieżenia
    ponownemu popełnieniu przez sprawcę poważnego czynu zabronionego.
    --
    (~) Robert Tomasik


  • 136. Data: 2025-09-03 16:34:09
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Wed, 3 Sep 2025 14:20:58 +0200, Kviat wrote:
    > W dniu 02.09.2025 o 17:15, Robert Tomasik pisze:
    >> Jest cały szereg osób, którym potrzebny jest psychiatra, a nie policjant. Tyle,
    ze karetka, a nawet
    >> szpital psychiatryczny wzywa Policję, bo Policja ma prawo do ŚPB. Ale to
    >> są środki i procedury przewidziane do zwalczania przestępców, a nei
    >> chorych psychicznie. Potem są nieszczęścia.
    >
    > Masz i się ucz:
    > https://gazeta.policja.pl/997/archiwum-1/2011/numer-
    73-042011/64614,Policja-a-chorzy-psychicznie.html

    No ale czy tu jest coś innego, niż Robert pisze?
    Z tym, że to sprzed 15 lat - mogło się coś zmienić.

    > https://magazyn-ksp.policja.gov.pl/mag/poradniki/118
    434,Interwencje-Policji-wobec-osob-z-zaburzeniami-ps
    ychicznymi.html
    >
    >> Osobami chorymi psychicznie w pieszej kolejności powinna się zajmować
    >> służba zdrowia.
    >
    > Ale wiesz, że dyskusja dotyczy osoby, która coś odpierdala, a nie, że
    > sobie spokojnie idzie do przychodni się leczyć?

    Dyskusja dotyczy osoby która ma stwierdzowną niepoczytalność.
    Czyli kiedyś w przychodni lub szpitalu była. Być może po ujęciu przez
    policję.

    > A wtedy, w pierwszej kolejności, powinna się tym zająć policja.
    > Od tego ona jest i za to obywatele jej płacą.

    A czytałeś ten link, który podałeś?

    >> Jeśli zachodzi konieczność wsparcia przez Policję, to
    >> powinno to być wyjątkiem i zawsze się kończyć postępowaniem w celu
    >> wyjaśnienia, czemu standard nie zadziałał. A u nas jest no normą.
    >
    > U ciebie, jak zwykle, wszystko odwrotnie niż w samolocie.
    >
    > Czego znowu nie rozumiesz?
    > Jeśli zachodzi KONIECZNOŚĆ, to zachodzi KONIECZNOŚĆ.

    Tylko Robert pisał o konieczności WSPARCIA ... interwencji
    lekarzy/sanitariuszy?

    > Jaki znowu standard nie zadziałał? Ludzie mają do agresorów karetki
    > wzywać, a policję tylko wyjątkowo?

    Do wariatów !

    Ale co my tam mamy w artykule?
    O użyciu ŚPB decyduje lekarz. A nie policjant. Policjantowi samemu nie
    wolno. Ustawa taka ... a może tylko źle interpretowana,
    bo przecież jest jeszcze ustawa o Policji.

    Oczywiście policja w tym celu musi wiedzieć, ze to osoba chora
    psychicznie, i w tym przypadku doskonale wiedziała.

    Lekarz na miejsce przyjechał, i nic nie zadecydował.
    Skoro nie powiedział "w kaftan go, i wieziemy do kliniki",
    to znaczy że uznał za niegroźnego, i policja powinna się zmyć ? :-P

    Szczęśliwie było tam dużo czasu na interwencję, bo chory w miarę
    niegroźnie spacerował po podwórku.

    > Nie zawsze jest tak, że to lekarz/ratownik wzywa policję.
    > Jak ktoś coś odpierdala, to ludzie wzywają policję, a nie psychiatrę.
    > I to jest norma, a nie wyjątek.
    > I waszym zasranym obowiązkiem jest interweniować. I w razie potrzeby to
    > wy macie wezwać karetkę/lekarza.

    Taa, a co my tam mamy ...
    "Dyżurny wysłał na interwencję dzielnicowego oraz dwóch innych
    policjantów. Po przybyciu na miejsce, widząc, że mężczyzna jest
    nerwowy i agresywny, funkcjonariusze poprosili dyżurnego o wezwanie
    karetki pogotowia. Oczekując na przybycie lekarza, dzielnicowy
    usiłował rozmawiać z chorym i uspokoić go, ale w tym czasie do pokoju
    weszła żona Grzegorza P., co ponownie go pobudziło. Przewrócił
    krzesła, wyciągnął spod łóżka nóż z bardzo długim ostrzem i ruszył w
    kierunku policjantów. Wszyscy wycofali się na podwórko, ale rozjuszony
    Grzegorz P. ruszył za nimi. Policjanci użyli wobec niego miotacza gazu
    łzawiącego. Chory wycofał się. W tym czasie z domu, na polecenie
    dzielnicowego, zdążyła uciec żona i dwoje dzieci chorego. Policjanci
    ponaglali dyżurnego o przyjazd karetki i nadal sami podejmowali próbę
    obezwładnienia mężczyzny, który stawał się coraz bardziej agresywny.

    Policjanci wezwali posiłki. Na miejsce interwencji przyjechał radiowóz
    z sąsiedniego komisariatu w Tłuszczu z dwoma funkcjonariuszami.
    Dotarła też karetka pogotowia, w sumie po upływie około pół godziny od
    wezwania.
    [...]
    Prokurator natomiast uznał, że policjanci przekroczyli swoje
    uprawnienia zapisane zarówno w ustawie o Policji, jak i w przepisach o
    użyciu broni. Na podstawie materiałów zgromadzonych podczas trwającego
    półtora roku śledztwa prokurator ocenił, że interwencja była
    przeprowadzona niewłaściwie. Według niego policjanci powinni po
    rozpoznaniu sytuacji na miejscu wezwać lekarza psychiatrę, a sami
    tylko udzielić mu asysty.

    Wbrew obowiązkowi wynikającemu z ustawy o ochronie zdrowia
    psychicznego policjanci nie wezwali lekarza, aby przetransportował
    chorego do szpitala, lecz podjęli się sami wykonać to zadanie.
    Doprowadziło to do pobudzenia chorego i wzrostu agresji z jego strony.
    Widząc narastanie tej agresji, policjanci zamiast się wycofać i czekać
    na lekarza, wezwali posiłki i nadal próbowali obezwładnić chorego -
    mówi prokurator.

    Policjantowi, który użył broni, prokurator postawił zarzut
    przekroczenia uprawnień w zbiegu z nieumyślnym spowodowaniem śmierci
    (tj. o czyn z art. 231 par. 1 k.k. w zbiegu z art. 156 par. 3 k.k.),
    uznając, że ,,bez podstawy faktycznej i prawnej wbrew przepisom ustawy
    o Policji oraz przepisom o zasadach użycia broni podjął interwencję
    wobec osoby chorej psychicznie, czym spowodował obrażenia skutkujące
    zgonem"."

    Widzę tu pewną rozbieżność wersji, ale nie mnie decydować, która
    prawdziwsza.

    Tym niemniej:
    -co się dziwić, że policja woli nie interweniować. W sumie ... czy w
    ogóle może?

    -i co - powinien policjant spytać "karetkę państwo wezwali?". Czy od
    razu powiedzieć "co mi tu d* zawracacie - po karetkę dzwoncie, my
    przyjedziemy jak nas lekarz wezwie"

    -w sumie - błąd dyżurnego? On powinien karetkę wezwać, zamiast patrol
    wysyłać? Dyzurny policjant w komisariacie, bo tam rodzina się
    zgłosiła. Bo innym razem będziemy mówić o dyżurnym/operatorze 112.

    > U was to jest wyjątek, bo nie rozumiecie swojej pracy, chociaż macie
    > napisane czarno na białym. Podobno nawet szkolenia przechodzicie.
    > Więc albo udajesz, że nie rozumiesz, albo nie chcesz rozumieć, bo ci się
    > robić nie chce.
    > I nie wiadomo co gorsze.

    Ale przeciez wyraźnie napisane - nic nie robić, wezwać lekarza.
    O to Ci chodzi?

    Można jednak wezwać domowników do opuszczenia domu, choć nie wiem, czy
    jest na to podstawa prawna :-)

    I tylko nie chciał bym kiedys przeczytać, że policja do jakiegos mało
    groźnego wariata, co chodził po ogródku z nożem czy siekierą,
    potraktowała "standardowo", czyli "rzuc nóz ... rzuć nóż, bo użyję
    broni ... bach ... bach".

    O dostępności taserów i siatek można poczytać ... ale 15 lat minęło,
    może jest lepiej ...

    J.



  • 137. Data: 2025-09-03 16:46:49
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl>

    On Wed, 3 Sep 2025 16:27:02 +0200, Robert Tomasik wrote:
    > W dniu 03.09.2025 o 01:14, Marcin Debowski pisze:
    >>> a ponosi winę?
    >> Konsekwencje nie muszą być karne. Generalnie problem istnieje. Można
    >> jeszcze dyskutować, jak to pojedyńczy wybryk, ale jeśli sytuacja trwa od
    >> lat to cos tu jednak nie halo.
    > Zgadzam się.>

    >> Policja serio nie przyjmuje takich zgłoszeń? Jeśli jednak przyjmuje, to
    >> wydawałoby się, że kilka dobrych tuzinów udokumentowanych "skarg"
    >> powinno być dla sądu wystarczającym wskazaniem, aby się osobnikowi
    >> przyjrzeć, niechby i obserwacją psychiatryczną. A jak gościa w końcu
    >> wypuszczą, a ten odstawi leki i zacznie znowu robić manianę, to przy
    >> powtarzającym się takim cyklu wydawałoby się, że jest wskazanie na
    >> bardziej permanentną izolację. To jest niewykonalne w obecnym systemie?
    >
    > Przyjmuje zgłoszenia, tylko potem masz art. 17§1 pkt. 2: Nie wszczyna
    > się postępowania, a wszczęte umarza, gdy: (...) ustawa stanowi, że
    > sprawca nie popełnia przestępstwa. Dalej masz art. 31§1 kk: "Nie
    > popełnia przestępstwa, kto, z powodu choroby psychicznej, upośledzenia
    > umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych, nie mógł w
    > czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem."
    >
    > Zgodnie z ustawą z dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia
    > psychicznego (Dz.U. 1994 nr 111 poz. 535) zasadą jest, że leczenie
    > psychiatryczne odbywa się za świadomą i pisemną zgodą osoby chorej.
    > Wyjątkiem od tej reguły są sytuacje, w których ze względu na chorobę
    > psychiczną zachowanie danej osoby wskazuje, że stanowi ona bezpośrednie
    > zagrożenie dla swojego życia lub zdrowia, bądź dla życia lub zdrowia
    > innych. W takim przypadku lekarz psychiatra, po osobistym zbadaniu

    A policja ma uprawnienia i podstawę prawną uważać kogoś za chorego
    psychicznie ? :-)

    > pacjenta i w miarę możliwości po zasięgnięciu opinii drugiego
    > specjalisty, może podjąć decyzję o przyjęciu do szpitala bez zgody
    > chorego. Zgodnie z art. 23 ustawy przyjęcie takie musi zostać
    > zatwierdzone przez ordynatora w ciągu 48 godzin, a kierownik szpitala
    > jest zobowiązany w terminie 72 godzin powiadomić o tym sąd opiekuńczy,
    > który kontroluje zasadność hospitalizacji.
    >
    > Zatem tu nie chodzi o jakiekolwiek przestępstwo lub wykroczenie, a
    > zagrożenie dla życia lub zdrowia.

    Ale takie zagrożenie jest też przestępstwem.

    > Postępowanie dotyczące przyjęcia osoby
    > chorej psychicznie do szpitala bez jej zgody może być inicjowane w różny
    > sposób, zależnie od trybu. W sytuacjach nagłych, określonych w art. 23 i
    > 24 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, inicjatorem jest lekarz
    > psychiatra, który po osobistym badaniu pacjenta stwierdza bezpośrednie
    > zagrożenie życia lub zdrowia i decyduje o przyjęciu, a następnie
    > ordynator zatwierdza tę decyzję, a kierownik szpitala zawiadamia sąd
    > opiekuńczy. W przypadku postępowania sądowego, przewidzianego w art. 29
    > i 30, wniosek o przyjęcie chorego bez jego zgody mogą złożyć osoby
    > bliskie - małżonek, krewni w linii prostej, rodzeństwo, a także
    > przedstawiciel ustawowy lub osoba sprawująca faktyczną opiekę nad
    > chorym.

    No jak nad chorym, jesli to był pierwszy raz?

    > Przejrzyj sam tę ustawę, ale ja w Ustawie nie widzę podstawy dla
    > Policji.

    No właśnie chciałem o to zapytać, bo nie napisałeś.

    Czyli co - łapiecie jakiegoś niebezpiecznie zachowującego się
    obywatela, i co dalej?

    Policjant ocenia, że on może być chory psychicznie, bo się dziwnie
    zachowuje, czy lekarz, jeśli zatrzymany się w ogóle z nim spotka?

    No i gdzieś tam wszędzie by się przydała podstawa prawna :-)


    A gdzieś tam dalej mamy ten przypadek zabójcy przezydenta Gdańska,
    któremu najwyraźniej więzienie nie pomogło ... ciekawe, czy teraz
    pomoże ...

    > Gdyby ustawodawca uznał, ze jest taka konieczność, to przecież
    > mógł dodać w odpowiednim miejscu zapis, ze powiedzmy Policja może
    > wnioskować do Sądu Rodzinnego o skierowanie na leczenie. W wypadku
    > umorzenia postępowania z powodu niepoczytalności możliwość taką ma sąd.

    Kto stwierdza niepoczytalność ?

    > Wniosek może złożyć Prokurator (art. 93a kpk). Innymi słowy, jeśli
    > postępowanie zostało umorzone z uwagi na art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k.,
    > Policja może wskazać w materiałach dowodowych, że zachowanie sprawcy i
    > opinia biegłych psychiatrów uzasadniają konieczność stosowania środka
    > zabezpieczającego w postaci przymusowego leczenia. Formalny wniosek do
    > sądu kieruje jednak prokurator, a decyzję podejmuje sąd, który zamiast
    > kary orzeka umieszczenie w zakładzie psychiatrycznym dla zapobieżenia
    > ponownemu popełnieniu przez sprawcę poważnego czynu zabronionego.

    Ale kto wzywa/wysyła do biegłego psychiatry?

    No cóż, może adwokat sąd/prokuratora poprosić, przynajmniej tak mi się
    wydaje :-)

    J.



  • 138. Data: 2025-09-03 18:44:17
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Shrek <...@w...pl>

    W dniu 3.09.2025 o 10:56, J.F pisze:

    > "Świr" o którym Shrek pisze (ależ z niego rasista, jak tak można),
    > kwalifikuje się raczej do leczenia.

    Problem w tym, że ona tak nie uważa. W takim razie albo przymusowo do
    zakładu albo do pierdla skoro wychodzi na to że nie trzeba leczyć.

    --
    Shrek

    Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "??? ?????"?
    PS - i konfederację!


  • 139. Data: 2025-09-03 18:47:53
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Shrek <...@w...pl>

    W dniu 3.09.2025 o 16:27, Robert Tomasik pisze:

    > Przyjmuje zgłoszenia, tylko potem masz art. 17§1 pkt. 2: Nie wszczyna
    > się postępowania, a wszczęte umarza, gdy: (...) ustawa stanowi, że
    > sprawca nie popełnia przestępstwa. Dalej masz art. 31§1 kk: "Nie
    > popełnia przestępstwa, kto, z powodu choroby psychicznej, upośledzenia
    > umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych, nie mógł w
    > czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem."


    To czemu trzymacie tego co z siekierą latał po UW?
    > Zatem tu nie chodzi o jakiekolwiek przestępstwo lub wykroczenie, a
    > zagrożenie dla życia lub zdrowia.

    Nie - mylisz dwie rzeczy - to czy stwarza zagrożenie dla siebie to jedno
    i to należy do lekarzy. To czy popełnia czyny zabronione to drugie i to
    należy właśnie do policji.

    > W wypadku
    > umorzenia postępowania z powodu niepoczytalności  możliwość taką ma sąd.

    A skąd sąd, skoro nie ma sprawy?


    --
    Shrek

    Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "??? ?????"?
    PS - i konfederację!


  • 140. Data: 2025-09-03 18:54:43
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Shrek <...@w...pl>

    W dniu 3.09.2025 o 10:33, J.F pisze:

    >> Może i by się dało, ale tego nie zrobiono (zwykle udział ma w tym
    >> policja, która to olewała). Bez znaczenia - teraz regularnie popełnia
    >> czyny zakazane. Skoro nie chce się leczyć, to powinien ponosić normalne
    >> konsekwencje.
    >
    > A jest lekarstwo?
    > Bez skutków ubocznych ? :-)

    To normalnie - do pierdla aż się zresocjalizuje.

    --
    Shrek

    Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "??? ?????"?
    PS - i konfederację!

strony : 1 ... 13 . [ 14 ] . 15 ... 20 ... 30 ... 36


Szukaj w grupach

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1