eGospodarka.pl

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawowolność wyboru › Re: wolność wyboru
  • Data: 2022-01-14 15:37:23
    Temat: Re: wolność wyboru
    Od: Dawid Rutkowski <d...@w...pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    piątek, 14 stycznia 2022 o 14:19:42 UTC+1 Olin napisał(a):
    > Dnia Fri, 14 Jan 2022 13:12:29 +0100, Jacek Maciejewski napisał(a):
    >
    > > A tak nawiasem mówiąc, czy przypadkiem stałe pozostałości po obróbce
    > > ścieków miejskich nie są traktowane jako kompost i w takim celu używane?
    > > A przynajmniej na gruntach nie używanych do uprawy roślin jadalnych?
    > Tego to ja tam nie wiem, ale bioodpady (te, co trafiają do brązowego kubła)
    > są przerabiane na kompost, a po drodze wytwarzany jest z nich biogaz,
    > zawierający metan, który jest spalany, dzięki czemu mamy ciepło i prąd.
    > Sam kompost się sprzedaje.

    To są piękne założenia.
    Może coś się polepszyło, ale jeszcze jakiś czas temu czytałem, że do tej pory nie
    udało się z tego wyprodukować kompostu spełniającego choćby najniższe normy - więc
    wszystko i tak poszło do utylizacji.
    Nic dziwnego - ciężko się robi kompost z plastikowych worków.
    Pewnie dlatego śmieci tak drożeją.
    Podobno kiedyś odbiorcy płacili miastu za śmieci - a teraz miasto musi im zapłacić,
    żeby je zabrali.
    Te śmieci z Niemiec lepszej jakości? Nie trzeba dodatkowo sortować?
    Na Bukowińskiej za kapitalizmu (coś koło 2010-11) pamiętam jak dziś rozliczenie
    "mediów",
    gdzie półroczna (a może nawet roczna) opłata za wywóz śmieci wynosiła 10zł za 35m^2.
    Teraz jest 85zł miesięcznie, niezależnie od metrażu. Dla mnie i tak dwa razy taniej
    niż miałem wg zużycia wody.

    Echh, metan ze śmieci, Pan Łajna z "Nakręcanej dziewczyny" się kłania ;>

    Zaś na Dalekim Wschodzi nawożenie pól ryżowych odchodami, w tym ludzkimi, to standard
    od wieków.
    Już w "Szogunie" było o tym, że chłop jak szedł do miasta, to zabierał dwa puste
    wiadra i przynosił dwa pełne.
    A romantyczna podróż w Japonii pośród pól ryżowych była mniej więcej tak miła jak
    pójście do kibla.
    Ciekawe, co robili, aby pozbyć się bakterii E.coli - pamiętacie tą aferę z E.coli w
    warzywach z Niemiec
    (była na to podobno recepta - umyć, obrać i jeszcze raz umyć - tylko jak sie obiera
    sałatę? ;) - może
    do trawy się nie przedostaje (albo choć do ziaren - hmm, a jak się młóci ryż?) albo
    trawa je jakoś wykańcza?
    W kiblu też nielepiej - od dziecka uczyli się, żeby nie odganiać much, bo to i tak
    nic nie da, a tylko spowoduje,
    że będzie się dłużej siedzieć, a przy okazji wkurwi jeszcze dodatkowo współrobiących.
    Trzeba szybko kucnąć i załatwić, co się ma - a muchy niech łażą po Tobie, włączając
    ryja...

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1