eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawoMinister pobity
Ilość wypowiedzi w tym wątku: 352

  • 341. Data: 2025-09-19 19:39:45
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Shrek <...@w...pl>

    W dniu 19.09.2025 o 11:02, J.F pisze:

    >> Ciężko stwierdzić czym się punkt 1 różni od pozostałych i czemu w
    >
    > W pkt 1 wina była jakaś oczywista i odstąpiono od ukarania.
    > A w 2-29 były przesłanki do umorzenia :-)

    Niczym szczególnym się nie różniły.
    >> zakresie czyny z punktu 25 umarza się punkt 1-29;) Widocznie nikt
    >> specjalnie tego potem nie czytał i się nie zastanawiał...
    >
    > Może ten pkt 25 jakis najbardziej szczególny, a 2-29 podobne?

    Też nie...
    > Bo w zasadzie dobrze napisali, że zarówno 25, jak i 2-29,
    > umarzają z powodu "nie mógł rozpoznać ich znaczenia".
    >
    > A może była jakaś opinia o niepoczytalności, na zakres czynów 2-29,
    > a na nr 1 nie było?
    Też nie...

    Akurat kilka się wyróżniało bo były tam zeznania policjantów którzy
    stwierdzali naruszenia również po ich przyjeżdzie ale żaden z nich nie
    miał nr 1 ani 25. Wychodzi na to że od czapy.

    IMHO sędzia chciała po prostu zrobić ukłon w stronę mojego wniosku o
    ppowiadomienie rodzinnego i proka więc jeden mu przyklepała bez
    całkowitego zniesienia. Akurat pierwszy z brzegu był nr 1;) A z tym 25
    umarzającym 2-29 to pewnie się po prostu ktoś jebnął przy pisaniu i tyle.


    --
    Shrek

    Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "??? ?????"?
    PS - i konfederację!


  • 342. Data: 2025-09-20 00:52:22
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Marcin Debowski <a...@I...zoho.com>

    On 2025-09-12, Robert Tomasik <r...@g...pl> wrote:
    > W dniu 12.09.2025 o 23:14, Marcin Debowski pisze:
    >> Wydaje mi się, ze próbujesz stworzyć problem tam gdzie go nie ma. Serio
    >> jak potrzeba lekarza to policja nie wie gdzie dzwonić?
    >
    > Wyobraź sobie, że facet wyglądający na niezrównoważonego psychicznie
    > biega z siekierą. A Policja, zamiast interweniować, to obserwuje z
    > daleka i czeka na przyjazd lekarza. Powiedzmy z POZ, czyli najpierw

    Nadal wydaje mi się, że problem jest sztuczny: jeśli biega z tą siekierą
    i jest zgrożone np. czyjeś zdrowie czy życie to policja nie czeka na
    lekarza a interweniuje. Jeśli nie jest zagrożone, to lekarz powinien
    decydować co z jegomościem robić.

    > lekarz przeprasza pacjentów czekających w kolejce no i kończy pewnie
    > badać bieżącego pacjenta. Potem wsiada w samochód i jedzie. Pomijam już
    > przepychanki "czemu akurat ja?", albo brak samochodu, bo przecież on ma
    > pacjentów w przychodni przyjmować, to teoretycznie mógł pieszo
    > spacerkiem z domu przyjść.

    Te wszystkie regulacje oparte są na podstawowej zasadzie czy kontratypie
    ochrony wyższego dobra. Ustawodawca uznał, że jak stwarza zagrożenie to
    trezba interweniować, jeśli nie stwarza bezpośredniego dla innych osób,
    a interwencja może stważać zagrożenie dla niego, to ktoś z odpowiednią
    wiedzą powinien być przy interwencji. Pacjentami w kolejce może się
    zająć ktoś inny. Ze stołu operacyjnego nikt lekarza nie będzie zabierał.
    Można się jedynie pozżymać, że nie jest to jakoś lepiej zorganizowane i
    zformalizowane.

    > Wszystko jest proste, o ile nie musisz tego sam zrobić od początku do
    > końca. Nie, zasadniczo Policja lekarza nie wzywa, bo nie wiadomo
    > którego, nie wiadomo kto miałby za to zapłacić no i przede wszystkim
    > przeważnie nie ma na to czasu. Po za tym, jak "pacjent" stwarza
    > zagrożenie, to nikt nie bedzie ryzykował życiem lekarza (chyba, że to
    > film "Na sygnale" i doktor Wiktor), a jak lekarz nie może podejść i
    > zbadać pacjenta, to w praktyce po co nam on? Potrzebny by był lekarz,
    > który powiedzmy leczy tego pacjenta i potrafi coś tam powiedzieć na jego
    > temat, ale tego na etapie interwencji nie ogarniesz.

    Przeciez nie chodzi o osłuchiwanie stetoskopem, a ocenę zachowań, ot
    choćby w takim zakresie, czy gość "ma coś z głową", co z kolei spowoduje
    takie a nie inne podejście do jego zachowania. Bez złośliwości to piszę,
    ale bardzo wątpię, aby przeciętny policjant wiedział jak radzić sobie z
    osobą chorą psychicznie, która ma odjazd i ocenić jak zapanować nad
    sytuacją np. beż używania ŚPB.

    > Reasumując, tu problemem nie jest jakieś nierozgarnięcie Policji, czy
    > opór lekarzy, a po prostu realne możliwości w trakcie realizacji
    > interwencji.

    Czyli ponownie problem systemowy.

    --
    Marcin


  • 343. Data: 2025-09-20 01:10:15
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 20.09.2025 o 00:52, Marcin Debowski pisze:
    >> Wyobraź sobie, że facet wyglądający na niezrównoważonego psychicznie
    >> biega z siekierą. A Policja, zamiast interweniować, to obserwuje z
    >> daleka i czeka na przyjazd lekarza. Powiedzmy z POZ, czyli najpierw
    > Nadal wydaje mi się, że problem jest sztuczny: jeśli biega z tą siekierą
    > i jest zgrożone np. czyjeś zdrowie czy życie to policja nie czeka na
    > lekarza a interweniuje. Jeśli nie jest zagrożone, to lekarz powinien
    > decydować co z jegomościem robić.

    No i problem jest w tym drugim przypadku, bo nie ma tego lekarza. Bo jak
    gość komuś grozi, to faktycznie nikt nie będzie się zastanawiał, czy
    jest normalny.
    >
    >> Reasumując, tu problemem nie jest jakieś nierozgarnięcie Policji, czy
    >> opór lekarzy, a po prostu realne możliwości w trakcie realizacji
    >> interwencji.
    > Czyli ponownie problem systemowy.

    Dokładnie
    --
    (~) Robert Tomasik


  • 344. Data: 2025-09-20 01:12:20
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Marcin Debowski <a...@I...zoho.com>

    On 2025-09-19, J.F <j...@p...onet.pl> wrote:
    > On Fri, 19 Sep 2025 07:06:18 +0200, Shrek wrote:
    >> W dniu 18.09.2025 o 09:35, J.F pisze:
    >>>> Rzeczywiście, ale to zatwierdzić. O zatrzymaniu na oddziale nie musi
    >>>> decydować ordynator.
    >>>
    >>> A jak ordynator wyjdzie w piątek o 15-tej z pracy?
    >>> Albo pojedzie na urlop ?
    >> To ma zastępcę?
    >
    > No jakoś tak bym podejrzewał, ale nie słyszy się o tym często ...

    No musi mieć. Przecież wszystko nie zamiera bo ktoś na takim stanowisku
    poszedł na 2 tyg. na urlop. Zresztą chyba nie jeden oddział zamknięty w
    dużym populacyjnie województwie?

    --
    Marcin


  • 345. Data: 2025-09-20 01:21:03
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Marcin Debowski <a...@I...zoho.com>

    On 2025-09-18, Shrek <...@w...pl> wrote:
    > W dniu 18.09.2025 o 11:36, Robert Tomasik pisze:
    >
    >> Jeśli po powrocie z leczenia facet zaczyna robić to samo, to nie ma co
    >> się "obrażać na system", tylko trzeba konsekwentnie działać dalej. Przy
    >> czym jeszcze trzeba by nam rzetelnego przekazu, co gość robi. Bo jak
    >> niepoczytalny kilka lat chodzi i mówi, ze wszystkich pozabija, ale
    >> nikomu krzywdy nie robi, to też jakiś dowód na to, że trochę trudno jego
    >> słowa brać poważnie. Oczywiście celnym argumentem tu bedzie, że w końcu
    >> może zrobić, ale zasadniczo nie można wykluczyć, ze każdy z nas nic nie
    >> mówiąc coś głupiego odwali i trudno wszystkich pozamykać na wszelki
    >> wypadek. Zamykamy tylko tych, którzy "szczególnie bardziej" się wyróżniają.
    >
    > Coś jak z pijanymi kierowcami - większość wcale nie powoduje wypadków a
    > jednak ścigamy. Facet popełnia czyny zabronione. Notorycznie i
    > systematycznie

    Bo sama jazda "pod wpływem" jest czynem zabronionym. Bycie świrem samo w
    sobie nie jest. Klarownie jest problem, z którym system sobie nie radzi.
    Przy znaczącej "upierdliwości" i faktycznej nieskuteczności działań, nie
    wiem czy da się tu nawet pozwać Pańśtwo Polski.

    Też nie wiem, jak należałoby określić granicę. Jak jakiś gość wytrąca mi
    z ręki loda, gdy tylko mnie z lodem spotyka, a poza tym nic złego nie
    robi, a ma te swoje żółte papiery, to go izolować czy nie?

    --
    Marcin


  • 346. Data: 2025-09-20 01:29:17
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 20.09.2025 o 01:21, Marcin Debowski pisze:
    > Też nie wiem, jak należałoby określić granicę. Jak jakiś gość wytrąca mi
    > z ręki loda, gdy tylko mnie z lodem spotyka, a poza tym nic złego nie
    > robi, a ma te swoje żółte papiery, to go izolować czy nie?

    To jest właśnie problem. By jakoś wyrównoważyć z jednej strony prawa
    potencjalnych pokrzywdzonych, a z drugiej strony prawa wariata.
    --
    (~) Robert Tomasik


  • 347. Data: 2025-09-20 07:57:05
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Shrek <...@w...pl>

    W dniu 20.09.2025 o 01:21, Marcin Debowski pisze:

    >> Coś jak z pijanymi kierowcami - większość wcale nie powoduje wypadków a
    >> jednak ścigamy. Facet popełnia czyny zabronione. Notorycznie i
    >> systematycznie
    >
    > Bo sama jazda "pod wpływem" jest czynem zabronionym. Bycie świrem samo w
    > sobie nie jest.

    Ale już popełnianie czynów zbronionych tak. Nikt gościa nie chce ścigać
    za sam fakt że jest schizofrenikiem.

    > Przy znaczącej "upierdliwości" i faktycznej nieskuteczności działań, nie
    > wiem czy da się tu nawet pozwać Pańśtwo Polski.

    Tak samo jak za to że nie można nikogo dyskryminować ze względu na płec,
    a jest inny wiek emerytalny:P
    > Też nie wiem, jak należałoby określić granicę. Jak jakiś gość wytrąca mi
    > z ręki loda, gdy tylko mnie z lodem spotyka, a poza tym nic złego nie
    > robi, a ma te swoje żółte papiery, to go izolować czy nie?

    Na początek leczyć. Jak trzeba to pod nazdorem. Jak trzeba to
    przymusowo. Jak dalej nie pomaga to w zakładzie zamkniętym i do skutku.
    --
    Shrek

    Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "??? ?????"?
    PS - i konfederację!


  • 348. Data: 2025-09-20 09:54:24
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Marcin Debowski <a...@I...zoho.com>

    On 2025-09-20, Shrek <...@w...pl> wrote:
    > W dniu 20.09.2025 o 01:21, Marcin Debowski pisze:
    >
    >>> Coś jak z pijanymi kierowcami - większość wcale nie powoduje wypadków a
    >>> jednak ścigamy. Facet popełnia czyny zabronione. Notorycznie i
    >>> systematycznie
    >>
    >> Bo sama jazda "pod wpływem" jest czynem zabronionym. Bycie świrem samo w
    >> sobie nie jest.
    >
    > Ale już popełnianie czynów zbronionych tak. Nikt gościa nie chce ścigać
    > za sam fakt że jest schizofrenikiem.
    >
    >> Przy znaczącej "upierdliwości" i faktycznej nieskuteczności działań, nie
    >> wiem czy da się tu nawet pozwać Pańśtwo Polski.
    >
    > Tak samo jak za to że nie można nikogo dyskryminować ze względu na płec,
    > a jest inny wiek emerytalny:P
    >> Też nie wiem, jak należałoby określić granicę. Jak jakiś gość wytrąca mi
    >> z ręki loda, gdy tylko mnie z lodem spotyka, a poza tym nic złego nie
    >> robi, a ma te swoje żółte papiery, to go izolować czy nie?
    >
    > Na początek leczyć. Jak trzeba to pod nazdorem. Jak trzeba to
    > przymusowo. Jak dalej nie pomaga to w zakładzie zamkniętym i do skutku.

    No ale nie możesz stosować takiej analogii (że pijanych się ściga) bo
    tej analogii u nie ma.

    --
    Marcin


  • 349. Data: 2025-09-20 10:40:51
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 20.09.2025 o 07:57, Shrek pisze:
    >> Też nie wiem, jak należałoby określić granicę. Jak jakiś gość wytrąca mi
    >> z ręki loda, gdy tylko mnie z lodem spotyka, a poza tym nic złego nie
    >> robi, a ma te swoje żółte papiery, to go izolować czy nie?
    >
    > Na początek leczyć. Jak trzeba to pod nazdorem. Jak trzeba to
    > przymusowo. Jak dalej nie pomaga to w zakładzie zamkniętym i do skutku.

    I to bardzo mądre zdanie. Nawet nie wiesz, jak bardo, bo prawdopodobnie
    nie chciałeś :-) Do jakiego skutku? Z wariatem podobnie, jak z
    alkoholikiem. Alkoholik, nawet wyleczony zawsze będzie alkoholikiem. Nie
    bedzie pił, ale bedzie alkoholikiem. Podobnie z wariatami. Nigdy nie
    wiadomo.

    --
    (~) Robert Tomasik


  • 350. Data: 2025-09-20 11:36:15
    Temat: Re: Minister pobity, poniżej dni siedmiu "pod wpływem" - już dwa miesiące (karnego) aresztu zasądzone
    Od: Shrek <...@w...pl>

    W dniu 20.09.2025 o 09:54, Marcin Debowski pisze:

    >> Na początek leczyć. Jak trzeba to pod nazdorem. Jak trzeba to
    >> przymusowo. Jak dalej nie pomaga to w zakładzie zamkniętym i do skutku.
    >
    > No ale nie możesz stosować takiej analogii (że pijanych się ściga) bo
    > tej analogii u nie ma.

    Jest. Dokładnie tak samo jak jest nadreprezentacja pijanych wśród
    sprawców wypadków, tak sam jest nadreprezentacja schizofreników wśród
    sprawców przestępsttw (w tym tych przeciw zdrowiu i życiu).


    --
    Shrek

    Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "??? ?????"?
    PS - i konfederację!

strony : 1 ... 20 ... 30 ... 34 . [ 35 ] . 36


Szukaj w grupach

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1