eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawośrodki przymusu bezpośredniegoRe: środki przymusu bezpośredniego
  • Data: 2025-10-07 20:51:04
    Temat: Re: środki przymusu bezpośredniego
    Od: "J.F" <j...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    On Tue, 7 Oct 2025 20:20:14 +0200, Shrek wrote:
    > W dniu 7.10.2025 o 19:33, J.F pisze:
    >>> No ale podobno się nie dało, bo nie wiadomo który konkretnie zabił, no i
    >>> nie da się wykluczyć że po prostu wioł i umar.
    >> Na tym etapie można postawic wszystkim.
    >> Dla ich dobra :-P
    > No ale podobno się nie dało - nawet dla ich dobra.

    Widać ten prokurator działa inaczej :-P


    >>>> Tylko potem potrzebujesz dowodów, że spowodowali smierć, a tu biegły
    >>>> nie chce stwierdzic. Sam umarł, ze starosci.
    >>> No a dziecko też może umrzeć z powodów naturalnych, a nawet się nie
    >>> nagrało żeby go ta matka torturowała. Ba - bnagrało się że była w sklepie:P
    >>
    >> No ale nie wiesz co było dalej.
    >> Prokurator dostał wyniki sekcji i umorzył?
    >
    > Umorzył - wiemy bo było w artykule.
    >
    >>> Ale nawet wtedy byłyby gówno warte bo byłyby obciążone błędem
    >>> (nie)przeżywalności. Ja na przykład wielokrtonie "porzucam" swoje
    >>> dziecko i jestem przekonany że nie ma tego w żadnych statystykach.
    >>
    >> ale ile ma lat?
    >
    > Obecnie osiem, ale "porzucane" to było od kiedy miało cztery:P Przecież

    A dziecko od tej matki ?

    > na tym polega wychowanie że rodzice nad nim nie stoją 24/7. Oczywiście
    > było dyskretnie podglądane, choć zdarzyło mu się "urwać". BTW -
    > specjalnie dawałem mu czerwoną czapkę żeby łatwo namierzyć na placu
    > zabaw. Kolega mu powiedział że tata go chyba po czapce łatwo znajduje.
    > Naturalne wydaje się w takiej sytuacji zdjąć i schować - poszedł dalej -
    > oddał przypadkowemu chłopakowi;) I jak tu się gniewać?;)

    Za cwane te dzieci :-)
    Albo trzeba było gwożdzikiem przybić :-)

    No ale jakbyś tak się zapatrzył w telefon czy zagadał z inną mamusią,
    a dziecko wyszło na ulice, pod samochód, to kto winny?

    >> No i czy z tego coś wynika? liczą się zgony.
    > No ale policja się nie interesuje jak ktoś dziecko porzuci na 5 minut na
    > placu zabaw czy w samiochodzie, dlatego gówno warte są ich statystyki,
    > bo obejmują tylko to co budzi niepokój.

    Ja nie mówię o zagrożeniu, tylko o tym, jaka jest szansa postawienia
    zarzutów.
    Jak wysoka - patrz RPO - trzeba postawić przed przesłuchaniem :-P

    > Klasyczny błąd
    > (nie)przeżywalności. Jak dziecko zginie to się znajedzie w jakiś
    > statystykach. Jak przeżyje 10 minut na placu zabaw to nikt się nad tym
    > nie spuszcza, mimo że robiło tam obiektywnie rzeczy znaczenie bardziej
    > niebezpieczne niż siedzenie w zaparkowanym samochodzie. Więc policja
    > nawet jakby miała jakieś dane to gówno wie ile takich "porzuceń" kończy
    > się śmiercią. To mnie więcj jakby policzyć ile potronceń na pasach
    > kończy się śmiercią i jak 10% to co 10 przejeżdzającemu przez pasy
    > stawiać zarzuty zabicia pieszego:P

    Ale co z tego, że przez 10minut ma małe szanse zginąć - trafi na
    Ciebie, i prokurator będzie miał używanie, sam będziesz się winił,
    i jeszcze żona będzie Cię winić, a może i teściowa.

    J.

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1