eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawoUszkodzenie na parkingu a odpowiedzialność sprawcy z OC
Ilość wypowiedzi w tym wątku: 27

  • 1. Data: 2025-11-08 10:16:04
    Temat: Uszkodzenie na parkingu a odpowiedzialność sprawcy z OC
    Od: Cavallino <C...@k...pl>

    Dostałem z policji pismo, w którym stwierdzają, że uszkodzenie drzwi
    samochodu, przez parkujący obok inny samochód (przez otwarcie drzwi),
    nie jest wykroczeniem i nie podejmują dalszych działań.
    Argumentują że tak by było, gdyby samochody były w ruchu.

    Dopisali, że mogę sobie sam iść do sądu.

    Czy to prawda, czy takie zdarzenia nie są wykroczeniem, a co za tym
    idzie nie są objęte OC?

    Sprawca przyznał im się, że mogło tak być, iż dziecko nieuważnie
    otworzyło drzwi i uszkodziło mój samochód.

    Zakładam że tak właśnie było, ale nie zamierzam odpuszcać, bo na
    zostawioną kartkę z numerem telefonu, właściciel złoma nie odpowiedział,
    czym utrudnił likwidację tej szkody.


    Jak temat ugryźć najłatwiej?


  • 2. Data: 2025-11-08 11:21:45
    Temat: Re: Uszkodzenie na parkingu a odpowiedzialność sprawcy z OC
    Od: JDX <j...@o...pl>

    On 8.11.2025 10:16, Cavallino wrote:
    > Dostałem z policji pismo, w którym stwierdzają, że uszkodzenie drzwi
    > samochodu, przez parkujący obok inny samochód (przez otwarcie drzwi),
    > nie jest wykroczeniem i nie podejmują dalszych działań.
    > Argumentują że tak by było, gdyby samochody były w ruchu.
    Chyba tak jest. W lipcu miałem taką właśnie historię (jako sprawca) i
    policjant powiedział, że mandatu nie będzie, bo sytuacja nie wydarzyła
    się na drodze. Swoją drogą, wjazd na ten parking jest oznaczony jako
    ,,strefa ruchu", czyli obowiązuję te same zasady co na drogach
    publicznych. :-)

    > Dopisali, że mogę sobie sam iść do sądu.
    >
    > Czy to prawda, czy takie zdarzenia nie są wykroczeniem, a co za tym
    > idzie nie są objęte OC?
    Wygląda na to, że OC komunikacyjne ma niewiele wspólnego z wykroczeniami
    w ruchu drogowym.

    > Jak temat ugryźć najłatwiej?
    Zgłosić szkodę ubezpieczycielowi, zwłaszcza jak jest notatka policyjna z
    przyznaniem się sprawcy i niech ubezpieczyciel się dalej buja.
    Skontaktują się ze sprawcą i jeśli on przyzna się/potwierdzi zaistniałą
    sytuację to będzie już w zasadzie po sprawie. Jeśli tego nie zrobi to
    nie wiem co będzie. Sąd?


  • 3. Data: 2025-11-08 13:58:32
    Temat: Re: Uszkodzenie na parkingu a odpowiedzialność sprawcy z OC
    Od: Cavallino <C...@k...pl>

    W dniu 08-11-2025 o 11:21, JDX pisze:
    > On 8.11.2025 10:16, Cavallino wrote:
    >> Dostałem z policji pismo, w którym stwierdzają, że uszkodzenie drzwi
    >> samochodu, przez parkujący obok inny samochód (przez otwarcie drzwi),
    >> nie jest wykroczeniem i nie podejmują dalszych działań.
    >> Argumentują że tak by było, gdyby samochody były w ruchu.
    > Chyba tak jest. W lipcu miałem taką właśnie historię (jako sprawca) i
    > policjant powiedział, że mandatu nie będzie, bo sytuacja nie wydarzyła
    > się na drodze. Swoją drogą, wjazd na ten parking jest oznaczony jako
    > ,,strefa ruchu", czyli obowiązuję te same zasady co na drogach
    > publicznych. :-)

    Bzdety gadają.
    https://www.auto-swiat.pl/porady/prawo/szkoda-przy-o
    twieraniu-drzwi-auta-kto-ponosi-odpowiedzialnosc-jes
    t-wyrok-tsue/p6sz1rh

    Ale jak ich zmusić do przestrzegania prawa?
    Można jakoś tą ich decyzję zaskarżyć, żeby MUSIELI założyć tą sprawę w
    sądzie?

    >
    >> Dopisali, że mogę sobie sam iść do sądu.
    >>
    >> Czy to prawda, czy takie zdarzenia nie są wykroczeniem, a co za tym
    >> idzie nie są objęte OC?
    > Wygląda na to, że OC komunikacyjne ma niewiele wspólnego z wykroczeniami
    > w ruchu drogowym.

    Cyt:
    "W odpowiedzi Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że
    pojęcie ruchu pojazdów odnosi się również do sytuacji, gdy podczas
    postoju zostaną otwarte drzwi. "

    Czyli policyjne lenistwo jest niezgodne z prawem, a to co im się wydaje,
    tylko im się wydaje.

    "Ruch pojazdu" w tym przypadku jest pojęciem prawnym, różnym od
    potocznego rozumienia tego sformułowania.

    >
    >> Jak temat ugryźć najłatwiej?
    > Zgłosić szkodę ubezpieczycielowi, zwłaszcza jak jest notatka policyjna z
    > przyznaniem się sprawcy i niech ubezpieczyciel się dalej buja.

    Ale on się nie przyznał de facto, tylko zeznał że "mogło tak być".
    No i ubezpieczyciel już się wcześniej dwukrotnie wypiął, bo nie dostał
    notatki z policji.
    Ona wpłynęła teraz, po 2 miesiącach.


    > Skontaktują się ze sprawcą i jeśli on przyzna się/potwierdzi zaistniałą
    > sytuację to będzie już w zasadzie po sprawie. Jeśli tego nie zrobi to
    > nie wiem co będzie. Sąd?

    No właśnie.
    Ale wolałbym żeby karny, wtedy byłoby bez ryzyka z mojej strony.
    Już nie wspominając o tym, że policja nie chce podać danych sprawcy,
    zasłaniając się RODO.
    Więc nie ma przeciwko komu wnieść czegokolwiek.


  • 4. Data: 2025-11-08 14:00:11
    Temat: Re: Uszkodzenie na parkingu a odpowiedzialność sprawcy z OC
    Od: dantes <d...@q...com>

    Dnia Sat, 8 Nov 2025 10:16:04 +0100, Cavallino napisał(a):

    > Dostałem z policji pismo, w którym stwierdzają, że uszkodzenie drzwi
    > samochodu, przez parkujący obok inny samochód (przez otwarcie drzwi),
    > nie jest wykroczeniem i nie podejmują dalszych działań.
    > Argumentują że tak by było, gdyby samochody były w ruchu.
    >
    > Dopisali, że mogę sobie sam iść do sądu.
    >
    > Czy to prawda, czy takie zdarzenia nie są wykroczeniem, a co za tym
    > idzie nie są objęte OC?
    >
    Nie są.
    Są.
    Jest wyrok TSUE z 2018:
    https://www.auto-swiat.pl/porady/prawo/szkoda-przy-o
    twieraniu-drzwi-auta-kto-ponosi-odpowiedzialnosc-jes
    t-wyrok-tsue/p6sz1rh



    > Sprawca przyznał im się, że mogło tak być, iż dziecko nieuważnie
    > otworzyło drzwi i uszkodziło mój samochód.
    >
    > Zakładam że tak właśnie było, ale nie zamierzam odpuszcać, bo na
    > zostawioną kartkę z numerem telefonu, właściciel złoma nie odpowiedział,
    > czym utrudnił likwidację tej szkody.
    >
    >
    > Jak temat ugryźć najłatwiej?
    Jak doradził JDX, zgłosić sprawę do ubezpieczyciela.

    Co do zasady "szkodę" zgłaszało się zawsze do ubezpieczyciela sprawcy, co
    wydaje się oczywiste...

    Ale od pewnego czasu ubezpieczyciel OC naszego pojazdu (nie wiem czy
    wszyscy w PL) umożliwia również zgłoszenie szkody u siebie - nie musimy
    się fatygować do ubezpieczyciela sprawcy.

    Istniał kiedyś jeszcze jeden stary sposób, tj.: zgłoszenie szkody
    z własnego AC ale z tzw regresem do sprawcy - najszybszy.



  • 5. Data: 2025-11-08 14:01:15
    Temat: Re: Uszkodzenie na parkingu a odpowiedzialność sprawcy z OC
    Od: dantes <d...@q...com>

    Dnia Sat, 8 Nov 2025 14:00:11 +0100, dantes napisał(a):

    > Dnia Sat, 8 Nov 2025 10:16:04 +0100, Cavallino napisał(a):
    >
    >> Dostałem z policji pismo, w którym stwierdzają, że uszkodzenie drzwi
    >> samochodu, przez parkujący obok inny samochód (przez otwarcie drzwi),
    >> nie jest wykroczeniem i nie podejmują dalszych działań.
    >> Argumentują że tak by było, gdyby samochody były w ruchu.
    >>
    >> Dopisali, że mogę sobie sam iść do sądu.
    >>
    >> Czy to prawda, czy takie zdarzenia nie są wykroczeniem, a co za tym
    >> idzie nie są objęte OC?
    >>
    > Nie są.
    > Są.
    > Jest wyrok TSUE z 2018:
    > https://www.auto-swiat.pl/porady/prawo/szkoda-przy-o
    twieraniu-drzwi-auta-kto-ponosi-odpowiedzialnosc-jes
    t-wyrok-tsue/p6sz1rh
    >
    >
    >
    >> Sprawca przyznał im się, że mogło tak być, iż dziecko nieuważnie
    >> otworzyło drzwi i uszkodziło mój samochód.
    >>
    >> Zakładam że tak właśnie było, ale nie zamierzam odpuszcać, bo na
    >> zostawioną kartkę z numerem telefonu, właściciel złoma nie odpowiedział,
    >> czym utrudnił likwidację tej szkody.
    >>
    >>
    >> Jak temat ugryźć najłatwiej?
    > Jak doradził JDX, zgłosić sprawę do ubezpieczyciela.
    >
    > Co do zasady "szkodę" zgłaszało się zawsze do ubezpieczyciela sprawcy, co
    > wydaje się oczywiste...
    >
    > Ale od pewnego czasu ubezpieczyciel OC naszego pojazdu (nie wiem czy
    > wszyscy w PL) umożliwia również zgłoszenie szkody u siebie - nie musimy
    > się fatygować do ubezpieczyciela sprawcy.
    >
    > Istniał kiedyś jeszcze jeden stary sposób, tj.: zgłoszenie szkody
    > z własnego AC ale z tzw regresem do sprawcy - najszybszy.

    Ach te koincydencje.
    Widzę, że znalazłeś.


  • 6. Data: 2025-11-08 14:53:57
    Temat: Re: Uszkodzenie na parkingu a odpowiedzialność sprawcy z OC
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 08.11.2025 o 10:16, Cavallino pisze:

    > Dostałem z policji pismo, w którym stwierdzają, że uszkodzenie drzwi
    > samochodu, przez parkujący obok inny samochód (przez otwarcie drzwi),
    > nie jest wykroczeniem i nie podejmują dalszych działań.

    Bo nie jest. Musiał byś wykazać, że celowo to zrobił. Skoro to dziecko
    zrobiło, to w ogóle ono nie popełnia czynu zabronionego, zatem ten
    kierunek od początku był bez sensu. Zupełnie nie rozumiem, czemu w tym
    kierunku kombinowałeś.

    > Jak temat ugryźć najłatwiej?

    Zaczął bym od zapytania sprawcy, czy z ubezpieczeniem mieszkania, domu,
    roweru itp. nie ma czasem ubezpieczenia OC w życiu codziennym. To byłoby
    najprostsze, o ile ten mężczyzna się przyzna. Bo jak będzie utrzymywał,
    że nie widział, a być może dziecko, to na Tobie spoczywa dowód.

    Potem Twoje AC. A jeśli nie, to niestety ...
    --
    (~) Robert Tomasik


  • 7. Data: 2025-11-08 15:11:46
    Temat: Re: Uszkodzenie na parkingu a odpowiedzialność sprawcy z OC
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 08.11.2025 o 13:58, Cavallino pisze:

    > Można jakoś tą ich decyzję zaskarżyć, żeby MUSIELI założyć tą sprawę w
    > sądzie?

    Na dole postanowienia masz pouczenie. Można. Tam jest termin 7 albo 14
    dni od odebrania Tylko moim zdaniem nie wygrasz tego, bo autor
    podlinkowanego przez Ciebie artykułu nie zrozumiał, na czym polega problem.

    Można oczywiście spowodować wykroczenie w ruchu drogowym otwarciem
    drzwi, ale nie każde jest przestępstwem / wykroczeniem. Dziecko
    otwierające drzwi jako sprawca wykroczenia drogowego polegającego na
    kolizji z sąsiednio niezaparkowanym pojazdem jest moim zdaniem niezbyt
    sensowne.

    Możesz oczywiście napisać zażalenie na postanowienie i jeśli wykażesz
    się wystarczającym uporem, to za kilka lat będziesz w punkcie wyjścia.
    To jest podobny przykład, jak z wałkowanym na tym forum od kilku lat
    "oszustwem polegającym na niedotarciu paczki".
    --
    (~) Robert Tomasik


  • 8. Data: 2025-11-08 15:14:57
    Temat: Re: Uszkodzenie na parkingu a odpowiedzialność sprawcy z OC
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 08.11.2025 o 14:00, dantes pisze:
    > Ale od pewnego czasu ubezpieczyciel OC naszego pojazdu (nie wiem czy
    > wszyscy w PL) umożliwia również zgłoszenie szkody u siebie - nie musimy
    > się fatygować do ubezpieczyciela sprawcy.
    >
    > Istniał kiedyś jeszcze jeden stary sposób, tj.: zgłoszenie szkody
    > z własnego AC ale z tzw regresem do sprawcy - najszybszy.

    Oczywiście masz rację, tylko in concreto umknęły Ci krytycznie ważne
    aspekty:

    1) Potencjalny sprawca jest dzieckiem.
    2) Ani dziecko, ani jego ojciec nie przyznają się, a jedynie nie wykluczają.
    3) OC, to w ogóle dotyczy pojazdu i ta umowa może na parkingu nie
    obowiązywać.

    --
    (~) Robert Tomasik


  • 9. Data: 2025-11-08 15:39:33
    Temat: Re: Uszkodzenie na parkingu a odpowiedzialność sprawcy z OC
    Od: dantes <d...@q...com>

    Dnia Sat, 8 Nov 2025 15:14:57 +0100, Robert Tomasik napisał(a):

    > W dniu 08.11.2025 o 14:00, dantes pisze:
    >> Ale od pewnego czasu ubezpieczyciel OC naszego pojazdu (nie wiem czy
    >> wszyscy w PL) umożliwia również zgłoszenie szkody u siebie - nie musimy
    >> się fatygować do ubezpieczyciela sprawcy.
    >>
    >> Istniał kiedyś jeszcze jeden stary sposób, tj.: zgłoszenie szkody
    >> z własnego AC ale z tzw regresem do sprawcy - najszybszy.
    >
    > Oczywiście masz rację, tylko in concreto umknęły Ci krytycznie ważne
    > aspekty:
    >
    > 1) Potencjalny sprawca jest dzieckiem.
    Odpowiedzialność ponosi właściciel pojazdu.

    > 2) Ani dziecko, ani jego ojciec nie przyznają się, a jedynie nie wykluczają.
    To nie zwalnia z odpowiedzialności.

    > 3) OC, to w ogóle dotyczy pojazdu i ta umowa może na parkingu nie
    > obowiązywać.
    Od kiedy?

    Art. 34 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, mówi, że OC pokrywa
    szkody powstałe w związku z ruchem pojazdu, a otwarcie drzwi przez pasażera
    lub kierowcę się do tego zalicza.

    Odpowiedzialność za szkody spowodowane ruchem pojazdu (w tym otwieranie
    drzwi) opiera się na zasadzie ryzyka, zgodnie z art. 436 § 1 i § 2 Kodeksu
    cywilnego. Nawet jeśli pojazd stoi, czynność otwierania drzwi przez
    pasażera (w tym dziecko) jest traktowana jako element ruchu pojazdu.
    Kierujący pojazdem (lub jego posiadacz) ponosi odpowiedzialność za szkody
    wyrządzone przez osoby, które znajdują się w pojeździe, jeśli szkoda
    powstała w związku z ruchem pojazdu. Nie trzeba udowadniać winy - wystarczy
    wykazać związek szkody z ruchem pojazdu. To właśnie istota zasady ryzyka.


  • 10. Data: 2025-11-08 18:46:25
    Temat: Re: Uszkodzenie na parkingu a odpowiedzialność sprawcy z OC
    Od: Robert Tomasik <r...@g...pl>

    W dniu 08.11.2025 o 15:39, dantes pisze:

    >> 1) Potencjalny sprawca jest dzieckiem.
    > Odpowiedzialność ponosi właściciel pojazdu.

    1) Na pewno nie karną, a Policja jest od tego. Stąd porażka tego
    kierunku rozumowania.

    2) Zagadnienie normują przepisy art. 435 i 436 kc. Tu kluczowym będzie
    koniec pierwszego z tych artykułów: "chyba że szkoda nastąpiła
    (...) wyłącznie z winy (...) osoby trzeciej, za którą nie ponosi
    odpowiedzialności." Tu jest cała kwestia, w jakim zakresie rodzice
    ponoszą odpowiedzialność cywilną za nieumyślne szkody spowodowane przez
    dzieci. >
    >> 2) Ani dziecko, ani jego ojciec nie przyznają się, a jedynie nie wykluczają.
    > To nie zwalnia z odpowiedzialności.

    Bez wątpienia, tylko w tej sytuacji to na Tobie ciąży obowiązek
    udowodnienia, że spowodowali szkodę. Nie wiem, jakimi dysponujesz
    dowodami, ale przeważnie z tym bywa problem, albowiem nie można
    wykluczyć, że ktoś inny jednak szkodę spowodował, w innym miejscu i
    czasie. Ojciec sprytnie wybrnął z sytuacji. To, ze nie wyklucza nie jest
    dowodem, że dziecko to uczyniło. >
    >> 3) OC, to w ogóle dotyczy pojazdu i ta umowa może na parkingu nie
    >> obowiązywać.
    > Od kiedy?

    O ile wiem, to od zawsze. To ubezpieczenie od szkód w ruchu drogowym. >
    > Art. 34 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, mówi, że OC pokrywa
    > szkody powstałe w związku z ruchem pojazdu, a otwarcie drzwi przez pasażera
    > lub kierowcę się do tego zalicza.

    No właśnie w mojej ocenie nie. Ale sam jestem ciekawy, co z tego
    wyniknie. Daj znać.>
    > Odpowiedzialność za szkody spowodowane ruchem pojazdu (w tym otwieranie
    > drzwi) opiera się na zasadzie ryzyka, zgodnie z art. 436 § 1 i § 2 Kodeksu
    > cywilnego. Nawet jeśli pojazd stoi, czynność otwierania drzwi przez
    > pasażera (w tym dziecko) jest traktowana jako element ruchu pojazdu.
    > Kierujący pojazdem (lub jego posiadacz) ponosi odpowiedzialność za szkody
    > wyrządzone przez osoby, które znajdują się w pojeździe, jeśli szkoda
    > powstała w związku z ruchem pojazdu. Nie trzeba udowadniać winy - wystarczy
    > wykazać związek szkody z ruchem pojazdu. To właśnie istota zasady ryzyka.

    Z czego to cytat? Zauważ, że w pewnym momencie autor płynnie przechodzi
    od właściciela, do kierującego - a przecież - co do zasady - to mogą być
    zupełnie różne osoby. OC dotyczy właściciela pojazdu. To rozumowanie
    jest całkiem niedorzeczne, gdy przykładowo kierującego nie ma przy
    pojeździe, gdy dziecko wsiada. Przecież do wsiadania nie jest w ogóle
    konieczność bycia kierującym. Jak mama wsadza dziecko, to jest
    kierującym, czy nie? Bo jak usiądzie potem na fotelu pasażera, to nie, a
    jak kierującego, to tak. Jeśli się rozmyślą i zabierze dziecko nie
    odjeżdżając, to ten pojazd w ogóle kierującego nie miał.

    O ile odpowiedzialność właściciela na zasadzie ryzyka jest jeszcze do
    przedyskutowania, to koncepcja kierującego wydaje się niemożliwa do
    utrzymania. Ten wywód wyżej wyglądający dość zgrabnie w tym fragmencie
    jest oczywiście nielogiczny, a co za tym idzie reszta też jest wątpliwa.
    --
    (~) Robert Tomasik

strony : [ 1 ] . 2 . 3


Szukaj w grupach

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1