eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawo › Czy sąd może - prawo rodzinne
Ilość wypowiedzi w tym wątku: 13

  • 1. Data: 2009-09-08 11:31:36
    Temat: Czy sąd może - prawo rodzinne
    Od: "Aldona" <q...@k...kl>

    Witam, mam podpisalam z ojcem dziecka odnośnie widzeń, niestety zmuszona
    jestem do złożenia nowego pozwu do Sądu o zmianę tychże widzeń by dziecko
    spędzało czas z tatą rzadziej i bez noclegów. Okazało się, że dziecko jest
    nękane psychicznie przez ojca od kilku miesięcy a ostatnimi tygodniami u
    ojca dziecka nasiliła się agresja, dziecko zostało przez ojca uderzone,
    ojciec na dziecko krzyczy, Dziecko ma niespełna 5 lat, wróciło z
    tygodniowych wakacji u ojca z tikiem nerwowym, co nigdy w jego życiu nie
    miało miejsca. Chcę w pozwie wnieść o widzenia kilkukodzinne parę razy w
    miesiącu, nie jak do tej pory było, że dziecko jest u niego od piątku do
    niedzieli co 3 tygodnie. Jeśli Sąd przychyli się do mojej prośby będzie mógł
    nadać klauzulę wykonalności natychmiast kierując się dobrem dziecka? Jak
    znam ojca dziecka będzie robił wszystko by wyrok się nie uprawomocnił
    wnosząc o uzasadnienia ostatniego dnia, pisząc apelacje itd... Bardzo proszę
    o pomoc i odpowiedź na pytanie dot. klauzuli.


  • 2. Data: 2009-09-08 21:35:55
    Temat: Odp: Czy sąd może - prawo rodzinne
    Od: "Aldona" <q...@k...kl>

    nikt nie pomoże???


  • 3. Data: 2009-09-09 07:45:57
    Temat: Re: Czy sąd może - prawo rodzinne
    Od: alex <a...@g...com>

    > Witam, mam podpisalam z ojcem dziecka odnośnie widzeń, niestety zmuszona
    > jestem do złożenia nowego pozwu do Sądu o zmianę tychże widzeń by dziecko
    > spędzało czas z tatą rzadziej i bez noclegów. Okazało się, że dziecko jest
    > nękane psychicznie przez ojca od kilku miesięcy a ostatnimi tygodniami u
    > ojca dziecka nasiliła się agresja, dziecko zostało przez ojca uderzone,
    > ojciec na dziecko krzyczy, Dziecko ma niespełna 5 lat, wróciło z
    > tygodniowych wakacji u ojca z tikiem nerwowym, co nigdy w jego życiu nie
    > miało miejsca. Chcę w pozwie wnieść o widzenia kilkukodzinne parę razy w
    > miesiącu, nie jak do tej pory było, że dziecko jest u niego od piątku do
    > niedzieli co 3 tygodnie. Jeśli Sąd przychyli się do mojej prośby będzie mógł
    > nadać klauzulę wykonalności natychmiast kierując się dobrem dziecka? Jak
    > znam ojca dziecka będzie robił wszystko by wyrok się nie uprawomocnił
    > wnosząc o uzasadnienia ostatniego dnia, pisząc apelacje itd... Bardzo proszę
    > o pomoc i odpowiedź na pytanie dot. klauzuli.

    ale to chcesz ojcu na złośc chyba zrobic. Nie pomyslalas że dziecko
    jest rozbite tą sytuacją? nie wiem kto u was zawinił, ale zazwyczaj to
    babie sie pomieszalo we łbie, przynajmniej tak było w moim przypadku.
    Też mam umowe z ex o widzenia z synem i to wywalczone cięzką gotowka i
    nerwami bo durnowaty sąd miał w dupie moje pozwy o widzenia. To że
    dzieciak dostanie w dupsko czasami to mu na zdrowie wyjdzie. Może
    ojciec chce mu jakies zasady wpajac a dzieciak jest rozpuszczony przez
    babki, matke, ciotki i jakiegos uchowaj panie boże wujka który jest
    zerowym autorytetem. I w takiej konfrontacji królewicz - mężczyzna
    dzieciak się zaczyna gubic. Moja rada jest taka: zamiast łazić po
    sądach ustal na spokojnie wspolną wersję wychowania dziecka z byłym.
    Od siebie dodam tylko, że sądzenie sie z ojcami o prawa do dzieci w
    tych chorych sądach to jest najwieksze skurwy...stow ze strony matek
    polek.

    pozdrawiam wszystkich ojców.



  • 4. Data: 2009-09-09 10:12:55
    Temat: Odp: Czy sąd może - prawo rodzinne
    Od: "Aldona" <q...@k...kl>

    ale to chcesz ojcu na złośc chyba zrobic. Nie pomyslalas że dziecko
    jest rozbite tą sytuacją? nie wiem kto u was zawinił, ale zazwyczaj to
    babie sie pomieszalo we łbie, przynajmniej tak było w moim przypadku.
    Też mam umowe z ex o widzenia z synem i to wywalczone cięzką gotowka i
    nerwami bo durnowaty sąd miał w dupie moje pozwy o widzenia. To że
    dzieciak dostanie w dupsko czasami to mu na zdrowie wyjdzie. Może
    ojciec chce mu jakies zasady wpajac a dzieciak jest rozpuszczony przez
    babki, matke, ciotki i jakiegos uchowaj panie boże wujka który jest
    zerowym autorytetem. I w takiej konfrontacji królewicz - mężczyzna
    dzieciak się zaczyna gubic. Moja rada jest taka: zamiast łazić po
    sądach ustal na spokojnie wspolną wersję wychowania dziecka z byłym.
    Od siebie dodam tylko, że sądzenie sie z ojcami o prawa do dzieci w
    tych chorych sądach to jest najwieksze skurwy...stow ze strony matek
    polek.

    Dobre, pewnie jestes takim samych schizofremikiem jak ojciec mojego dziecka.
    Dlaczego kosza ci dała? Bo byłeś wyłącznie dupkiem? A może też ją chciałeś
    uderzyc i uderzyłeś, kiedy poczyłeś grunt pod nogami mając obrączke na palcu
    i żone w ciąży, wszak to duma! Ojciec mojego dziecka niestety jest
    skurwysynem jakich mało i bez powodu do Sądu bym nie szła, boli go że od 3
    lat jestem szczęśliwą żoną innego a on jest sam jak palec mając jedynie
    swoją ukochaną mamusię... Pewno jesteś taki sam prymityw jak on, stąd ten
    jałowy wywód. Mój obecny mąż też ma dziecko z byłą i nie patwi się na
    dziecku ani na swojej byłej, płaci alimenty z własnej woli choć też mu w
    życiu nie wyszło wówczas, a to co ma teraz jest nieporównywalne do tego co
    miał. Widuje się z dzieckiem pare razy w roku, bo mieszka kilkset km od
    niego, nie stwarza problemów. Mało wiesz o dzieciach "dobry zakompleksiony
    tatusiu"

    bez pozdrowien

    pozdrawiam wszystkich ojców.



  • 5. Data: 2009-09-09 11:04:11
    Temat: Re: Odp: Czy sąd może - prawo rodzinne
    Od: alex <a...@g...com>

    On Sep 9, 12:12 pm, "Aldona" <q...@k...kl> wrote:
    > ale to chcesz ojcu na złośc chyba zrobic. Nie pomyslalas że dziecko
    > jest rozbite tą sytuacją? nie wiem kto u was zawinił, ale zazwyczaj to
    > babie sie pomieszalo we łbie, przynajmniej tak było w moim przypadku.
    > Też mam umowe z ex o widzenia z synem i to wywalczone cięzką gotowka i
    > nerwami bo durnowaty sąd miał w dupie moje pozwy o widzenia. To że
    > dzieciak dostanie w dupsko czasami to mu na zdrowie wyjdzie. Może
    > ojciec chce mu jakies zasady wpajac a dzieciak jest rozpuszczony przez
    > babki, matke, ciotki i jakiegos uchowaj panie boże wujka który jest
    > zerowym autorytetem. I w takiej konfrontacji królewicz - mężczyzna
    > dzieciak się zaczyna gubic. Moja rada jest taka: zamiast łazić po
    > sądach ustal na spokojnie wspolną wersję wychowania dziecka z  byłym.
    > Od siebie dodam tylko, że sądzenie sie z ojcami o prawa do dzieci w
    > tych chorych sądach to jest najwieksze skurwy...stow ze strony matek
    > polek.
    >
    > Dobre, pewnie jestes takim samych schizofremikiem jak ojciec mojego dziecka.
    > Dlaczego kosza ci dała? Bo byłeś wyłącznie dupkiem? A może też ją chciałeś
    > uderzyc i uderzyłeś, kiedy poczyłeś grunt pod nogami mając obrączke na palcu
    > i żone w ciąży, wszak to duma! Ojciec mojego dziecka niestety jest
    > skurwysynem jakich mało i bez powodu do Sądu bym nie szła, boli go że od 3
    > lat jestem szczęśliwą żoną innego a on jest sam jak palec mając jedynie
    > swoją ukochaną mamusię... Pewno jesteś taki sam prymityw jak on, stąd ten
    > jałowy wywód. Mój obecny mąż też ma dziecko z byłą i nie patwi się na
    > dziecku ani na swojej byłej, płaci alimenty z własnej woli choć też mu w
    > życiu nie wyszło wówczas, a to co ma teraz jest nieporównywalne do tego co
    > miał. Widuje się z dzieckiem pare razy w roku, bo mieszka kilkset km od
    > niego, nie stwarza problemów. Mało wiesz o dzieciach "dobry zakompleksiony
    > tatusiu"
    >
    > bez pozdrowien

    łał, pewnie teraz sie cieszysz jak to kolejnej męskiej świni
    dowalilas. Ale wyobraź sobie ze mnie to nie rusza. Pokazałas tylko
    swoją tępą wypowiedzą ze jestes kolejnym przykladem glupiej baby ktora
    została "skrzywdzona" przez męża skurwysyna. Tak jak już napisalem
    wczesniej, zazwyczaj tak to jest ze babie nagle odwala gdy starego nie
    ma w domu bo zarabia na rodzine, a tu nudno, a w necie tyle pokus
    albo jakis palant przyjedzie i zaczaruje a "ona nie wie co ma zrobic
    teraz". i potem się okazuje ze po 9 latach związku mowi ze nigdy nie
    kochala. A skąd to wiem? bo mam znajomych którzy przeżyli takie
    szopki. Bo sam to przerobilem. To kto tu jest większym
    schizofrenikiem? Skoro twoj ex jest takim niedobrym tatą to dlaczego
    sąd mu przyznal taki zakres widzen, tym bardziej ze pewnie 'się znecał
    psychicznie, byl schizofrenikiem itp bzdury', bił cię. Zaden sąd, a
    juz na pewno sąd rodzinny nie przyzna widzen po pare razy w miesiącu i
    na wakacje w takiej sytuacji. Wychodzi na to że to ty masz jakies
    schizy bo tata przyłożył dzieciakowi za to ze był nie znosny i nic nie
    docieralo do niego a ty robisz z tego tragedie narodową. Klaps
    niestety to jest jedyna metoda czasami, chociaż wiem że jest to
    rozwiązanie do dupy, ale co zrobic. Mam obecnie drugiego syna ktory
    wychowywany jest w pelnej rodzinie (jego matka jest normalną zdrową
    psychicznie kobietą - nie polką) i roznice jakie widze są kolosalne: w
    zachowaniu, w podejsciu dziecka do wielu spraw, w kontakatach z
    rowiesnikami. Na korzyść tego co jest w pelnej rodzinie oczywiscie.
    Wniosek jest taki jak poprzednio - zamiast się oburzac i gorączkowac
    sporoboj porozmawiac z bylym na temat dręczących cię kwestii zamiast
    robic z siebie debila w sądzie. Moja ex np w sądzie nie chciala się
    zgodzic na takie warunki jak: widzenia nie 10 dni ale 15 w wakacje,
    zebym mogl go zabrac na wakacje (paszport), zeby informowala mnie o
    wydarzeniach w przedszkoluw ktorych mają uczestniczyc rodzice, albo
    takie że przez pol miesiaca jak jest u mnie w wakacje place polowe
    alimentow. I moze mi ktos wytlumaczyc czym to bylo spowodowane to "NIE
    NIE NIE"? tylko i wyłącznie złosliwoscią, i dopiero jak jej kasy
    zabraklo na adwokata to się zgodzila na wszystko.
    Po sposobie w jaki napisalas swoje wypowiedzi dam se głowe uciąc ze
    jeste wlasnie z takiego samego sortu co moja ex. Złośliwa, z klapkami
    na oczach, nieswiadomo wielu rzeczy, i nie kojarząca przyczyny i
    skutku.

    nie pozdrawiam cię.

    j.


  • 6. Data: 2009-09-09 11:21:14
    Temat: Odp: Odp: Czy sąd może - prawo rodzinne
    Od: "Aldona" <q...@k...kl>

    łał, pewnie teraz sie cieszysz jak to kolejnej męskiej świni
    dowalilas. Ale wyobraź sobie ze mnie to nie rusza. Pokazałas tylko
    swoją tępą wypowiedzą ze jestes kolejnym przykladem glupiej baby ktora
    została "skrzywdzona" przez męża skurwysyna. Tak jak już napisalem
    wczesniej, zazwyczaj tak to jest ze babie nagle odwala gdy starego nie
    ma w domu bo zarabia na rodzine, a tu nudno, a w necie tyle pokus
    albo jakis palant przyjedzie i zaczaruje a "ona nie wie co ma zrobic
    teraz". i potem się okazuje ze po 9 latach związku mowi ze nigdy nie
    kochala. A skąd to wiem? bo mam znajomych którzy przeżyli takie
    szopki. Bo sam to przerobilem. To kto tu jest większym
    schizofrenikiem? Skoro twoj ex jest takim niedobrym tatą to dlaczego
    sąd mu przyznal taki zakres widzen, tym bardziej ze pewnie 'się znecał
    psychicznie, byl schizofrenikiem itp bzdury', bił cię. Zaden sąd, a
    juz na pewno sąd rodzinny nie przyzna widzen po pare razy w miesiącu i
    na wakacje w takiej sytuacji. Wychodzi na to że to ty masz jakies
    schizy bo tata przyłożył dzieciakowi za to ze był nie znosny i nic nie
    docieralo do niego a ty robisz z tego tragedie narodową. Klaps
    niestety to jest jedyna metoda czasami, chociaż wiem że jest to
    rozwiązanie do dupy, ale co zrobic. Mam obecnie drugiego syna ktory
    wychowywany jest w pelnej rodzinie (jego matka jest normalną zdrową
    psychicznie kobietą - nie polką) i roznice jakie widze są kolosalne: w
    zachowaniu, w podejsciu dziecka do wielu spraw, w kontakatach z
    rowiesnikami. Na korzyść tego co jest w pelnej rodzinie oczywiscie.
    Wniosek jest taki jak poprzednio - zamiast się oburzac i gorączkowac
    sporoboj porozmawiac z bylym na temat dręczących cię kwestii zamiast
    robic z siebie debila w sądzie. Moja ex np w sądzie nie chciala się
    zgodzic na takie warunki jak: widzenia nie 10 dni ale 15 w wakacje,
    zebym mogl go zabrac na wakacje (paszport), zeby informowala mnie o
    wydarzeniach w przedszkoluw ktorych mają uczestniczyc rodzice, albo
    takie że przez pol miesiaca jak jest u mnie w wakacje place polowe
    alimentow. I moze mi ktos wytlumaczyc czym to bylo spowodowane to "NIE
    NIE NIE"? tylko i wyłącznie złosliwoscią, i dopiero jak jej kasy
    zabraklo na adwokata to się zgodzila na wszystko.
    Po sposobie w jaki napisalas swoje wypowiedzi dam se głowe uciąc ze
    jeste wlasnie z takiego samego sortu co moja ex. Złośliwa, z klapkami
    na oczach, nieswiadomo wielu rzeczy, i nie kojarząca przyczyny i
    skutku.

    nie pozdrawiam cię.


    ROTFL


  • 7. Data: 2009-09-09 11:26:28
    Temat: Odp: Odp: Czy sąd może - prawo rodzinne
    Od: "Aldona" <q...@k...kl>

    łał, pewnie teraz sie cieszysz jak to kolejnej męskiej świni
    dowalilas. Ale wyobraź sobie ze mnie to nie rusza. Pokazałas tylko
    swoją tępą wypowiedzą ze jestes kolejnym przykladem glupiej baby ktora
    została "skrzywdzona" przez męża skurwysyna. Tak jak już napisalem
    wczesniej, zazwyczaj tak to jest ze babie nagle odwala gdy starego nie
    ma w domu bo zarabia na rodzine, a tu nudno, a w necie tyle pokus
    albo jakis palant przyjedzie i zaczaruje a "ona nie wie co ma zrobic
    teraz". i potem się okazuje ze po 9 latach związku mowi ze nigdy nie
    kochala. A skąd to wiem? bo mam znajomych którzy przeżyli takie
    szopki. Bo sam to przerobilem. To kto tu jest większym
    schizofrenikiem? Skoro twoj ex jest takim niedobrym tatą to dlaczego
    sąd mu przyznal taki zakres widzen, tym bardziej ze pewnie 'się znecał
    psychicznie, byl schizofrenikiem itp bzdury', bił cię. Zaden sąd, a
    juz na pewno sąd rodzinny nie przyzna widzen po pare razy w miesiącu i
    na wakacje w takiej sytuacji. Wychodzi na to że to ty masz jakies
    schizy bo tata przyłożył dzieciakowi za to ze był nie znosny i nic nie
    docieralo do niego a ty robisz z tego tragedie narodową. Klaps
    niestety to jest jedyna metoda czasami, chociaż wiem że jest to
    rozwiązanie do dupy, ale co zrobic. Mam obecnie drugiego syna ktory
    wychowywany jest w pelnej rodzinie (jego matka jest normalną zdrową
    psychicznie kobietą - nie polką) i roznice jakie widze są kolosalne: w
    zachowaniu, w podejsciu dziecka do wielu spraw, w kontakatach z
    rowiesnikami. Na korzyść tego co jest w pelnej rodzinie oczywiscie.
    Wniosek jest taki jak poprzednio - zamiast się oburzac i gorączkowac
    sporoboj porozmawiac z bylym na temat dręczących cię kwestii zamiast
    robic z siebie debila w sądzie. Moja ex np w sądzie nie chciala się
    zgodzic na takie warunki jak: widzenia nie 10 dni ale 15 w wakacje,
    zebym mogl go zabrac na wakacje (paszport), zeby informowala mnie o
    wydarzeniach w przedszkoluw ktorych mają uczestniczyc rodzice, albo
    takie że przez pol miesiaca jak jest u mnie w wakacje place polowe
    alimentow. I moze mi ktos wytlumaczyc czym to bylo spowodowane to "NIE
    NIE NIE"? tylko i wyłącznie złosliwoscią, i dopiero jak jej kasy
    zabraklo na adwokata to się zgodzila na wszystko.
    Po sposobie w jaki napisalas swoje wypowiedzi dam se głowe uciąc ze
    jeste wlasnie z takiego samego sortu co moja ex. Złośliwa, z klapkami
    na oczach, nieswiadomo wielu rzeczy, i nie kojarząca przyczyny i
    skutku.


    czytaj ze zrozumieniem w czym tkwi problem ojca dziecka, biologicznego...
    Czy moje dziecko ma sie zle, skoro ja mam meza od 3 lat nowego i jestesmy
    pelna rodzina? Dziecko NIE pamieta czasow kiedy mieszkalismy razem z
    poprzednim, do meza mowi TATO i ma 2 tatusiow, mąż to akceptuje, dziecko,
    jego dziecko, przedszkole, babcie, kazdy... Procz tamtego skurwysyna,
    dlatego sie msci na dziecku - a czy o to powinno chodzic OJCU? Gdyby bylo
    wszystko ok nie chodziłabym po sądach, nigdy nie utrudniałam mu kontaktów,
    ale po tym co on wyprawia jak mam się zachować? Postaw się w mojej sytuacji,
    pomysl gdyby twoja ex tak traktowalaby dziecko, nie zareagowal bys? I to nie
    sa moje domysly, to jest potwierdzone wszystko u psychologa dzieciecego,
    niestety.

    Nie ma sensu dalsza dyskusja, nie dostalam odpowiedzi na pytanie, trudno,
    wydam 200 zl wiecej na prawnika.

    A.


  • 8. Data: 2009-09-09 11:53:53
    Temat: Re: Odp: Odp: Czy sąd może - prawo rodzinne
    Od: alex <a...@g...com>

    > czytaj ze zrozumieniem w czym tkwi problem ojca dziecka, biologicznego...
    > Czy moje dziecko ma sie zle, skoro ja mam meza od 3 lat nowego i jestesmy
    > pelna rodzina? Dziecko NIE pamieta czasow kiedy mieszkalismy razem z
    > poprzednim, do meza mowi TATO i ma 2 tatusiow, mąż to akceptuje, dziecko,

    no to juz jest mega dranstwo. Moj synek nie mieszka ze mną odkąd
    skonczyl 2,5 roku, tez malo co pamieta, i gdyby nie ta cala batalia
    to dzis by mnie pewnie nie znal.
    Moja ex przyunajmniej nie uczy go zeby do 'wujka' mowic tato - bo tate
    ma jednego.

    > Procz tamtego skurwysyna,
    dziwisz sie?

    > dlatego sie msci na dziecku - a czy o to powinno chodzic OJCU? Gdyby bylo
    > wszystko ok nie chodziłabym po sądach, nigdy nie utrudniałam mu kontaktów,
    > ale po tym co on wyprawia jak mam się zachować? Postaw się w mojej sytuacji,
    > pomysl gdyby twoja ex tak traktowalaby dziecko, nie zareagowal bys?

    no wlasnie zareagowalem bo bez tego bym syna nie widzial juz.


    > sa moje domysly, to jest potwierdzone wszystko u psychologa dzieciecego,
    > niestety.

    o w morde - jeszcze do psychologa targalas dziecko? kazdy sposob dobry
    co nie?


    > Nie ma sensu dalsza dyskusja, nie dostalam odpowiedzi na pytanie, trudno,
    > wydam 200 zl wiecej na prawnika.
    >

    do prokuratora od razu idz. nie zapomnij zabrać "kwitów" i teczek na
    tego "drania".
    wogle to stary numer - jak pozbyc się faceta- obwinic go ze się znęca
    psychicznie i "bije".







  • 9. Data: 2009-09-09 12:08:15
    Temat: Odp: Odp: Odp: Czy sąd może - prawo rodzinne
    Od: "Aldona" <q...@k...kl>


    Użytkownik "alex" <a...@g...com> napisał w wiadomości
    news:04991aa4-d5a3-4a77-a4cd-e6bea5ca7e4c@l9g2000yqi
    .googlegroups.com...
    > czytaj ze zrozumieniem w czym tkwi problem ojca dziecka, biologicznego...
    > Czy moje dziecko ma sie zle, skoro ja mam meza od 3 lat nowego i jestesmy
    > pelna rodzina? Dziecko NIE pamieta czasow kiedy mieszkalismy razem z
    > poprzednim, do meza mowi TATO i ma 2 tatusiow, mąż to akceptuje, dziecko,

    no to juz jest mega dranstwo. Moj synek nie mieszka ze mną odkąd
    skonczyl 2,5 roku, tez malo co pamieta, i gdyby nie ta cala batalia
    to dzis by mnie pewnie nie znal.
    Moja ex przyunajmniej nie uczy go zeby do 'wujka' mowic tato - bo tate
    ma jednego.

    Rozmiawiałeś o tym z psychologiem? Nie sądzę...

    > Procz tamtego skurwysyna,
    dziwisz sie?

    > dlatego sie msci na dziecku - a czy o to powinno chodzic OJCU? Gdyby bylo
    > wszystko ok nie chodziłabym po sądach, nigdy nie utrudniałam mu kontaktów,
    > ale po tym co on wyprawia jak mam się zachować? Postaw się w mojej
    > sytuacji,
    > pomysl gdyby twoja ex tak traktowalaby dziecko, nie zareagowal bys?

    no wlasnie zareagowalem bo bez tego bym syna nie widzial juz.

    Rozumiem, szantaż emocjonalny czy pobicie? Na tyle cie stac nedzna kreaturo?


    > sa moje domysly, to jest potwierdzone wszystko u psychologa dzieciecego,
    > niestety.

    o w morde - jeszcze do psychologa targalas dziecko? kazdy sposob dobry
    co nie?

    Dziecko chodzi na terapie do psychologa i dzieki temu jest szczesliwe i
    odporne na takich tatusiow jakt ty, na szczescie to tylko dawca nasienia a
    nie tata...


    > Nie ma sensu dalsza dyskusja, nie dostalam odpowiedzi na pytanie, trudno,
    > wydam 200 zl wiecej na prawnika.
    >

    do prokuratora od razu idz. nie zapomnij zabrać "kwitów" i teczek na
    tego "drania".
    wogle to stary numer - jak pozbyc się faceta- obwinic go ze się znęca
    psychicznie i "bije".

    Poki co ma zawiasy za nieplacenie alimentow, ale wszystko przed nim jak i
    przed toba mega sukinkocie.

    zegnam








  • 10. Data: 2009-09-09 12:22:17
    Temat: Re: Odp: Odp: Czy sąd może - prawo rodzinne
    Od: " " <t...@g...pl>

    alex <a...@g...com> napisał(a):

    > > czytaj ze zrozumieniem w czym tkwi problem ojca dziecka, biologicznego...
    > > Czy moje dziecko ma sie zle, skoro ja mam meza od 3 lat nowego i jestesmy
    > > pelna rodzina? Dziecko NIE pamieta czasow kiedy mieszkalismy razem z
    > > poprzednim, do meza mowi TATO i ma 2 tatusiow, m=B1=BF to akceptuje,
    dzie=
    > cko,
    >
    > no to juz jest mega dranstwo. Moj synek nie mieszka ze mn=B1 odk=B1d
    > skonczyl 2,5 roku, tez malo co pamieta, i gdyby nie ta cala batalia
    > to dzis by mnie pewnie nie znal.
    > Moja ex przyunajmniej nie uczy go zeby do 'wujka' mowic tato - bo tate
    > ma jednego.
    >

    oj, widze że tutaj bardzo boli. Jestes takim net exhibsonista, wiec poszukaj
    troszke w sieci czy autorka posta ma racje, bo ma. Czytajac twe posty,
    uwazam ze byloby najzdrowiej gdyby poznal cie po ukonczeniu 18 lat bo jak
    widze nie panujesz zarowno nad soba jak i nad popedem sexualnym teraz i
    wczesniej...

    --
    Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

strony : [ 1 ] . 2


Szukaj w grupach

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1