eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawomieszkanie komunalne, zadłużenie i wymiana okien ... › Re: mieszkanie komunalne, zadłużenie i wymiana okien ...
  • Data: 2004-07-16 10:43:50
    Temat: Re: mieszkanie komunalne, zadłużenie i wymiana okien ...
    Od: Boguslaw Szostak <a...@a...edu.pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    Jarek Skórski pisze:

    > Boguslaw Szostak napisał w news:cd5s89$nuo$1@galaxy.uci.agh.edu.pl :
    >
    >> Panie Jacku.. Spokojnie..
    >> To nejest panskie mieszkanie i czy Pan myle podlogi czy nie to inna
    >> sprawa.. Mieszkanie ma wlasciciela i jego interesy reprezentuje
    >> administrator. Moze Pan sobie bez jego sgody umys podloge, wymienic
    >> dywan, ale okna to juz nie, bo okno jest czescia BUDYNKU, a nie
    >> wyposazeniem mieszkania - takim jak dywan.
    >
    > Oczywiście że nie jest. Nieprawdą nazwałem to ,że cel jest inny.
    > Koles zarzucił mi że *cos w mieszkaniu zrobiłem*
    > więc się do tego własciwie ustosunkowałem ...

    No wiec jak juz sytuacjajest "uspokojona", mozemy dalej...

    > myślę sobie , że jeżeli 4 rodziny, na 5 mieszkających nie pytały zakładu
    > budynków komunalnych o zgodę, to ja nie będę wybiegal przed szereg bo tak
    > trzeba.
    > mnie interesuje *tylko* to, czy można w jakiś sposób obniżyć przez to
    > dług.

    Wiec wg mnie MOZNA BYLO obnizyc swoj dlug TYLKO WTEDY,
    gdyby remont BUDYNKU, odbyl sie za zgoda wlasciciela.
    (bo dokonal Pan remontu budynku) - nie swojego.

    Wiec widziPan ... inni mieliinna sytuacje. Pan inna.

    >>> Nie, kolega nie jest głownym najemcą i partycypuje w kosztach od
    >>> niedawna.
    >> A czy glowy najemca ma uprawnienia do podnajecia ?
    >
    > hmmm
    > podnajęcia ?
    > a od kiedy miałoby to podnajęcie niby nastąpić ?
    > od chwili mojego urodzenia ?
    > od czasu kiedy poszedłem do szkoły ?
    > od czasu ukonczenia pełnoletności ?

    Czyli mapan prawo mieszkac w lokalu. Zgoda ?

    >> A czy ktos w imieniu wlasciciela Cie o to prosil ?
    >
    > Nie, ale w taki sposób ZBK rozlicza zużycie wody

    W jaki ?

    Obniza rahunek, gdy Pan zawor wymieni ?

    [...]

    >> No wlasnie - co w tym skomplikowanego ?
    >> To, ze placisz za jednego,
    >> nie upowaznia Cie do decydowania o wlasnosci DRUGIEGO.
    >
    > Ale ...
    > ja odniosłem się tylko do tego co napapkał papka
    > do niczego więcej..
    > nigdzie nie napisałem że coś mnie do czegoś upoważnia.
    > on napisał ze ktoś płaci za mnie a ja napisałem że to nieprawda i
    > dodatkowo to ja płacę za kogoś

    Czy aby napewno ?

    Czy aby mieszkacny nie sa solodarnie odpowiedizalni za zaplate czynszu ?

    Prawde mowiac pewny niejestem..

    > za chwile okaże się że jestem nazistą i antysemita...

    Eee tam..

    [...]

    >> A ty zamiast z wlascicielem zalatwiasz swoje sprawy z najemca,
    >> ktory neidosc, ze nie wywiazuje sie ze swych zobowiazan finansowych, to
    >> jeszce nie ma "prawa ceski" swych uprawnien do mieszkania w lokalu.
    >
    > Nie, nie załatwiam żadnych spraw z babcią. Z babcią niewiele da się już
    > załatwić.
    > Babcia nie musi mieć "prawa cesji" aby wnuk z rodziną mógł mieszkać w
    > mieszkaniu którego jest najemcą.


    No dobrze.. dajmy babci spokoj..

    > Wnuk nie jest odpowiedzialny za to, ze babcia ma niską emeryturę i
    > narobiła trochę długu. Wnuk partycypuje w koszty utrzymania od chwili
    > kiedy zaistniała taka możliwość.

    No dobrze.. ale wczesniej ... ktos mieszkal z bacia - prawda ?

    Babci, jesli ni stac jej bylo na oplacenie mieszkania POWINNA BYLA dostac
    pieniadze od swych dzieci i wnukow. Prawda ?

    > I to co sobie ten myśliciel dopisał niewiele ma wspólnego z moim pytaniem
    > .....

    Ma. Ale o tym moze innym razem..

    > Nie prosiłem o dorabianie scenariusza do tego o co pytałem.
    > I nie pisz że coś takiego nie jest oftopiczne...

    To nie jest grupa pl.alt.wrozby.

    Madzia traci zdolnosci wrozbiarskie i mnie tez one zawodza...
    w ogole wrozek jest u nas niedomiar..

    A ze mamy okresy mniejszej zlosliwosci, wiec probujemy sie domyslic
    tego, co ma wplyw na sprawe, a nie jest nam znane.

    Dlatego neidostalPan odpowiedzi

    www.wrozka.pl

    Ogolnie.

    NIKT nie ma prawa dokonywac remontu budynku bez zgody wlasciciela (oza
    wyjatkami... ale tu znowu wrozki brak)
    A jesli juz to zrobi bez tego prawa, nie ma prawa domagac sie od wlasciciela
    zaplaty.

    To troche tak jak z umyciem szyby na skrzyzowaniu.
    najpierw nieproszeni myja, pozniej lapy wyciagaja po pieniadze.

    >>> a ogólnie, gdyby dług był mój, to i tak wolałbym żeby pieniądze poszły
    >>> na "zamkniecie rozliczenia" (cokolwiek to jest) niż na premie dla
    >>> pierdzistołków.
    >
    >> Ale to nie jest twoja sprawa.
    >> Sprawy ew. niegospodarnosci gminy zalatwia sie w inny sposob niz
    >> "dziki podjajem" i remont bez zgodywlasciciela na jego koszt.
    >
    > Jaki dziki podnajem ?
    > Sprawa może i nie moją , ale pieniądze jak najbardziej ...

    No dobrze. Brak zdolnosci wrozbiarskich sie zemscil...
    Nie dziki podnajem, a niealimentowanie biednej babci..
    i nie lozenie na wspolne mieszkanie .. teraz lepiej ?

    > wiem wiem...
    > to że staram się w jakiś sposób coś z tym zadłużeniem zrobić, wcale nie
    > zmienia faktu że jestem złodziejem.
    > wiem i akceptuję tę opinię.
    > nie przyszedłem jednak tutaj po to aby ją przeczytać.
    > jaki efekt (oprocz pozornego znieczulenia frustracji u piszącego) ma
    > odnieść "stwierdzenie tego faktu" ?

    Fakt jest taki,ze remont bez zgody wlasciciela moze byc w wyjatkowych
    przypadkach...

    Boguslaw

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1