eGospodarka.pl

eGospodarka.plPrawoPrawo gospodarcze › Prawo upadłościowe i restrukturyzacyjne. Jak funkcjonuje?

Prawo upadłościowe i restrukturyzacyjne. Jak funkcjonuje?

2017-03-07 13:47

Prawo upadłościowe i restrukturyzacyjne. Jak funkcjonuje?

Jak funkcjonuje prawo upadłościowe i restrukturyzacyjne? © kucherav - Fotolia.com

Minął rok od wejścia w życie prawa upadłościowego i restrukturyzacyjnego i dwa lata od wejścia w życie upadłości konsumenckiej. To taki okres, który umożliwia poważniejszą refleksję nad tym, w jaki sposób to prawo zafunkcjonowało i czy intencje pomysłodawców zostały zrealizowane. Po tym czasie nasuwają się również refleksje na temat tego, co powinno być zmienione. Można już w tej chwili ocenić, jak te ustawy funkcjonują.
Formalnie była to jedna ustawa, jednak praktycznie trzeba wyraźnie rozróżnić trzy ustawy. Po pierwsze upadłość konsumencka. Przypomnę, że byłem jednym z członków zespołu dającego koncepcję upadłości konsumenckiej. I muszę przyznać, że satysfakcjonujące jest, że to prawo funkcjonuje. O ile w latach 2009-2014 formalnie istniała możliwość upadłości konsumenckiej, praktycznie jej nie było, bo w ciągu tych pięciu lat otwarto w Polsce niecałe 200 postępowań. W tym roku jest ich już ponad 4000. Oznacza to, że jest to prawo, które żyje. Korzystają z niego ci konsumenci, którzy są w stanie upadłości. I to jest rozwiązanie, które się sprawdziło.

Pojawia się jednak inny problem natury formalnej. W związku z tym, że nie została wtedy przyjęta koncepcja, żeby sprawy upadłości konsumenckiej były rozpatrywane nie przez wyspecjalizowane sądy upadłościowe, ale przez specjalne wydziały w sądach cywilnych, dochodzi, mówiąc kolokwialnie, do coraz większego „zakorkowania” wydziałów upadłościowych. Sądy z dużym wysiłkiem jeszcze sobie z tym radzą, ale może dojść do wydłużenia okresu na załatwienie sprawy, co z kolei może spowodować, że to prawo przestanie funkcjonować. Dlatego niezwykle pilnym byłoby dokonanie nowelizacji i przesądzenie o tym, że sprawy upadłości konsumenckiej, które z punktu widzenia procedury upadłościowej nie są aż tak skomplikowane, w 99% przypadków były rozpatrywane przez sądy rejonowe i ich wydziały egzekucyjne.

Prawo restrukturyzacyjne


Jeżeli chodzi o prawo restrukturyzacyjne i nowelizację prawa upadłościowego to prawo, które dopiero zaczyna żyć. Klasycznych postępowań sanacyjnych, czyli takich, kiedy następuje głęboka restrukturyzacja przedsiębiorstwa a jednocześnie, kiedy to przedsiębiorstwo zostaje zachowane, jest w skali roku kilkadziesiąt.

Postępowania wbrew założeniom, trwają jednak dość długo. W związku z tym, że trudne i skomplikowane jest przygotowanie planu sanacyjnego, a sądy mają problem z oceną tego planu. Postępowania zamiast kończyć się szybciej lub dochodzić do pewnego etapu związanego z otwarciem sanacji, przyjęciem planu restrukturyzacyjnego zabierają znacznie więcej czasu. Moim zdaniem ten problem można rozwiązać dokonując niewielkich zmian w prawie restrukturyzacyjnym. Natomiast generalnie można powiedzieć, że to prawo zaczyna żyć.

Jakich zmian można dokonać?


Powinny zostać zrewidowane wymogi planu restrukturyzacyjnego, ponieważ zajmuje to bardzo dużo czasu a terminy instrukcyjne (2 tygodnie, miesiąc) są zdecydowanie za krótkie. W przypadku dużych przedsiębiorstw to jest właściwe rozwiązanie. Dość dobrze funkcjonuje tak zwane postępowanie zatwierdzeniowe polegające na tym, że dłużnik sam się kontaktuje z wierzycielami, sam zbiera ich glosy i akceptację planu restrukturyzacyjnego i dopiero później składa go w sądzie. O wielu tych postępowaniach się nie dowiadujemy, ponieważ z założenia jest to postępowanie niepubliczne czy wręcz tajne, ponieważ gdyby kontrahenci dowiedzieli się o trudnościach, które często są przejściowe, mogliby nie dać szansy takiemu przedsiębiorstwu. Są znane przykłady, kiedy ktoś popełnił błąd, kontrahenci dowiedzieli się, wypowiedzieli umowy i przedsiębiorstwo, które było do uratowania, upadło. Dlatego tryb postępowania poufnego się sprawdza i postępowania układowe też się sprawdzają.

fot. kucherav - Fotolia.com

Jak funkcjonuje prawo upadłościowe i restrukturyzacyjne?

Problemem, który wciąż nie został nierozwiązany jest kwestia braku centralnego rejestru restrukturyzacji i upadłości.


Pre-pack


Ciekawym rozwiązaniem, funkcjonującym w prawie upadłościowym jest tzw. pre-pack. Polega on na tym, że dłużnik w porozumieniu z wyznaczonym nadzorcą sądowym pracuje nad tzw. przygotowaną likwidacją. Nie dochodzi do całego postępowania upadłościowego, tylko wykonywana jest wycena przedsiębiorstwa, które jeszcze funkcjonuje. Wycena ta musi być przygotowana przez biegłego. Jeżeli zostanie zaakceptowana przez sąd, to przedsiębiorstwo zostaje sprzedane nowemu inwestorowi i ono dalej funkcjonuje. Taka jest zasadnicza idea, żeby nie dopuścić do likwidacji i totalnego upadku, bo wtedy firma przestaje funkcjonować, ludzie tracą miejsca pracy, kooperanci tracą zlecenia - czyli rozwiązanie najgorsze. Pre-pack to rozwiązanie korzystne dla dłużnika, inwestora, pracowników i wreszcie dla wierzycieli.

Pre-pack jest też rozwiązaniem stosowanym w wielu krajach. Na przykład w Holandii sytuacja jest bardzo ciekawa, ponieważ nie ma przepisów mówiących o pre-packu, ale 80% sądów umówiło się, że będzie to akceptować. To mógłby być też ciekawy przykład dla nas, że pomimo braku regulacji, następuje porozumienie między sądami.

Centralny Rejestr Restrukturyzacji i Upadłości


Problemem, który wciąż nie został nierozwiązany jest kwestia braku centralnego rejestru restrukturyzacji i upadłości. Zgodnie z art. 5. prawa restrukturyzacyjnego powinien on powstać do lutego 2018. Dziś nie zostało nawet jeszcze ogłoszone postępowanie przetargowe w tej kwestii. Mam obawy, czy ten rejestr w ogóle powstanie a bez niego nie ma mowy o sprawnym funkcjonowaniu postępowania.

Jakie są skutki braku rejestru?


Przede wszystkim koszty. Gdyby istniał taki rejestr, oszczędza się czas i pieniądze, ponieważ same postanowienia sądu o ogłoszeniu upadłości, także tej konsumenckiej, muszą być drukowane w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, bo nie ma innego publikatora. Oznacza to koszty. Tymczasowo przejmuje je Skarb Państwa.

Na ostatnim kongresie upadłościowym, zgłaszano postulaty, żeby poszczególne sądy przygotowywały mini-programy. Moim zdaniem, jest to rozwiązanie fatalne i prowizoryczne, zwalniające odpowiedzialny resort z utworzenia Centralnego Rejestru Upadłości. A my nie mamy czasu, nie tylko ze względu na potrzeby postępowań, ale również ze względu na Europejskie rozporządzenie w sprawie postępowania upadłościowego, które narzuca na nas pewne terminy. Musimy do czerwca 2018 posiadać taki rejestr, ponieważ potem ma nastąpić integracja projektów na poziomie europejskim, żeby powstał Europejski Rejestr. Ma to znaczenie dla każdego przedsiębiorcy, który mógłby wtedy sprawdzić, czy osoba, z którą chce zawrzeć umowę, nie jest czasem objęta postępowaniem upadłościowym. Dziś takiej możliwości nie ma, dlatego moim zdaniem jest to niezbędna zmiana.

Doradcy restrukturyzacyjni


Warto wspomnieć o roli doradców w procesie restrukturyzacji. Z jednej strony następuje pewna specjalizacja, ale nie ma ona formalnego charakteru. Stąd głosy, żeby to doprecyzować. Obecnie, każdy zajmuje się właściwie wszystkim. Są doradcy, którzy zajmują się klasyczną upadłością w połączeniu z likwidacją, są tacy, którzy specjalizują się w restrukturyzacji i ci, którzy zajmują się upadłością konsumencką. Niby jest ich bardzo dużo, ale nie ma wiarygodnego kryterium weryfikacji. Oczywiście sędziowie sobie radzą i znają to środowisko. Ale w praktyce prowadzi to do tego, co było kiedyś, że były nieoficjalne listy. Dziś każdy, kto ma licencję, może być ustanowiony w każdym postępowaniu. Światłem w tunelu jest to, że zmieniła się pozycja wierzycieli i będą oni mieli wpływ na wybór doradcy, który będzie pełnił funkcję syndyka. Warunkiem jest dysponowanie 30% głosów.

A co z koncepcją wprowadzenia Rzecznika Praw Wierzycieli?


Takie rozwiązanie występuje np. w Austrii. Tam istnieją stowarzyszenia ochrony praw wierzycieli, które mogą występować w każdym postępowaniu. Ma to znaczenie dla małych i średnich wierzycieli, często pracowników, których nie stać na ustanowienie pełnomocnika dedykowanego do występowania w ich imieniu w postępowaniu upadłościowym, brania udziału w zebraniach wierzycieli, czy byciu delegowanym do rady wierzycieli. W Polsce taka instytucja mogłaby dobrze funkcjonować. Taki rzecznik mógłby tę rolę spełniać, służąc drobnym wierzycielom, przyczyniałby się do zwiększenia efektywności, ponieważ w przypadku, gdy jest kilkuset wierzycieli, trudniej jest coś uzgodnić. Rzecznik byłby organem pomagającym sądowi, przejmowałby na siebie komunikację z wierzycielami. Nad tą koncepcją pracuje obecnie Ministerstwo Rozwoju.

Postępowanie upadłościowe nie jest samo w sobie czymś złym. Gdyby nie było postępowań upadłościowych, oznaczałoby to, że rozwija się szara strefa. A jeżeli one są, to znaczy, że gospodarka prowadzi do samooczyszczenia.

Problem biegłych – nie ma ustawy o biegłych sądowych


Często funkcję biegłych pełnią osoby, które nie funkcjonują na stałe na rynku. Nie ma mechanizmu selekcji najlepszych profesjonalistów w swojej dziedzinie, którzy byliby dobrymi biegłymi. W każdym postępowaniu, nie tylko upadłościowym, jest taka trudność, która prowadzi w konsekwencji do sytuacji, że sądy rzadziej korzystają z biegłych, ale zamawiają opinie w innych instytucjach. Jest to wielokrotnie droższe i mniej opłacalne niż gdyby istniała profesjonalna, dobrze opłacana kadra wykształconych biegłych sądowych. Podam taki przykład: wycena według stawek sądowych może kosztować 5-10 tysięcy złotych a zamawia się ją w innych instytucjach i kosztuje to 300 tysięcy złotych a gdyby była kadra biegłych kosztowałoby to 30 tysięcy złotych. Są to liczby przykładowe, ale ukazujące aspekt problemu.

Czy Polska rzeczywiście jest wzorem do naśladowania dla UE? (Z analiz przeprowadzanych przez KE wynika, że modelowym przykładem państwa, które doskonale poradziło sobie z wyzwaniami, jest Polska.)


Opinia jest uzasadniona. Te regulacje w upadłości konsumenckiej funkcjonują. Wprowadzenie różnych trybów postępowań w ramach postępowania restrukturyzacyjnego w jakimś sensie wyprzedza to, co dzieje się na poziomie europejskim. Obecnie Komisja Europejska przygotowałą założenia dla dyrektywy w zakresie tak zwanego pozasądowego postępowania upadłościowego, czyli czegoś, co już funkcjonuje w polskim prawie restrukturyzacyjnym. W tym względzie Polska wyprzedza zdecydowaną większość krajów Europy, bo wprowadziła rozwiązania na dziś sprawne, nowoczesne i efektywne, za wyjątkiem przepisów, które powinny być poprawione.

Paweł Kuglarz, radca prawny, partner w Kancelarii Taylor Wessing w Warszawie, ekspert Zespołu ds. Prawa Gospodarczego przy Ministrze Rozwoju

oprac. : Taylor Wessing

Zobacz także


Oceń

0 0

Podziel się

Poleć na Wykopie Poleć w Google+

Poleć artykuł znajomemu Wydrukuj

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (1)

  • Mine / 2017-10-22 15:03:41

    Ale wiadomo, że nie każdy z nas musi się na prawie upadłościowym znać, prawda? Dlatego są takie kancelarie jak Egidon, które specjalizują się w takich sprawach - w razie potrzeby na pewno pomogą, doradzą. odpowiedz ] [ cytuj ]

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

REKLAMA

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo:

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.