Między niedopatrzeniem a przemytem. Jakie ryzyka i sankcje grożą firmom spedycyjnym?
2025-09-02 00:02
Między niedopatrzeniem a przemytem. Jakie ryzyka grożą firmom spedycyjnym? © wygenerowane przez AI
Przeczytaj także: Przeładowanie pojazdu w transporcie drogowym a zaniżona waga w CMR - kto za to zapłaci?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są obowiązki firm spedycyjnych w dobie sankcji gospodarczych
- Dlaczego brak analizy dokumentów przewozowych to ryzyko prawne i sankcyjne
- Co oznacza zasada należytej staranności w działalności spedycyjnej
- Dlaczego wdrożenie procedur compliance jest niezbędne dla bezpieczeństwa firmy
Nieznajomość dokumentacji przewozowej to zgoda na ryzyko
Zlecenie transportowe, list przewozowy (CMR, AWB, B/L), faktura, specyfikacja towarowa – to nie tylko formalność. To dokumenty, które zawierają informacje o pochodzeniu towaru, jego kodzie CN, odbiorcy końcowym i kraju przeznaczenia. Spedytor, który ich nie weryfikuje, naraża się na udział – często nieświadomy – w procederze m.in. obejścia sankcji lub przemycie towarów o podwójnym zastosowaniu (dual-use).
Brak analizy tych danych to niedopełnienie obowiązku należytej staranności wobec klienta. Co więcej, może to prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych, w tym odpowiedzialności karno-skarbowej lub utraty pozwoleń celnych. Organy kontroli coraz częściej oczekują, że operatorzy logistyczni wdrażają procedury weryfikacyjne w łańcuchu dostaw. Przedsiębiorca, który ignoruje te ryzyka, traci wiarygodność i naraża swoją firmę na długofalowe straty reputacyjne.
Brak weryfikacji kraju przeznaczenia to poważne ryzyko sankcyjne
Zgodnie z Rozporządzeniem Rady UE 833/2014 i 765/2006, eksport towarów do Rosji, Białorusi i niektórych regionów Ukrainy (np. Krymu, Donbasu, Chersonia, Zaporoża) jest zabroniony lub wymaga specjalnych zezwoleń. Spedytor, który przyjmuje ładunek „do Kazachstanu”, „Armenii” czy „Turcji” – bez sprawdzenia, czy nie jest to tzw. rynek trzeciego ryzyka reeksportowego – może przyczynić się do naruszenia sankcji, nawet jeśli formalnie nie jest nadawcą ani odbiorcą.
Zgodnie z przepisami, współudział w organizacji zakazanego przewozu może skutkować odpowiedzialnością cywilną, administracyjną, a nawet karną. Coraz częstsze przypadki reeksportu z krajów trzecich do Rosji sprawiają, że służby celne i organy kontrolne zwracają szczególną uwagę na trasy i odbiorców towarów strategicznych.
Brak dochowania należytej staranności, np. w zakresie sprawdzenia końcowego przeznaczenia towaru lub podmiotu odbiorcy, może zostać uznany za celowe działanie z pominięciem reżimu sankcyjnego. Dlatego przedsiębiorstwa logistyczne i spedycyjne powinny wdrożyć mechanizmy weryfikacji partnerów handlowych oraz analizować zlecenia pod kątem ryzyk sankcyjnych i dual-use.
Spedytor nie pyta – spedytor odpowiada
W polskim prawie cywilnym obowiązuje zasada należytej staranności zawodowej (art. 355 §2 k.c.). Oznacza to, że spedytor, jako profesjonalista, powinien działać z większą starannością niż zwykły uczestnik obrotu gospodarczego. Jeśli nie zadaje pytań o towar, nie żąda dokumentacji, nie analizuje ryzyk – nie może zasłaniać się niewiedzą. Sądy (np. Sygn. akt VII AGa 868/19) coraz częściej przyjmują, że firma spedycyjna, która przyjęła towar bez podstawowej weryfikacji, narusza swoje obowiązki umowne względem klienta, a w niektórych przypadkach współposiada za skutki prawne i finansowe takiego przewozu.
Brak weryfikacji zawartości przesyłki, jej zgodności z dokumentami czy tożsamości nadawcy i odbiorcy może zostać uznany za rażące niedbalstwo. W takich przypadkach odpowiedzialność spedytora nie wynika z winy, lecz z naruszenia profesjonalnego standardu staranności.
Brak procedur compliance – bomba z opóźnionym zapłonem
Większość firm spedycyjnych nie wdrożyła systemów wewnętrznej kontroli eksportu (Internal Compliance Programme – ICP), mimo że działają w bezpośrednim sąsiedztwie obrotu sankcyjnego. Bez polityk dotyczących weryfikacji kontrahentów, list sankcyjnych (np. unijnej, OFAC, krajowej), kierunków ryzyka i rodzaju towarów – firma działa „na ślepo”. W przypadku kontroli lub ujawnienia naruszenia, nie będzie w stanie wykazać, że dochowała należytej staranności.
Brak ICP to nie tylko ryzyko finansowe, ale również ryzyko odpowiedzialności karnej zarządu i utraty reputacji. Organy celne oraz banki coraz częściej żądają od firm dowodów istnienia procedur zgodności już na etapie odprawy lub płatności. Każdy przypadek naruszenia może skutkować nie tylko cofnięciem licencji lub blokadą transakcji, ale także wykluczeniem z międzynarodowego łańcucha dostaw.
Przemycone – przez nieświadomość lub wygodę
Wielokrotnie ujawniane przypadki przewozu towarów zakazanych (np. elektroniki wojskowej, dronów, materiałów o podwójnym zastosowaniu) pokazują, że to właśnie brak czujności logistyków otwiera drogę do obchodzenia sankcji. Czasami to „przymknięcie oka” na niejasne dane, czasami celowa niewiedza – ale efekt jest ten sam: towar trafia tam, gdzie nie powinien. Udział w takim przewozie może być zakwalifikowany jako współudział w przemycie lub naruszeniu sankcji, a nawet objęty dochodzeniem ABW lub służb celno-skarbowych. Co gorsza, w wielu przypadkach firmy nie potrafią później wykazać, kto konkretnie zatwierdził dany transport – brak dokumentacji i nadzoru sprzyja rozmyciu odpowiedzialności.
Organy ścigania coraz częściej analizują nie tylko nadawcę i odbiorcę, ale także wszystkie ogniwa pośrednie – w tym spedycję i operatorów logistycznych. W efekcie nawet bierna postawa może zostać uznana za świadome ułatwienie procederu objętego odpowiedzialnością karną lub administracyjną.
Podsumowanie: czas na logistykę świadomą ryzyka
Współczesna firma spedycyjna nie może być wyłącznie „kurierem przemysłowym”. To partner biznesowy, który ma realny wpływ na zgodność obrotu z przepisami prawa krajowego i unijnego. W dobie sankcji, wojny i przestępczości gospodarczej – ignorancja nie chroni przed odpowiedzialnością. Odpowiedzialność spada nie tylko na podmiot jako całość, ale także indywidualnie na osoby zarządzające, które nie wdrożyły procedur lub świadomie tolerowały ryzyko. Świadoma logistyka to nie luksus, lecz konieczność – wymaga edukacji, systemów weryfikacyjnych i decyzji podejmowanych na podstawie faktów, a nie domysłów. Każdy błąd, zaniedbanie czy brak reakcji może pociągnąć za sobą konsekwencje finansowe, prawne i reputacyjne – zarówno dla firmy, jak i jej ludzi.
Autor: dr Izabella Tymińska, ekspert ds. ceł, prawa celnego, handlu zagranicznego
O Autorze:
dr Izabella Tymińska, ekspert ds. ceł, prawa celnego, handlu zagranicznego. Zajmuje się doradztwem z zakresu przepisów prawa celnego, importu i eksportu towarów i usług, analizą finansowo-ekonomiczną kontraktów międzynarodowych. Specjalizuje się w sprawach z tzw. „górnej półki trudności” - zawiłych i nietypowych. Wieloletni pracownik Urzędu Celnego. Przez wiele lat pracowała dla firm logistycznych i spedycyjnych, gdzie piastowała m.in. funkcję członka zarządu. Jest wykładowcą na Akademii Sztuki Wojennej na Wydziale Zarządzania i Dowodzenia w Instytucie Logistyki w Warszawie. Wykładała w Szkole Wyższej w Warszawie ALMAMER, Wyższej Szkole Cła i Logistyki czy Uczelni Techniczno – Handlowej. Absolwentka Ekonomii, Logistyki, Stosunków Międzynarodowych, Zarządzania oraz Ekonomiki Obronności.
oprac. : eGospodarka.pl
Przeczytaj także
Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ
Komentarze (0)
Najnowsze w dziale Prawo
-
Małe firmy zyskają prawo do kontroli L4. Każdy pracodawca będzie mógł sam sprawdzić pracownika na zwolnieniu
-
Compliance 2026: siedem trendów, które zmienią sposób zarządzania ryzykiem
-
Koniec uproszczeń dla Ukraińców. Pracodawcy pod presją nowych przepisów
-
Sprzedażowe praktyki on-line pod lupą UOKiK: 5 zakazanych technik, które musisz wyeliminować


Kto, kiedy i w jakim celu może wystawić notę obciążeniową w branży transportowej?


Jak kupić pierwsze mieszkanie? Eksperci podpowiadają
